1
00:01:22,094 --> 00:01:28,245
Cóż to za człowiek krwią zbroczony? Wnosząc
Z jego ran, będzie on mógł nam udzielić
Najświeższą wieść o bitwie.
2
00:01:30,122 --> 00:01:34,187
Jest to mężny
Wojownik, panie, którego odwadze
Winienem wolność!
3
00:01:34,187 --> 00:01:35,334
Witaj przyjacielu!
4
00:01:35,334 --> 00:01:39,504
Powiedz królowi, jaki był los bitwy,
Kiedyś jej pole opuszczał.
5
00:01:39,504 --> 00:01:41,902
Wątpliwy,
Jak los dwóch burzą miotanych pływaków,
6
00:01:41,902 --> 00:01:49,096
Którzy o siebie zwarci wysilają
Całą swą sztukę.
7
00:01:49,096 --> 00:01:54,204
Okrutny Makdonald, wsparty posiłkami
Kernów z zachodnich wysp i Galloglasów,
Brał już nad nami górę
8
00:01:54,204 --> 00:02:00,876
i fortuna
Jak nierządnica, zdała się uśmiechać
Przeklętej jego sprawie:
9
00:02:02,649 --> 00:02:04,630
gdy wtem Makbet,
10
00:02:04,630 --> 00:02:10,572
Dzielny nasz Makbet, gardząc szalą szczęścia,
Mieczem
11
00:02:10,572 --> 00:02:18,808
dymiącym się krwią jak kadzidłem,
Torując sobie drogę wśród zastępów,
Przedarł się aż do zdrajcy
12
00:02:18,808 --> 00:02:26,523
i dopóty nieubłagane zadawał mu cięcia,
Aż go rozrąbał od czaszki do szczęki,
13
00:02:26,523 --> 00:02:28,816
I głowę jego zatknął u blank naszych.
14
00:02:28,816 --> 00:02:30,380
O, zacny mężu,
15
00:02:30,380 --> 00:02:31,944
waleczny Makbecie!
16
00:02:33,716 --> 00:02:42,057
Uważ, królu:
Zaledwie słuszność uzbrojona męstwem
Zmusiła nędznych Kernów do ucieczki,
17
00:02:42,057 --> 00:02:49,459
Aliści szczęścia próbując na nowo,
Wzmocniony świeżym ludem i rynsztunkiem
Natarł norweski władca.
18
00:02:49,459 --> 00:02:52,065
Nie strwożyłoż
To naszych wodzów, Makbeta i Banka?
19
00:02:52,065 --> 00:02:57,382
Jak wróble orła, albo lwa zające.
20
00:02:57,382 --> 00:03:03,324
Zaprawdę, zdało się, że to dwa działa
Podwójnie ostrym ładunkiem nabite,
21
00:03:03,324 --> 00:03:08,433
Z tak podwojoną uderzyli siłą
Na nieprzyjaciół.
22
00:03:08,433 --> 00:03:14,479
Co się dalej stało,
Tego powiedzieć nie umiem:
23
00:03:17,086 --> 00:03:18,754
Siły mię coraz bardziej opuszczają
24
00:03:18,754 --> 00:03:21,777
I rany moje wzywają pomocy.
25
00:03:21,777 --> 00:03:23,758
Zdobią cię one tak samo, jak wieści
26
00:03:23,758 --> 00:03:27,094
Które przyniosłeś: jak jedne tak drugie
Tchną chwałą.
27
00:03:28,554 --> 00:03:30,847
Niech go opatrzą lekarze.
28
00:04:19,013 --> 00:04:22,140
Rychłoż się zejdziem znów przy blasku
Błyskawic i piorunów trzasku?
29
00:04:22,140 --> 00:04:26,623
Wśród grzmotu, błyskawic, czy w deszczu?
30
00:04:26,623 --> 00:04:28,917
Gdy bitwa ówdzie wrząca
Dociągnie się do końca.
31
00:04:28,917 --> 00:04:32,878
Gdy jedna strona przegra, druga zwycięży.
32
00:04:32,878 --> 00:04:36,006
Więc przed zachodem słońca.
33
00:04:36,006 --> 00:04:38,299
Gdzież schadzka? Na wrzosach.
34
00:04:39,863 --> 00:04:42,991
Tam Makbet z naszych ust... WSZYSTKIE: Makbet.
35
00:04:45,284 --> 00:04:48,308
MLASKANIE
36
00:04:50,601 --> 00:04:52,374
Szpetność upięknia.
37
00:04:52,374 --> 00:04:54,772
Piękność szpeci.
38
00:04:54,772 --> 00:04:58,629
Nuże, przez mgły i par zamieci!
39
00:05:00,297 --> 00:05:06,761
WSZYSTKIE: Szpetność upięknia, piękność szpeci,
nuże, przez mgły
40
00:05:06,761 --> 00:05:08,846
i par zamieci!
41
00:05:21,356 --> 00:05:23,754
Któż się to zbliża?
Szlachetny tan Rosse.
42
00:05:23,754 --> 00:05:27,924
Skwapliwy pośpiech widać w jego oczach!
Niech Bóg chroni króla!
Witaj, szlachetny tanie, skąd przybywasz?
43
00:05:27,924 --> 00:05:33,867
Z Fajf, miłościwy królu,
gdzie Norweski
Sztandar przed naszym pochylony wieje
I chłodzi nasze wojska.
44
00:05:33,867 --> 00:05:38,141
Dumny Norweg,
Sam przez się silny, a do tego jeszcze
45
00:05:38,141 --> 00:05:45,856
Wsparty przez tego nikczemnego zdrajcę,
Tana Kawdoru, srogi bój rozpoczął;
Gdy ten Bellony szczęsny olubieniec,
46
00:05:45,856 --> 00:05:52,215
Makbet, niezrażon niczem, jako skała
Stanął przeciwku niemu i samowtór
Ramię z ramieniem ostrze z ostrzem starłszy,
Ukrócił hardy jego umysł: słowem...
47
00:05:54,300 --> 00:05:56,490
Zwycięstwo przy nas.
48
00:05:57,220 --> 00:05:59,617
Szczęsny dniu!
49
00:06:01,077 --> 00:06:02,119
Szczęsny dniu!
50
00:06:02,119 --> 00:06:08,479
Nie będzie mi już bróździł ten tan Kawdor;
Już zdradom jego naznaczona meta.
51
00:06:08,479 --> 00:06:12,128
Idź, mu śmierć obwieść, tanie,
52
00:06:12,128 --> 00:06:17,966
i Makbeta
Powitaj jego mianem.
Śpieszę, panie.
53
00:06:19,634 --> 00:06:24,221
Co on utracił,
to Makbet dostanie.
54
00:06:56,957 --> 00:06:59,772
WSZYSCY: Dalej, dalej — Makbet niech przyjdzie.
55
00:07:05,089 --> 00:07:10,301
Trzy czarownice, ręka w rękę z sobą,
Przebiegły morze i ląd dookoła.
56
00:07:11,552 --> 00:07:16,765
Ot tak, ot tak, ot tak;
Trzykroć tak i trzykroć wspak,
57
00:07:16,765 --> 00:07:19,788
Trzykroć jeszcze do dziewięciu:
58
00:07:21,352 --> 00:07:24,897
Pst! — już po zaklęciu.
59
00:07:37,199 --> 00:07:40,639
Tak ponurego dnia i tak pięknego,
Jak żyję, nigdy jeszcze nie widziałem.
60
00:08:10,873 --> 00:08:13,271
Ale, któż są
61
00:08:13,271 --> 00:08:18,066
Te tam postacie wywiędłe i szpetne?
Nie zdają się mieć nic wspólnego z ziemią,
Są jednak na niej.
62
00:08:20,985 --> 00:08:23,070
Żyweż wy jesteście?
63
00:08:23,070 --> 00:08:25,781
Zdolne na ludzką mowę odpowiedzieć?
64
00:08:27,345 --> 00:08:29,638
Zdawałoby się, że mnie rozumiecie,
65
00:08:29,638 --> 00:08:34,747
Bo wszystkie razem chude swoje palce
Do ust zapadłych przykładacie.
66
00:08:34,747 --> 00:08:38,083
Pozór niewieści macie,
67
00:08:38,083 --> 00:08:44,130
Ale wasze brody
Nie pozwalają mi w tę płeć uwierzyć.
68
00:08:44,130 --> 00:08:47,987
Jeśli możecie, mówcie — kto jesteście?
69
00:08:47,987 --> 00:08:50,906
Cześć ci, Makbecie!
70
00:08:50,906 --> 00:08:56,015
Cześć ci, tanie Glamis!
71
00:08:56,015 --> 00:09:02,478
Cześć ci, Makbecie!
Cześć ci, tanie Kawdor!
72
00:09:02,478 --> 00:09:04,668
Cześć ci, Makbecie,
73
00:09:04,668 --> 00:09:09,255
Przyszły królu, cześć ci!
74
00:09:09,255 --> 00:09:13,112
Czego się wzdrygasz,
75
00:09:13,112 --> 00:09:15,927
Zdajesz się jakby przerażony wróżbą
Tak mile brzmiącą?
76
00:09:17,804 --> 00:09:23,329
W imię prawdy! mówcie:
Czyście wy tylko łudzącemi mary,
Czy rzeczywiście tem, czem się rzekomo
Jawicie oku?
77
00:09:23,329 --> 00:09:28,646
Szlachetnego mego
Współtowarzysza broni pozdrawiacie
Rzędem tytułów
78
00:09:28,646 --> 00:09:34,484
Przechodzących wszelkie
Jego nadzieje: że aż zdaje się porwany.
79
00:09:34,797 --> 00:09:38,133
Mnie nic nie mówicie.
80
00:09:38,133 --> 00:09:40,948
Jeśli, świadome siejby czasu wiecie,
81
00:09:40,948 --> 00:09:45,014
Które się ziarno udać ma, a które
Zmarnieć, żadnego nie wydawszy plonu;
Przemówcie do mnie.
82
00:09:45,014 --> 00:09:48,142
Cześć! Cześć!
Cześć!
83
00:09:48,142 --> 00:09:52,520
Mniej wielkim będziesz niż Makbet, a większym.
84
00:09:52,520 --> 00:09:54,709
Nie tak szczęśliwym,
85
00:09:54,709 --> 00:09:56,586
A przecie szczęśliwszym.
86
00:09:56,586 --> 00:10:01,173
Nie będąc królem, królów płodzić będziesz,
87
00:10:01,173 --> 00:10:05,969
Cześć wam więc obu, Makbecie i Banko!
88
00:10:06,386 --> 00:10:08,262
Makbecie i Banko,
89
00:10:08,262 --> 00:10:11,703
Cześć wam!
90
00:10:11,703 --> 00:10:14,413
Ciemne sybille, więcej mi powiedźcie.
91
00:10:14,413 --> 00:10:19,313
Przez śmierć Sinela jestem tanem Glamis,
O tem wiem; ale skądże tanem Kawdor?
92
00:10:19,313 --> 00:10:25,152
Tan Kawdor żyje i nic mu nie grozi.
Królem zaś zostać...
93
00:10:26,924 --> 00:10:30,364
Jestto dla mnie rzeczą,
Mniej jeszcze mieszczącą się w sferze
Prawdopodobieństw, niż być tanem Kawdor.
94
00:10:32,032 --> 00:10:33,179
Mówcie...
95
00:10:34,639 --> 00:10:39,330
Jak dawno macie tę wiadomość?
96
00:10:39,330 --> 00:10:43,187
I w jakim celu nas tu na tych wrzosach
Zatrzymujecie tak dziwnem proroctwem?
97
00:10:51,632 --> 00:10:53,509
Odpowiadajcie, rozkazuję wam.
98
00:11:00,806 --> 00:11:05,393
Ziemia wydaje bańki tak jak woda,
Mieliśmy próbę ich.
99
00:11:05,393 --> 00:11:08,313
Gdzież one prysły?
100
00:11:08,313 --> 00:11:10,502
W powietrze.
101
00:11:10,502 --> 00:11:16,861
Co się zdawało cielesnem,
To się rozwiało jako z wiatrem oddech.
102
00:11:16,861 --> 00:11:19,259
Gdyby się były jedną chwilę dłużej
Wstrzymały!
103
00:11:24,889 --> 00:11:26,557
Powiedz mi, czy rzeczywiście
Było tu coś takiego, o czem mówim,
104
00:11:26,557 --> 00:11:30,414
Czy też, nie wiedząc o tem, spożyliśmy
Owej niezdrowej rośliny, od której
Zmysły durzeją?
105
00:11:30,414 --> 00:11:33,438
Masz być ojcem królów.
106
00:11:33,438 --> 00:11:37,295
A ty sam królem. I tanem Kawdoru.
Nie także brzmiało to, cośmy słyszeli?
107
00:11:37,295 --> 00:11:39,276
Tak co do joty.
108
00:11:39,276 --> 00:11:40,944
Któż to ku nam zdąża?
109
00:11:40,944 --> 00:11:46,991
Król się z najwyższą radością dowiedział
O twem zwycięstwie, Makbecie.
110
00:11:46,991 --> 00:11:53,976
Jesteśmy przysłani, wodzu, żeby ci oznajmić
królewskie dzięki, żeby cię przed króla
powieść oblicze, nie żeby wypłacić dług.
111
00:11:53,976 --> 00:11:56,999
Na wstęp do większych
zaszczytów,
112
00:11:56,999 --> 00:12:02,837
kazał mi król ciebie
powitać tanem Kawdoru.
113
00:12:02,837 --> 00:12:04,922
Cześć ci więc pod tym tytułem,
cny tanie!
114
00:12:04,922 --> 00:12:08,258
Bo od tej pory on jest twoim.
115
00:12:08,258 --> 00:12:10,031
Przebóg! Więc szatan mówi prawdę?
116
00:12:10,031 --> 00:12:12,116
Kawdor żyje.
117
00:12:12,116 --> 00:12:14,931
Dlaczegóż w cudze
szaty mnie stroicie?
118
00:12:14,931 --> 00:12:18,058
Ten co tę nazwę nosił, żyje jeszcze,
119
00:12:18,058 --> 00:12:20,143
ale na życiu, którego nie godzien,
surowy cięży wyrok.
120
00:12:20,143 --> 00:12:27,024
Zdrada stanu wykryta
i udowodniona upadku jego stała się przyczyną.
121
00:12:31,403 --> 00:12:34,843
Glamis i Kawdor!
122
00:12:34,843 --> 00:12:38,492
Najważniejszej jeszcze brakuje rzeczy.
123
00:12:38,492 --> 00:12:42,871
Wątpiszże widzieć twe dzieci królami,
gdy ci te same usta to przyrzekły,
124
00:12:42,871 --> 00:12:46,103
które nazwały mnie
tanem Kawdoru?
125
00:12:46,103 --> 00:12:51,837
Wieszczba ta, jeśli wiarę w niej położysz,
może zapalić w tobie niebezpieczną
żądzę korony, i więcej niż Kawdora.
126
00:12:51,837 --> 00:12:53,713
Lecz to dziwne.
127
00:12:53,713 --> 00:12:56,215
Często, przyjacielu,
narzędzia piekła prawdę nam podają,
128
00:12:56,215 --> 00:13:02,053
łudzą nam duszę uczciwym pozorem,
aby nas znęcić
129
00:13:02,053 --> 00:13:05,911
w przepaść następstw.
130
00:13:05,911 --> 00:13:07,996
Słówko, mości panowie.
131
00:13:07,996 --> 00:13:13,834
Dwie wróżby, będące
niby prologiem świetniejszej
132
00:13:13,834 --> 00:13:16,128
przyszłości, już się sprawdziły...
133
00:13:18,630 --> 00:13:23,217
To nadprzyrodzone proroctwo
złem być nie może.
134
00:13:24,781 --> 00:13:27,491
Nie może także być dobrem.
135
00:13:27,491 --> 00:13:34,268
Jestli złem, dlaczegoż zapowiedziało mi wiernie
godziwy początek mego powodzenia?
136
00:13:34,268 --> 00:13:35,936
Jestem
137
00:13:35,936 --> 00:13:38,125
tanem Kawdoru.
138
00:13:39,793 --> 00:13:42,504
Jestli dobrem,
139
00:13:42,504 --> 00:13:47,091
dlaczegoż mi skrycie nasuwa myśli,
od których strasznego obrazu
140
00:13:47,091 --> 00:13:51,887
serce moje hartowne
w kontr naturze bije?
141
00:13:51,887 --> 00:13:56,474
Obecna zgroza nie tyle jest straszną,
ile okropne twory wyobraźni.
142
00:13:58,038 --> 00:14:00,957
Myśl moja, której...
143
00:14:02,521 --> 00:14:04,189
...morderczy zamysł
144
00:14:04,189 --> 00:14:07,212
bytuje dotąd tylko w fantazyi,
145
00:14:07,212 --> 00:14:12,842
tak dalece wstrząsa
moje jestestwo, że wszystkie
męskie me władze w sen się ulatniają,
146
00:14:12,842 --> 00:14:15,448
i to jest tylko we mnie, czego niema.
147
00:14:18,367 --> 00:14:21,912
Chceli los, abym był królem,
148
00:14:21,912 --> 00:14:25,769
niech mię bez przyczynienia
się mojego ukoronuje.
149
00:14:25,769 --> 00:14:28,792
Niech będzie, co będzie,
150
00:14:28,792 --> 00:14:34,631
czas wszystko równo
w swym unosi pędzie.
151
00:14:34,631 --> 00:14:36,507
Szlachetny Makbecie, czekamy na ciebie.
152
00:14:36,507 --> 00:14:38,384
Wybaczcie.
153
00:14:38,384 --> 00:14:43,597
Umysł mój był zaprzątniony
odgrzebywaniem zapomnianych rzeczy.
154
00:14:43,597 --> 00:14:45,265
Idźmy do króla.
155
00:14:48,496 --> 00:14:52,354
Nie zapomnij o tem, co zaszło, a gdy
czas znajdziesz potemu i bieg wypadków
156
00:14:52,354 --> 00:14:58,401
pokaże, o ile można do tego wagę
przywiązywać, poufnie o tem pomówimy. Najchętniej.
157
00:14:58,401 --> 00:15:04,864
Teraz dość. Idźmy, panowie.
158
00:15:14,768 --> 00:15:16,332
STRZAŁ
159
00:15:30,302 --> 00:15:32,074
Czy wykonany wyrok na Kawdorze?
160
00:15:33,430 --> 00:15:36,349
I ci co byli w tym celu wysłani,
sąli z powrotem już?
161
00:15:36,349 --> 00:15:37,913
Jeszcze ich niema.
162
00:15:39,789 --> 00:15:41,979
Ale mówiłem z kimś, co był obecnym
przy jego śmierci...
163
00:15:44,064 --> 00:15:47,400
...bez ogródki wyznał
on swoją zdradę,
164
00:15:47,400 --> 00:15:50,736
błagał przebaczenia
Waszej Królewskiej Mości i okazał
165
00:15:50,736 --> 00:15:52,404
szczery, głęboki żal.
166
00:15:56,366 --> 00:15:58,868
Nic w ciągu życia
167
00:15:58,868 --> 00:16:01,683
nie odznaczyło go tak szlachetnością
jak rozstawanie się z życiem.
168
00:16:04,080 --> 00:16:05,748
Umierał,
169
00:16:05,748 --> 00:16:08,251
jakby był w śmierci ćwiczony,
170
00:16:10,127 --> 00:16:14,193
i jako nikczemną fraszkę odrzucił od siebie
to, co mu było najdroższem.
171
00:16:14,193 --> 00:16:18,572
Nie sposób z oblicza dociec
usposobień duszy.
172
00:16:18,572 --> 00:16:23,889
Ja w tym człowieku pokładałem ufność
najzupełniejszą, nieograniczoną.
173
00:16:33,897 --> 00:16:35,982
Witaj, przezacny kuzynie!
174
00:16:35,982 --> 00:16:40,778
Niewdzięczność kamieniem właśnie
tłoczyła mi serce.
175
00:16:40,778 --> 00:16:47,241
Wolałbym, żebyś był zasług nie tyle położył,
bobym mógł prędzej znaleść odpowiedni
stosunek podzięk i nagród.
176
00:16:47,241 --> 00:16:54,122
Przyjm chociaż w ich niedostatku
to szczere wyznanie, żem więcej dłużny,
niżem oddać w stanie.
177
00:16:54,122 --> 00:16:58,709
Służba i honor, którym życie święcę,
w wykonywaniu swych obowiązków
hojną znajdują już nagrodę.
178
00:16:58,709 --> 00:17:04,756
Waszej Królewskiej Mości pozostaje tylko
przyjmować owoc naszych usiłowań;
boć siły nasze są dziećmi, sługami
179
00:17:04,756 --> 00:17:12,158
tronu i państwa, i pełnią jedynie
swoją powinność, ściśle wypełniając
to, co im miłość ku swemu monarsze
i dobro kraju nakazuje.
180
00:17:12,158 --> 00:17:14,556
Bądź mi pozdrowion na tem miejscu.
181
00:17:14,556 --> 00:17:21,645
Jesteś drzewem mego szczepienia,
które pielęgnować będę,
ażeby bujnie się rozrosło.
182
00:17:21,645 --> 00:17:28,943
Szlachetny Banko, tyś nie mniej położył zasług
i nie mniej też będzie wiadomem,
żeś je położył.
183
00:17:28,943 --> 00:17:32,905
Pójdź, niech cię przycisnę
do mego serca.
184
00:17:32,905 --> 00:17:36,345
Będęli na takim rósł gruncie,
żniwo twojem będzie, królu.
185
00:17:38,951 --> 00:17:45,623
Obecna moja radość w pełni swojej
nie zapomina o troskach.
186
00:17:47,500 --> 00:17:50,523
Synowie, krewni,
187
00:17:50,523 --> 00:17:55,945
tanowie i wy zgoła wszyscy,
którzy najbliżej nas stoicie, wiedzcie,
188
00:17:55,945 --> 00:18:00,428
żeśmy koronę naszą zamierzyli zdać
189
00:18:02,930 --> 00:18:10,853
najstarszemu z synów, Malkolmowi,
który się odtąd księciem Kumberlandu
nazywać będzie.
190
00:18:10,853 --> 00:18:15,857
Nie on jednak tylko
sam jeden nową ma otrzymać godność;
191
00:18:15,857 --> 00:18:22,008
znaki szlachectwa jako gwiazdy błyszczeć
będą na wszystkich, którzy tego warci.
192
00:18:22,008 --> 00:18:27,950
Terazże dalej do Inwernes.
Sprawcie, bym wam i nadal był obowiązany.
193
00:18:27,950 --> 00:18:35,457
Sam pośpieszę ucieszyć ucho mojej żony
wieścią o blizkiem władzcy naszego przybyciu.
194
00:18:35,457 --> 00:18:37,750
Wybaczy Wasza Królewska Mość.
Kochany Kawdorze!
195
00:18:46,299 --> 00:18:48,801
Książę Kumberland!
196
00:18:48,801 --> 00:18:52,137
Trzeba mi usunąć z drogi
ten szkopuł, inaczejbym
197
00:18:54,222 --> 00:18:57,142
runąć musiał w pochodzie,
198
00:18:57,142 --> 00:18:59,644
bo leży mi na drodze.
199
00:19:00,478 --> 00:19:05,378
Gwiazdy, skryjcie światło,
200
00:19:05,378 --> 00:19:10,173
czystych swych blasków nie rzucajcie
na tło mych czarnych myśli.
201
00:19:18,618 --> 00:19:21,016
»Spotkałem je w dniu zwycięstwa
202
00:19:21,016 --> 00:19:27,584
i przekonałem się najdowodniej,
że ich wiedza przechodzi
zakres śmiertelnej natury.
203
00:19:27,584 --> 00:19:31,337
Kiedy pałając chęcią
dowiedzenia się czegoś więcej,
204
00:19:31,337 --> 00:19:35,715
miałem im dalsze czynić pytania,
rozpłynęły się w powietrze i znikły.
205
00:19:35,715 --> 00:19:42,700
Jeszczem stał odurzony tym trafem,
gdy w tem nadeszli posłowie od króla,
powitali mię tanem Kawdoru,
206
00:19:42,700 --> 00:19:46,975
którym to tytułem pozdrowiły mię były
przed chwilą owe tajemnicze zjawiska,
przekazując mi zarazem
207
00:19:46,975 --> 00:19:50,936
na później świetniejszy tytuł
wyrazami: cześć ci, przyszły królu!
208
00:19:52,605 --> 00:19:57,400
Uznałem za stosowne uwiadomić cię
o tem, droga, wielkości mojej
uczestniczko,
209
00:19:57,400 --> 00:20:02,300
abyś przez niewiadomość, jaka ci
przyszłość jest zapowiedziana,
nie straciła należnego udziału
w wynikającej stąd radości.
210
00:20:02,300 --> 00:20:04,698
Weź to do serca i bądź zdrowa.«
211
00:20:07,826 --> 00:20:09,911
Glamisu tanem jesteś,
212
00:20:12,100 --> 00:20:14,498
i Kawdoru.
213
00:20:24,089 --> 00:20:26,904
I będziesz, czem ci, że będziesz, wróżono.
214
00:20:29,927 --> 00:20:32,325
Boję się tylko, czy twoja natura,
215
00:20:33,889 --> 00:20:38,997
zaprawna mlekiem dobroci, obierze
najkrótszą drogę ku temu.
216
00:20:38,997 --> 00:20:41,812
Radbyś być wielkim,
217
00:20:41,812 --> 00:20:45,982
nie wolnyś od dumy, ale uczciwie
chciałbyś cel jej posiąść.
218
00:20:51,612 --> 00:20:54,635
Śpiesz się, przybywaj...
219
00:20:55,887 --> 00:21:00,265
...abym duch mój mogła
przelać w twe ucho
220
00:21:00,265 --> 00:21:03,497
i ust mych potęgą
rozwiać to wszystko,
221
00:21:03,497 --> 00:21:08,814
co od twojej głowy
oddala krąg ów złoty,
222
00:21:08,814 --> 00:21:13,088
którym sam los i wpływy tajemniczych
potęg postanowiły cię uwieńczyć.
223
00:21:14,756 --> 00:21:17,571
Cóż tam?
224
00:21:17,571 --> 00:21:21,324
Król na noc będzie tu.
225
00:21:23,409 --> 00:21:25,599
Szalony jesteś.
226
00:21:25,599 --> 00:21:29,248
Nie jestże z nim twój pan?
Gdyby tak było,
byłby mię o tem uwiadomił.
227
00:21:29,248 --> 00:21:33,314
Wybacz, dostojna ledy, szczerą mówię
prawdę. Nasz tan przybędzie lada chwila.
228
00:21:33,314 --> 00:21:35,294
Niechaj mu dadzą wszelkie wygody.
229
00:21:37,067 --> 00:21:39,777
Wielką wieść zwiastuje.
230
00:21:43,530 --> 00:21:45,720
Ochrzypł kruk nawet,
231
00:21:45,720 --> 00:21:52,288
który fatalne przybycie Dunkana
do mych bram, kracząc, obwieszcza.
232
00:22:05,841 --> 00:22:07,926
Przybądźcie...
233
00:22:08,968 --> 00:22:14,494
...przybądźcie, o wy duchy,
karmiciele zabójczych myśli.
234
00:22:17,621 --> 00:22:20,019
Z płci mej mię wyzujcie...
235
00:22:21,583 --> 00:22:23,668
...i napełnijcie mię
236
00:22:23,668 --> 00:22:27,109
od stóp do głowy
237
00:22:27,109 --> 00:22:29,298
nieubłaganem okrucieństwem!
238
00:22:32,842 --> 00:22:34,511
Zgęśćcie krew w moich żyłach.
239
00:22:36,074 --> 00:22:39,306
Zatamujcie wszelki
w mem łonie przystęp wyrzutom sumienia,
240
00:22:39,306 --> 00:22:43,476
by żaden poszept natury nie zdołał
wielkiego mego przedsięwzięcia zachwiać...
241
00:22:45,040 --> 00:22:49,523
...ni stanąć w poprzek
między mną a skutkiem!
242
00:22:52,338 --> 00:22:54,840
Zbliżcie się do mych piersi,
243
00:22:54,840 --> 00:23:00,887
przeistoczcie w żółć moje mleko,
o, wy, śmierć niosące potęgi.
244
00:23:00,887 --> 00:23:04,431
Które niewidzialnie krążąc,
na szkodę świata czatujecie!
245
00:23:05,682 --> 00:23:10,061
Spuść się, ponura nocy,
246
00:23:10,061 --> 00:23:13,918
oblecz się w najgęstszy
dym piekieł,
247
00:23:13,918 --> 00:23:20,174
aby mój sztylet nie ujrzał rany
przez siebie zadanej i niebo
przez niedość ciemny kir mroku przejrzawszy,
nie zawołało:
248
00:23:20,174 --> 00:23:23,197
Stój! Stój!
249
00:23:40,086 --> 00:23:41,129
Dzielny Glamisie!
250
00:23:44,986 --> 00:23:47,175
Wielki Kawdorze!
251
00:23:59,999 --> 00:24:03,439
Stokroć jeszcze większy
oczekującą cię przyszłością!
252
00:24:03,439 --> 00:24:08,860
List twój daleko przeniósł mię
nad zakres marnej teraźniejszości
i w obecnej chwili czuję następne.
253
00:24:08,860 --> 00:24:10,424
Luba żono...
254
00:24:13,343 --> 00:24:17,513
...Dunkan zjeżdża tu na noc.
255
00:24:17,826 --> 00:24:20,954
I odjeżdża?
256
00:24:20,954 --> 00:24:23,247
Jutro, taki przynajmniej jego zamiar.
257
00:24:24,185 --> 00:24:26,792
Nigdy nie ujrzy słońce tego jutra!
258
00:24:29,085 --> 00:24:31,379
Twoje oblicze, mężu, jest istną tablicą,
259
00:24:31,379 --> 00:24:35,758
na której skryte rzeczy można czytać.
260
00:24:35,758 --> 00:24:42,013
Chcąc świat oszukać, stosuj się do świata,
ubierz w uprzejmość oko, dłoń i usta.
261
00:24:42,013 --> 00:24:47,434
Wyglądaj jako kwiat niewinny, ale
niech pod tym kwiatem ukrywa się wąż.
262
00:24:47,434 --> 00:24:53,585
Dołóżmy wszelkich starań, żeby tego,
co tu ma przybyć, przyjąć jak najlepiej,
memu zaś myśleniu pozostaw
wielkie zadanie tej nocy,
263
00:24:53,585 --> 00:24:59,736
które jeśli się działać nie ustraszym,
nada blask przyszłym dniom
i nocom naszym.
264
00:25:01,821 --> 00:25:04,532
Pomówim o tem jeszcze.
265
00:25:07,242 --> 00:25:09,119
Rozjaśń czoło,
266
00:25:09,119 --> 00:25:13,080
lęka się, kto się nie patrzy wesoło.
267
00:25:16,938 --> 00:25:20,795
Resztę zdaj na mnie.
268
00:25:39,561 --> 00:25:42,793
Zamek ten w miejscu wdzięcznem położony,
powietrze
269
00:25:42,793 --> 00:25:47,171
przyjemnie napawa
i rzeźwi moje zmysły.
270
00:25:47,171 --> 00:25:50,195
Otóż nasza cna gosposia!
271
00:25:51,863 --> 00:25:57,909
Życzliwość, której odbieramy dowód,
często nas trudów nabawia, jednakże
wdzięczniśmy za nią, bo z serca pochodzi.
272
00:25:57,909 --> 00:26:04,477
Powiedz nam przeto, miledy: Bóg zapłać
i bądź nam wdzięczną za to,
że cię trudzim.
273
00:26:04,477 --> 00:26:11,879
Wszelkie usługi po dwakroć spełnione
pod każdym względem, następnie w dwójnasób
byłyby jeszcze za błahe, za liche
274
00:26:11,879 --> 00:26:19,907
do wyrównania temu wysokiemu,
drogocennemu zaszczytowi, którym
Wasza Królewska Mość nasz dom obdarzasz.
275
00:26:21,888 --> 00:26:24,598
Gdzież jest nasz tan Kawdor?
276
00:26:24,598 --> 00:26:28,769
Biegliśmy za nim w trop,
ależ jemu nie łatwo
277
00:26:28,769 --> 00:26:34,190
sprostać w konnej jeździe,
i miłość jego, szybsza od rumaka,
dawno musiała nas uprzedzić.
278
00:26:34,190 --> 00:26:38,464
Zaprowadź mię do gospodarza domu,
wielce kochamy go
279
00:26:38,464 --> 00:26:41,488
i nie przestaniem
nadal go o tem przekonywać.
280
00:26:44,407 --> 00:26:46,387
Pozwól, gosposiu.
281
00:27:42,267 --> 00:27:46,021
Jeśli to, co się ma stać, stać się musi,
niechby przynajmniej stało się niezwłocznie.
282
00:27:47,793 --> 00:27:50,504
Gdyby ten straszny
283
00:27:50,504 --> 00:27:53,423
cios mógł przeciąć wszelkie
284
00:27:53,423 --> 00:27:56,237
dalsze następstwa,
285
00:27:56,237 --> 00:27:59,261
i uwieńczyć skutek,
286
00:27:59,261 --> 00:28:06,246
gdyby ten czyn mógł być sam w sobie
wszystkiem i końcem wszystkiego,
287
00:28:06,246 --> 00:28:11,146
tylko tu, na tej doczesnej
mieliźnie i rafie czasu,
288
00:28:11,146 --> 00:28:13,648
o przyszłe życie bym nie stał.
289
00:28:20,320 --> 00:28:22,718
Lecz zwykle w podobnych razach
290
00:28:22,718 --> 00:28:25,324
tu już kaźń nas czeka.
291
00:28:27,097 --> 00:28:34,499
Krwawa nauka, którą dajem, spada
na własną naszą głowę, plagą
wracając do swego mistrza.
292
00:28:36,167 --> 00:28:43,152
Sprawiedliwość zwraca podaną
przez nas czarę jadu
do własnych naszych ust.
293
00:28:45,966 --> 00:28:53,264
Z podwójnych względów należy mu się bezpieczeństwo:
jestem i krewnym jego i wazalem.
294
00:28:53,264 --> 00:28:57,017
To samo zbyt już potępia taki postępek.
295
00:28:57,017 --> 00:28:59,311
Lecz jestem i gospodarzem jego,
296
00:28:59,311 --> 00:29:03,898
który winien drzwi zamknąć jego
zabójcy, nie owszem...
297
00:29:05,462 --> 00:29:07,547
..sam mu do piersi nóż przykładać.
298
00:29:10,987 --> 00:29:17,660
A potem, Dunkan tak skromnie
piastował swą godność,
299
00:29:17,660 --> 00:29:19,745
tak był nieskalanie czystym
w swym wielkim urzędzie,
300
00:29:19,745 --> 00:29:24,749
że cnoty jego, jak anioły nieba,
będą świadczyć,
301
00:29:24,749 --> 00:29:29,753
piorunującym głosem przeciw...
302
00:29:29,753 --> 00:29:33,715
okropnej zbrodni jego zgładzenia.
303
00:29:33,715 --> 00:29:37,364
I litość,
304
00:29:37,364 --> 00:29:43,515
jako nowonarodzone nagie
niemowlę na wichrze,
305
00:29:43,515 --> 00:29:46,955
lub cherub siedzący na
niewidzialnych, powietrznych
306
00:29:46,955 --> 00:29:52,063
rumakach, wiać będzie w oczy
każdemu obraz tej zbrodni,
307
00:29:52,063 --> 00:29:54,774
by wiatr łzy osuszył.
308
00:29:58,006 --> 00:30:01,238
Jeden, wyłącznie, jeden
tylko bodziec podżega we mnie,
309
00:30:01,238 --> 00:30:06,138
to jest wyniosłość,
310
00:30:06,138 --> 00:30:09,786
która przeskakując siebie,
pada po drugiej stronie.
311
00:30:09,786 --> 00:30:12,706
Cóż tam? Właśnie wstał od wieczerzy.
312
00:30:12,706 --> 00:30:15,520
Po coś się oddalił?
313
00:30:15,520 --> 00:30:18,544
Czy pytał o mnie?
314
00:30:20,108 --> 00:30:21,776
Ty mnie o to pytasz?
315
00:30:26,780 --> 00:30:30,429
Nie postępujmy dalej na tej drodze.
316
00:30:30,429 --> 00:30:36,371
Dopiero co mnie obdarzył godnością,
a ja kupiłem złotą u ludzi sławę,
317
00:30:36,371 --> 00:30:41,375
którą godziłoby się jak najdłużej
w świeżym utrzymać blasku,
318
00:30:41,375 --> 00:30:43,982
nie zaś tak skwapliwie odrzucać.
319
00:30:43,982 --> 00:30:48,673
Byłaż pijaną nadzieja,
co cię niedawno kołysała?
320
00:30:48,673 --> 00:30:51,905
Zasnęłaż potem?
321
00:30:51,905 --> 00:30:56,805
I budziż się teraz, żeby ospale,
trwożnie patrzeć na swe dawne dzieło?
322
00:30:58,473 --> 00:31:01,913
Nie lepsze dajesz mi
wyobrażenie o miłości twojej.
323
00:31:01,913 --> 00:31:04,937
Maszli skrupuł mężnie w czyn przelać
to, czego w duszy pożądasz?
324
00:31:04,937 --> 00:31:06,083
Jaką masz odwagę?
325
00:31:06,083 --> 00:31:09,628
Chciałbyś posiadać to, co
sam uznajesz ozdobą życia,
326
00:31:09,628 --> 00:31:12,964
i chcesz żyć zarazem w własnem
uznaniu jak tchórz, pozwalając,
327
00:31:12,964 --> 00:31:16,405
by „nie śmiem” przeważało „chciałbym”,
jak u kota w przysłowiu? Przestań, proszę!
328
00:31:16,405 --> 00:31:20,679
Na wszystkom gotów, co jest godne męża;
kto więcej waży, nie jest nim.
329
00:31:20,679 --> 00:31:24,745
I jakiż zły duch ci kazał
tę myśl mi nasunąć?
330
00:31:24,745 --> 00:31:28,185
Kiedyś ją powziął,
wtedy byłeś mężem.
331
00:31:30,479 --> 00:31:34,128
O ilebyś był więcej tem, czem byłeś,
o tyle więcej byłbyś nim.
332
00:31:35,587 --> 00:31:40,800
Nie była wtedy pora ani miejsce,
jedno i drugie stworzyć byłbyś gotów.
333
00:31:40,800 --> 00:31:45,908
Teraz się ono nastręcza,
a ty się cofasz?
334
00:31:58,732 --> 00:32:00,921
Byłam karmicielką,
335
00:32:00,921 --> 00:32:06,863
i wiem, jak to jest słodko kochać dziecię,
które się karmi.
336
00:32:06,863 --> 00:32:13,014
Byłabym mu jednak,
gdy się do mnie tkliwie uśmiechało,
337
00:32:13,014 --> 00:32:18,853
wyrwała pierś z ust
nadstawionych,
338
00:32:18,853 --> 00:32:23,023
i roztrzaskała czaszkę, gdybym była
zobowiązana do tego, jak ty.
339
00:32:25,108 --> 00:32:27,401
Gdybyśmy chybili? Chybić!
340
00:32:33,552 --> 00:32:37,827
Obwaruj jeno swoje męstwo,
341
00:32:37,827 --> 00:32:41,163
a nie chybimy.
342
00:32:42,935 --> 00:32:48,252
Skoro Dunkan zaśnie, dwóch
pokojowców jego winem
343
00:32:48,252 --> 00:32:51,797
tak uraczę, że się ich pamięć,
ten stróż mózgu,
344
00:32:51,797 --> 00:32:57,218
w parę, a władz siedlisko
zamieni w alembik.
345
00:32:57,218 --> 00:33:01,075
Gdy snem zwierzęcym ujęci,
346
00:33:01,075 --> 00:33:04,203
jak trupy spoczywać będą...
347
00:33:05,975 --> 00:33:10,979
czegoż nie zdołamy dokazać wtedy
ze śpiącym Dunkanem?
348
00:33:10,979 --> 00:33:13,690
Czego nie złożyć na jego
pijaną służbę,
349
00:33:13,690 --> 00:33:16,505
na którą spadnie cała wina
naszego mordu?
350
00:33:16,505 --> 00:33:19,737
Rodź mi samych chłopców!
351
00:33:19,737 --> 00:33:25,679
Bo męstwa twego nieugięty kruszec
powinien rodzić samych tylko mężczyzn.
352
00:33:27,243 --> 00:33:29,224
Któż nie pomyśli,
353
00:33:29,224 --> 00:33:33,915
skoro tych śpiących ludzi krwią pomażem
i użyjemy ich własnych sztyletów,
354
00:33:33,915 --> 00:33:39,024
że ta zbrodnia była ich dziełem?
355
00:33:39,024 --> 00:33:41,734
Któż ma pomyśleć inaczej,
356
00:33:41,734 --> 00:33:45,800
jeżeli jękiem i lamentem nad jego
śmiercią napełnimy zamek?
357
00:33:49,762 --> 00:33:52,055
Postanowione,
358
00:33:52,055 --> 00:33:54,140
wszystkie moje siły
359
00:33:54,140 --> 00:33:59,145
nagnę do tego okropnego czynu.
360
00:33:59,145 --> 00:34:03,315
Idźmy i szydźmy ze świata jasnem czołem,
361
00:34:05,191 --> 00:34:09,987
fałsz serca i fałsz lic
muszą iść społem.
362
00:34:57,214 --> 00:34:58,986
Jak późno już w noc, chłopcze?
363
00:35:00,342 --> 00:35:03,052
Księżyc zaszedł;
Bicia zegara nie słyszałem.
364
00:35:03,052 --> 00:35:05,033
Księżyc zachodzi teraz około dwunastej.
365
00:35:05,033 --> 00:35:07,222
Musi już później być, mój panie.
366
00:35:07,222 --> 00:35:08,578
Weźno...
367
00:35:11,288 --> 00:35:12,331
..mój miecz.
368
00:35:14,416 --> 00:35:19,316
Tam w niebie spać się kładą po gospodarsku;
Zgaszono już wszystkie światła.
369
00:35:22,652 --> 00:35:24,111
Weź i to także.
370
00:35:25,884 --> 00:35:30,679
Sen mi się ciśnie do oczu jak ołów,
A przecież zasnąćbym nie chciał.
371
00:35:30,679 --> 00:35:35,892
Dobroczynne mocy! Umorzcie we mnie
Te okropne myśli, które natura
372
00:35:35,892 --> 00:35:37,352
Budzi, gdy ciało spoczywa!
373
00:35:38,603 --> 00:35:40,896
Daj mi miecz! Kto tam?
374
00:35:43,086 --> 00:35:44,128
Przyjaciel.
375
00:35:44,128 --> 00:35:45,692
Co, panie, jeszcze nie na spoczynku?
376
00:35:45,692 --> 00:35:51,009
Król śpi już. W niepospolicie
Dobrym był humorze,
377
00:35:51,009 --> 00:35:55,805
I tym diamentem żonę twą pozdrawia,
Mianując ją najuprzejmiejszą
378
00:35:55,805 --> 00:35:59,975
Gospodynią; słowem,
Zadowolony był zupełnie.
379
00:35:59,975 --> 00:36:03,832
Dobra chęć nasza była
Niewolnicą braku przygotowania,
380
00:36:03,832 --> 00:36:06,334
Inaczej by mogła swobodnie działać.
Wszystko dobrze.
381
00:36:13,215 --> 00:36:16,134
Myślałem minionej nocy
O owych trzech widmach.
382
00:36:17,177 --> 00:36:20,200
Wróżba ich już się poczęści sprawdziła.
383
00:36:22,389 --> 00:36:23,849
Ani pomyślałem o nich.
384
00:36:23,849 --> 00:36:29,791
Wartoby jednak, gdy znajdziemy
Wolną chwilę,
385
00:36:29,791 --> 00:36:33,127
O tej sprawie pomówić słów kilka.
386
00:36:33,127 --> 00:36:34,483
W czasie ci najdogodniejszym.
387
00:36:39,383 --> 00:36:43,240
Jeżeli zechcesz wybór mój potwierdzić,
Gdy czas nadejdzie,
388
00:36:43,240 --> 00:36:46,472
Wypadek jego będzie ku czci twojej.
389
00:36:49,704 --> 00:36:54,604
Żebym jej nie stracił, chcąc ją powiększyć,
Lecz zdołał zachować sumienie
390
00:36:54,604 --> 00:36:58,461
Czyste i wiarę niezłomną,
Służyć ci będę.
391
00:36:59,816 --> 00:37:04,091
Dobrze. Dobranoc tymczasem!
392
00:37:04,091 --> 00:37:09,303
Dziękuję, panie. Życzę ci nawzajem!
393
00:37:13,995 --> 00:37:19,520
Idź, powiedz pani,
Skoro ów napój będzie gotów,
394
00:37:19,520 --> 00:37:23,586
Żeby zadzwoniła.
Potem się połóż.
395
00:37:45,062 --> 00:37:48,711
Jeśli to sztylet,
Co przed sobą widzę,
396
00:37:48,711 --> 00:37:52,881
Z zwróconą ku mej dłoni rękojeścią?
397
00:37:55,592 --> 00:37:59,554
Pójdź, niech cię ujmę!
398
00:38:05,496 --> 00:38:10,813
Nie mam cię,
A jednak ciągle cię widzę.
399
00:38:13,419 --> 00:38:18,841
Fatalne widziadło! Nie jestżeś ty
Dla dotykania, jak i dla widzenia dostępnym?
400
00:38:21,030 --> 00:38:26,868
Jestżeś sztyletem tylko
Wyobraźni?
401
00:38:26,868 --> 00:38:32,811
Rozpalonego tylko mózgu tworem,
Złudnym zjawiskiem?
402
00:38:34,479 --> 00:38:36,042
Widzę cię jednak.
403
00:38:38,232 --> 00:38:41,464
Ty mi wskazujesz, jak przewodnik, drogę,
Którą iść miałem,
404
00:38:41,464 --> 00:38:46,885
I takiego też miałem
Użyć narzędzia.
405
00:38:52,515 --> 00:38:55,851
Albo mój wzrok błaznem
Jest w porównaniu z resztą zmysłów,
406
00:38:55,851 --> 00:38:59,395
Albo jest więcej wart niż wszystkie razem.
407
00:39:02,419 --> 00:39:04,712
Ciągle cię widzę,
408
00:39:04,712 --> 00:39:12,740
A na twej klindze i rękojeści
Znamiona krwi,
409
00:39:12,740 --> 00:39:15,346
Których pierwej nie było.
410
00:39:24,208 --> 00:39:27,127
Nie ma ich w istocie.
411
00:39:27,127 --> 00:39:32,756
Moja to krwawa myśl
Jawi je oczom.
412
00:39:32,756 --> 00:39:38,490
Na całym teraz półobszarze świata
413
00:39:38,490 --> 00:39:41,305
Natura zdaje się martwą,
414
00:39:41,305 --> 00:39:46,831
I straszne marzenia
Szarpią snu cichą zasłonę.
415
00:39:46,831 --> 00:39:53,607
Teraz władza czarodziejska święci
Ofiary bladej Hekacie,
416
00:39:53,607 --> 00:40:00,696
I dziki mord, podniesiony przez swego
Czatownika, wilka,
417
00:40:00,696 --> 00:40:07,264
Którego wycie jest mu hasłem,
Chyłkiem, jak złodziej,
418
00:40:08,516 --> 00:40:13,520
Krokami Tarkwiniusza, do celu
419
00:40:13,520 --> 00:40:16,752
Mknie jak duch.
420
00:40:18,420 --> 00:40:21,860
O, ty niewzruszona ziemio,
421
00:40:21,860 --> 00:40:25,300
Nie słysz moich kroków,
Gdziekolwiek stąpają,
422
00:40:25,300 --> 00:40:29,992
Aby kamienie nie wypowiedziały,
Gdzie jestem,
423
00:40:29,992 --> 00:40:35,309
I nie zdradziły alarmem tej zgrozy,
424
00:40:35,309 --> 00:40:38,436
Co ma nastąpić.
425
00:40:41,564 --> 00:40:45,630
Ja się odgrażam, a on jeszcze żyje.
426
00:40:45,630 --> 00:40:50,113
Żar czynu ziębią słów jałowe chryje.
427
00:40:54,074 --> 00:40:57,306
Dalej! Stało się.
428
00:40:58,557 --> 00:41:00,538
Już dzwonka wezwanie.
429
00:41:02,415 --> 00:41:04,813
Nie słysz go, Dunkanie,
430
00:41:04,813 --> 00:41:09,295
Bo dzwonka melodya straszliwa
Do nieba cię wzywa...
431
00:41:16,593 --> 00:41:18,678
..lub do piekła.
432
00:41:23,682 --> 00:41:28,270
Co ich uśpiło, to mnie ocuciło;
433
00:41:28,270 --> 00:41:32,648
Co ich zniemogło, we mnie zmogło siły.
434
00:41:32,648 --> 00:41:33,691
Cicho!
435
00:41:36,193 --> 00:41:37,340
Sza!
436
00:41:39,946 --> 00:41:42,031
To puszczyk zahuczał.
437
00:41:47,140 --> 00:41:50,059
On tam jest.
438
00:41:52,352 --> 00:41:57,461
Podwoje na wpół otwarte; pijane
Pachołki szydzą
439
00:41:57,461 --> 00:41:59,858
Chrapaniem z swego obowiązku.
440
00:41:59,858 --> 00:42:03,716
Taki im napój dałam,
441
00:42:03,716 --> 00:42:07,990
Że natura i śmierć
Spór teraz wiodą o nich,
442
00:42:07,990 --> 00:42:10,597
Czy żyją, czy mrą.
443
00:42:10,597 --> 00:42:11,848
Kto tu? hej!
444
00:42:11,848 --> 00:42:15,601
Biada! Pewnie się ocknęli,
I wszystko za nic.
445
00:42:15,601 --> 00:42:19,145
Zamach to, nie zbrodnia
Zgubi nas.
446
00:42:19,145 --> 00:42:22,377
Pokładłam sztylety.
Nie mógł ich nie znaleźć.
447
00:42:24,775 --> 00:42:29,362
Gdyby był we śnie nie tyle
Podobny do mego ojca...
448
00:42:32,281 --> 00:42:33,637
..byłabym to sama zrobiła.
449
00:42:51,568 --> 00:42:52,924
Mężu?
450
00:42:55,113 --> 00:42:56,990
Stało się.
451
00:42:56,990 --> 00:42:59,804
Słyszałaś hałas?
452
00:42:59,804 --> 00:43:02,515
Słyszałam sowy krzyk i poświerk świerszcza.
Nie mówiłeś czegoś?
453
00:43:02,515 --> 00:43:03,974
Kiedy? Teraz.
454
00:43:03,974 --> 00:43:06,581
Kiedym tu wchodził?
455
00:43:07,728 --> 00:43:10,647
Kto śpi w tamtym pokoju?
456
00:43:10,647 --> 00:43:12,002
Donalbein.
457
00:43:12,002 --> 00:43:14,608
Żałosnyż to jest widok.
458
00:43:14,608 --> 00:43:17,319
Wstydź się mówić:
Żałosny widok.
459
00:43:17,319 --> 00:43:20,968
Jeden się zaśmiał przez sen, drugi krzyknął:
„Morderstwo!”
460
00:43:20,968 --> 00:43:24,512
Aż się przebudzili wzajem.
Jam stał i słuchał,
461
00:43:24,512 --> 00:43:27,432
Ale oni cicho zmawiali pacierz
I znów się spokojnie do snu pokładli.
462
00:43:27,432 --> 00:43:31,706
Tam ich dwóch jest.
Jeden zawołał: „Boże, zmiłuj się!”
463
00:43:31,706 --> 00:43:38,065
A drugi: „Amen”, jakby mię widzieli
Z rękami kata stojącego.
464
00:43:38,065 --> 00:43:45,050
Śledząc ich trwogę,
Jam nie mógł powiedzieć: „Amen”,
465
00:43:45,050 --> 00:43:47,136
Kiedy oni mówili: „Boże, zmiłuj się!”
466
00:43:47,136 --> 00:43:48,699
Nie zastanawiaj się nad tym tak pilnie.
467
00:43:48,699 --> 00:43:52,452
Dlaczegoż tego nie mogłem powiedzieć?
468
00:43:52,452 --> 00:43:57,144
Potrzebowałem bardzo zmiłowania,
A „Amen” zamarło mi w ustach.
469
00:43:57,144 --> 00:44:00,897
Nie trzeba sobie takich rzeczy tak
Wystawiać; inaczej przyszłoby oszaleć.
470
00:44:02,148 --> 00:44:06,944
Zdało mi się, że słyszałem głos:
„Nie zaśniesz już więcej!
471
00:44:06,944 --> 00:44:08,716
Makbet zabija sen”,
472
00:44:08,716 --> 00:44:15,284
Niewinny sen,
Sen, który zwikłane
473
00:44:15,284 --> 00:44:20,809
Węzły trosk rozplata,
Grzebie codzienne nędze;
474
00:44:20,809 --> 00:44:26,022
Sen, tę kąpiel znużonej pracy,
Balsam cierpiących serc, główny posiłek.
475
00:44:26,022 --> 00:44:28,107
Co wygadujesz!
476
00:44:28,107 --> 00:44:32,277
Ciągle mi brzmiał w uszach głos:
„Nie zaśniesz już więcej!”
477
00:44:33,945 --> 00:44:36,552
„Glamis sen zabił, dlatego
Też Kawdor
478
00:44:36,552 --> 00:44:40,618
Nie zaśnie; Makbet
Nigdy już nie zaśnie.”
479
00:44:40,618 --> 00:44:42,077
Któż to tak wołał?
480
00:44:42,077 --> 00:44:45,518
O, szlachetny tanie,
Rozmiękczasz w sobie tęgość ducha,
481
00:44:45,518 --> 00:44:48,645
Marząc tak chorobliwie.
Idź, weź trochę wody,
482
00:44:48,645 --> 00:44:52,086
I obmyj rękę z tych plugawych znamion.
483
00:44:53,128 --> 00:44:55,422
Po coś tu z sobą
Przyniósł te sztylety?
484
00:44:57,090 --> 00:44:58,445
Tam jest ich miejsce!
485
00:44:58,445 --> 00:45:00,739
Idź!
486
00:45:00,739 --> 00:45:02,824
Odnieś je.
487
00:45:03,658 --> 00:45:06,577
Pomaż krwią tamtych ludzi.
488
00:45:08,349 --> 00:45:09,704
Już tam moja noga nie wnijdzie.
489
00:45:11,164 --> 00:45:14,292
Wzdrygam się, kiedy pomyślę
O tym, com zrobił.
490
00:45:14,292 --> 00:45:16,377
Widok tego byłby nad moje siły.
491
00:45:16,377 --> 00:45:19,713
Kaleko na duchu!
492
00:45:22,736 --> 00:45:24,613
Daj te sztylety.
493
00:45:27,949 --> 00:45:31,181
Śpiący i umarli
Są obrazkami tylko.
494
00:45:32,640 --> 00:45:36,498
Nikt, prócz dzieci,
Malowanego nie lęka się diabła.
495
00:45:39,938 --> 00:45:44,004
Sama ubarwię krwią
Twarze tych pachołków,
496
00:45:44,004 --> 00:45:46,819
Bo oni się muszą wydać sprawcami.
497
00:45:56,723 --> 00:45:58,287
Skąd ten odgłos?
498
00:46:00,059 --> 00:46:02,874
Cóż się to ze mną stało,
Kiedy lada szmer przejmuje mię dreszczem?
499
00:46:06,001 --> 00:46:08,295
Co to za ręce?
500
00:46:12,257 --> 00:46:14,029
Och...
501
00:46:15,906 --> 00:46:17,991
Wzrok mi pożerają.
502
00:46:20,388 --> 00:46:27,061
Mógłżeby cały ocean Neptuna
Te krwawe ślady spłukać z mojej ręki?
503
00:46:29,980 --> 00:46:35,088
Nie, nigdy! Raczejby ta moja ręka
504
00:46:35,088 --> 00:46:39,780
Zdołała wszystkich mórz wody zrumienić,
505
00:46:39,780 --> 00:46:42,178
Ich zieloność w purpurę zamienić.
506
00:46:58,545 --> 00:47:00,839
Mam teraz ręce podobne do twoich...
507
00:47:02,715 --> 00:47:06,260
..ale się wstydzę,
Że jeszcze mam przytem tak białe serce.
508
00:47:08,032 --> 00:47:10,222
Słychać kołatanie u południowej bramy.
509
00:47:10,222 --> 00:47:12,724
Przejdźmy żywo do naszych komnat.
510
00:47:12,724 --> 00:47:16,373
Kilka kropel wody
Oczyści nas wnet z tego czynu.
511
00:47:16,373 --> 00:47:19,605
Jakże on wtedy będzie lekkim!
512
00:47:19,605 --> 00:47:21,898
Męstwo całkiem cię
Widzę opuściło.
513
00:47:21,898 --> 00:47:24,922
Słyszysz? Znów kołatają.
514
00:47:24,922 --> 00:47:29,613
Przywdziej nocny ubiór, ażeby nas
Nie spotkali jako czuwających.
515
00:47:29,613 --> 00:47:33,366
Przestańże gubić się
Tak nędznie w myślach.
516
00:47:33,366 --> 00:47:35,868
Znać mój czyn,
517
00:47:35,868 --> 00:47:39,413
Lepiej byłoby nie znać siebie samego.
518
00:47:42,019 --> 00:47:44,208
Zbudź tym kołataniem Dunkana!
519
00:47:45,981 --> 00:47:47,545
Obyś mógł tego dokazać!
520
00:48:15,589 --> 00:48:21,844
To dopiero wybijanie!
521
00:48:22,782 --> 00:48:25,910
Gdyby przy bramie piekła był odźwierny,
522
00:48:25,910 --> 00:48:29,663
Zestarzałby się
523
00:48:29,663 --> 00:48:31,852
Klucz obracając.
524
00:48:33,625 --> 00:48:39,776
Sztuk, sztuk, sztuk! Kto tam,
W imię Pana Jezusa?
525
00:48:44,467 --> 00:48:45,614
Belzebuba.
526
00:48:49,680 --> 00:48:55,518
To jakiś dzierżawca,
527
00:48:55,518 --> 00:49:00,001
Co się obwiesił z rozpaczy,
Że mu zboże nie sypało.
528
00:49:00,001 --> 00:49:03,024
W porę waść przychodzisz,
529
00:49:03,024 --> 00:49:09,697
Czy masz zapas chustek?
Bo się tu siarczyście napocisz.
530
00:49:11,469 --> 00:49:17,516
Sztuk, sztuk! Kto tam,
W imię innego diabła?
531
00:49:18,871 --> 00:49:25,335
To jakiś krętacz,
532
00:49:25,335 --> 00:49:31,903
Co w imię Boże popełnił
Szkarad bez liku, a jednak
533
00:49:31,903 --> 00:49:36,490
Nie mógł się wkręcić do nieba.
534
00:49:36,490 --> 00:49:40,347
Pójdź, pójdź, mości krętaczu.
535
00:49:42,432 --> 00:49:46,811
Sztuk, sztuk, rychłoż się to skończy?
536
00:49:48,375 --> 00:49:49,938
Co ty za jeden?
537
00:49:53,587 --> 00:49:57,028
Ale tu za chłodno na piekło.
538
00:49:57,028 --> 00:49:59,738
Nie chce mi się być dalej odźwiernym.
539
00:49:59,738 --> 00:50:02,345
Myślałem, by wpuścić tu
Wszystkie zawody,
540
00:50:02,345 --> 00:50:06,723
Co idą drogą usłaną różami
Do wiecznego stosu.
541
00:50:07,870 --> 00:50:10,998
Zaraz, zaraz!
542
00:50:14,647 --> 00:50:17,461
Proszę was,
543
00:50:17,461 --> 00:50:19,964
Pamiętajcie o odźwiernym.
544
00:50:25,802 --> 00:50:29,451
Czyś się tak późno spać położył, przyjacielu,
Że tak późno wstajesz?
545
00:50:29,451 --> 00:50:31,223
W rzeczy samej, panie...
546
00:50:33,308 --> 00:50:36,748
..piło się, już drugi kur piał,
547
00:50:36,748 --> 00:50:41,231
A picie jest ojcem trzech rzeczy.
548
00:50:41,231 --> 00:50:43,942
Cóż to za trzy rzeczy
Piciu swój byt winny?
549
00:50:43,942 --> 00:50:46,965
Czerwony nos, panie,
550
00:50:46,965 --> 00:50:48,529
Śpiączka...
551
00:50:51,240 --> 00:50:53,012
..i uryna.
552
00:50:53,012 --> 00:50:57,703
Co do miłości, pobudza ją i wstrzymuje.
553
00:50:57,703 --> 00:51:04,063
Pobudza żądzę, ale odbiera wykonanie.
554
00:51:04,063 --> 00:51:10,631
Dlatego picie można nazwać
Przeniewiercą względem miłości.
555
00:51:10,631 --> 00:51:13,341
Budzi ją i uśmierca.
556
00:51:13,341 --> 00:51:17,095
Podżega ją i ustudza.
557
00:51:17,095 --> 00:51:21,265
Pociąga ją i odpycha,
558
00:51:21,265 --> 00:51:26,373
Daje jej eksystencyę, ale bez konsystencyi.
559
00:51:27,520 --> 00:51:34,922
Kołysze ją do snu i kłamiąc
Rzeczywistością, upośledza ją.
560
00:51:34,922 --> 00:51:37,216
Czy twój pan wstał już?
561
00:51:37,216 --> 00:51:40,447
Nasze kołatanie przebudziło go,
Oto idzie.
562
00:51:40,447 --> 00:51:42,220
Dzień dobry, szlachetny panie.
563
00:51:43,888 --> 00:51:46,911
Dzień dobry wam wszystkim.
564
00:51:46,911 --> 00:51:49,830
Czy król wstał, szlachetny tanie?
565
00:51:52,749 --> 00:51:53,792
Nie jeszcze.
566
00:51:53,792 --> 00:51:57,858
Kazał mi wcześnie się zbudzić.
Spóźniłem się niemal o godzinę.
567
00:51:57,858 --> 00:52:00,777
Zaprowadzę was do niego.
568
00:52:00,777 --> 00:52:05,051
Wiem, że te trudy są radosne
Dla was, lecz trudami są przecie.
569
00:52:05,051 --> 00:52:09,326
Ochoczość usługi
Rzeźwi fatygę.
570
00:52:09,326 --> 00:52:11,098
Oto drzwi.
571
00:52:11,098 --> 00:52:14,121
Będę tak śmiały wejść,
Bo mam po temu wyraźny rozkaz.
572
00:52:24,547 --> 00:52:27,153
Czy król dziś odjeżdża?
573
00:52:27,153 --> 00:52:29,342
Tak.
574
00:52:29,342 --> 00:52:31,219
Tak postanowił.
575
00:52:35,389 --> 00:52:37,995
Noc ta była burzliwą.
576
00:52:37,995 --> 00:52:41,123
Gdzieśmy spali, wicher
Zerwał kominy
577
00:52:41,123 --> 00:52:46,127
I słychać było, jak mówią,
Żałosne jęczenia w powietrzu,
578
00:52:46,127 --> 00:52:49,151
Dziwne rzęzania śmierci.
579
00:52:52,382 --> 00:52:57,491
Mówią, że ziemia jak w febrze
Trzęsła się cała. Straszna to była noc.
580
00:52:57,491 --> 00:53:01,140
Młoda ma pamięć
Nie może sobie przypomnieć podobnej.
581
00:53:01,140 --> 00:53:02,704
Och.
582
00:53:04,684 --> 00:53:07,812
O, zgrozo, zgrozo, zgrozo!
583
00:53:09,272 --> 00:53:14,901
Nad wszelki ludzki wyraz i pojęcie!
Co się stało?
584
00:53:14,901 --> 00:53:17,925
Odmęt dokonał swego
Arcydzieła!
585
00:53:17,925 --> 00:53:21,990
Mord świętokradzki zgwałcił
Namaszczoną
586
00:53:21,990 --> 00:53:25,222
Świątynię Pana i wydarł
Z niej życie!
587
00:53:25,222 --> 00:53:28,454
Co mówisz? Życie?
Króla JMĆ masz na myśli?
588
00:53:28,454 --> 00:53:31,790
Idźcie tam i osłupcie na widok
Nowej Gorgony.
589
00:53:31,790 --> 00:53:35,022
Nie każcie mi mówić.
Zajrzyjcie tam i sami mówcie.
590
00:53:36,586 --> 00:53:39,505
Wstawajcie, wstawajcie!
591
00:53:39,505 --> 00:53:42,737
Bijcie w dzwony na alarm.
592
00:53:43,988 --> 00:53:45,656
Mord i zdrada!
593
00:53:45,656 --> 00:53:50,347
Banko i Donalbein!
594
00:53:50,347 --> 00:53:53,162
Malkolmie! Wstawajcie!
595
00:53:53,162 --> 00:53:55,977
Otrząście z siebie ten sen,
Tę maskę śmierci,
596
00:53:55,977 --> 00:53:59,105
I patrzcie na śmierć samą! Wstawajcie!
597
00:54:00,669 --> 00:54:01,815
Bić w dzwony!
598
00:54:01,815 --> 00:54:05,360
Co się stało, że tak złowrogiej
Trąby odgłos wszystkich
599
00:54:05,360 --> 00:54:07,132
W domu rozbudza?
600
00:54:08,279 --> 00:54:10,990
Mówcie, mówcie!
601
00:54:10,990 --> 00:54:13,596
O, szlachetna pani, nie wam to słyszeć,
Cobym mógł powiedzieć.
602
00:54:13,596 --> 00:54:16,932
Wiadomość taka w niewieścim
Uchu zabiłaby.
603
00:54:16,932 --> 00:54:21,311
O, Banko, Banko!
Król, nasz pan, zamordowany!
604
00:54:21,311 --> 00:54:25,168
Niestety! W naszym domu?
605
00:54:25,168 --> 00:54:26,315
Zbyt to okropne wszędzie.
606
00:54:26,315 --> 00:54:30,902
O, kochany Dufie, bądź z sobą samym
W sprzeczności i powiedz, że to fałsz.
607
00:54:30,902 --> 00:54:35,489
Gdybym był umarł godziną przed tym
Wypadkiem, zamknąłbym był piękny czas.
608
00:54:35,489 --> 00:54:40,285
Niema od tej pory
Nic szanownego w życiu śmiertelnym.
609
00:54:40,285 --> 00:54:42,787
Wszystko jest tylko blichtrem.
610
00:54:42,787 --> 00:54:44,976
Wielkość i świętość znikły,
611
00:54:44,976 --> 00:54:47,479
Wino życia sscedzone.
612
00:54:47,479 --> 00:54:49,564
Cóż to za nieszczęście? Wyście nim,
613
00:54:49,564 --> 00:54:52,691
A nie wiecie o tem.
614
00:54:52,691 --> 00:54:58,217
Cne źródło, z którego wasza krew
Początek wzięła, zatamowane,
615
00:54:58,217 --> 00:55:00,823
Samo źródło jego zatamowane.
616
00:55:00,823 --> 00:55:02,595
Wasz rodzic zamordowany.
617
00:55:02,595 --> 00:55:06,661
O... przez kogo?
618
00:55:09,580 --> 00:55:12,291
Dwaj pokojowcy, jak się zdaje,
To zrobili.
619
00:55:12,291 --> 00:55:16,878
Ręce ich i twarze
Nosiły ślady krwi.
620
00:55:16,878 --> 00:55:18,963
Toż ich sztylety,
621
00:55:18,963 --> 00:55:21,152
Które nieobtarte
Znaleźliśmy na ich posłaniu.
622
00:55:21,152 --> 00:55:23,550
Wzrok mieli błędny i obłąkany.
623
00:55:23,550 --> 00:55:25,427
Niczyje życie nie było
Przy nich bezpieczne.
624
00:55:25,427 --> 00:55:30,848
Żałuję teraz, żem ich w uniesieniu
Wściekłości zabił.
625
00:55:31,995 --> 00:55:35,227
A to na co?
626
00:55:41,482 --> 00:55:44,401
Któż może być roztropnym,
627
00:55:44,401 --> 00:55:48,884
I przerażonym, łagodnym i gniewnym,
Wiernym i obojętnym
628
00:55:48,884 --> 00:55:51,073
W jednej chwili? Nikt.
629
00:55:51,073 --> 00:55:56,703
Żarliwa moja przychylność stłumiła
Zimną rozwagę.
630
00:55:56,703 --> 00:55:58,788
Tu leżał Dunkan,
631
00:55:58,788 --> 00:56:04,209
Z srebrnym krwią złotą powleczonym
Włosem, a otwarte rany
632
00:56:04,209 --> 00:56:10,047
Jako wyłomy w naturze, przez które
Szerokie przejście otwarto zniszczeniu.
633
00:56:10,047 --> 00:56:13,175
A tam mordercy naznaczeni
Barwą swego rzemiosła,
634
00:56:13,175 --> 00:56:18,179
Z sztyletami szpetnie
Zbroczonymi krwią.
635
00:56:18,179 --> 00:56:20,786
Któż by się wstrzymał,
Mając w sercu miłość,
636
00:56:20,786 --> 00:56:24,017
A obok miłości odwagę,
By miłość swą objawić?
637
00:56:24,017 --> 00:56:27,979
Ach! Pomóżcie mi wyjść! Ratujcie panię.
638
00:56:27,979 --> 00:56:31,524
Dlaczego milczymy, my, których
Najbliżej ten cios dotyka?
639
00:56:31,524 --> 00:56:34,547
Cóż się nam tutaj odzywać?
640
00:56:34,547 --> 00:56:37,779
Precz stąd! Łzy nasze
Jeszcze niedojrzałe.
641
00:56:37,779 --> 00:56:40,698
Ciężka boleść nasza nie jest jeszcze
Na czynnej stopie. Ratujcie panię.
642
00:56:41,845 --> 00:56:47,579
A gdy przywdziejemy zbywające szaty,
Dla ochrony ciała, zbierzmy się,
643
00:56:47,579 --> 00:56:52,062
By zbadać ten straszny wypadek
I poznać go bliżej.
644
00:56:52,062 --> 00:56:56,336
Każdym z nas miota niepewność.
645
00:56:56,336 --> 00:57:00,298
W obec Majestatu Boga stoję
I stamtąd,
646
00:57:00,298 --> 00:57:05,302
Przeciw skrytym planom
Niecnej złości walczyć będę.
647
00:57:05,302 --> 00:57:08,325
I ja. Wszyscy: I my wszyscy.
648
00:57:08,325 --> 00:57:10,932
Idźmyż się przebrać,
Jak przystoi mężom,
649
00:57:10,932 --> 00:57:13,851
I w głównej sali się zgromadźmy.
650
00:57:13,851 --> 00:57:15,415
Zgoda.
651
00:57:22,817 --> 00:57:24,693
Cóż ty zamyślasz?
652
00:57:24,693 --> 00:57:26,257
Nie łączmy się z nimi.
653
00:57:26,257 --> 00:57:31,053
Udawać żałość jest to rola
Łatwa dla dusz nasiąkłych fałszem.
654
00:57:31,053 --> 00:57:33,867
Jadę do Anglii. Ja do Irlandii.
655
00:57:33,867 --> 00:57:37,933
Odosobnieni bezpieczniejsi
Będziem obaj.
656
00:57:37,933 --> 00:57:40,123
Tu każdy uśmiech jest nożem.
657
00:57:40,123 --> 00:57:43,250
Im kto krwią bliższy,
Tem bliższy krwotoku.
658
00:57:43,250 --> 00:57:48,046
Jeszcze ten pocisk nie padł na ziemię,
Najbezpieczniej będzie
Zejść z celu.
659
00:57:48,046 --> 00:57:49,714
Na koń więc!
660
00:57:49,714 --> 00:57:53,467
Nie traćmy czasu na pożegnania,
Lecz kradnijmy się.
661
00:57:53,467 --> 00:57:55,761
Chyżo!
662
00:58:08,167 --> 00:58:15,882
Kopę lat pamiętam, widziałem dziwne
Rzeczy, lecz ta noc wszystko
Dawniejsze w śmiech obróciła.
663
00:58:15,882 --> 00:58:18,592
Patrz, samo niebo,
664
00:58:18,592 --> 00:58:24,743
W gniewie na złość ludzką,
Zdaje się grozić krwawej widowni.
665
00:58:24,743 --> 00:58:30,998
Podług zegaru to dzień, a jednakże
Mrok tłumi wschodzącą pochodnię.
666
00:58:30,998 --> 00:58:36,941
Jestli to przemoc nocy, czy wstyd dnia,
Że ciemność kryje oblicze ziemi,
667
00:58:36,941 --> 00:58:43,092
Gdy słońce ucałować ją miało?
To nienaturalne,
668
00:58:43,092 --> 00:58:47,262
Jak ów czyn dokonany.
669
00:58:47,262 --> 00:58:49,973
Ach, Makduf.
670
00:58:52,266 --> 00:58:54,873
Cóż tam na świecie słychać?
671
00:58:54,873 --> 00:58:59,460
Czyliż nie wiesz? Wiadomoż, kto sprawcą
Tego czynu nad wszelką nazwę zbrodni?
672
00:58:59,460 --> 00:59:02,692
Ci, których Makbet zabił.
673
00:59:02,692 --> 00:59:06,132
O, nieszczęśni!
Cóż ich do tego skłoniło?
674
00:59:06,132 --> 00:59:09,572
Namowa. Synowie króla,
Malkolm i Donalbein,
675
00:59:09,572 --> 00:59:13,221
Uszli, co rzuca na nich
Podejrzenie o czyn ten.
676
00:59:13,221 --> 00:59:15,619
Przeciw naturze wciąż!
677
00:59:15,619 --> 00:59:20,832
Marnotrawna wyniosłości, co sama
Niweczysz własne środki życia!
678
00:59:20,832 --> 00:59:24,376
Tak więc, według wszelkiego prawdopodobieństwa
władza królewska na Makbeta spadnie.
679
00:59:24,376 --> 00:59:26,774
Już go obrano i ruszył do Skony
na koronacyę.
680
00:59:26,774 --> 00:59:30,423
Gdzież zwłoki Dunkana? W Kolmes-hill.
Udajeszli się do Skony?
681
00:59:30,423 --> 00:59:32,404
Nie, bracie; do Fajfu.
682
00:59:32,404 --> 00:59:36,783
A ja tam pojadę.
683
00:59:36,783 --> 00:59:39,493
Bogdajbyś wszystko tam znalazł
po myśli.
684
00:59:39,493 --> 00:59:43,559
Bądź zdrów. By się w starej szacie
wygodniej nie chodziło niż w nowej!
685
01:00:04,723 --> 01:00:07,329
Masz tedy berło,
686
01:00:07,329 --> 01:00:13,584
Kawdor, Glamis wszystko,
tak jak ci owe czarodziejskie widma
przepowiedziały,
687
01:00:13,584 --> 01:00:18,171
obawiam się tylko,
czy nie za krzywo do tego przyszedłeś.
688
01:00:18,171 --> 01:00:22,029
Bądź jak bądź, było przecież powiedzianem,
że się to twoim zstępnym nie dostanie,
689
01:00:22,029 --> 01:00:26,616
że raczej ja mam być szczepem i ojcem
mnogich królewskich odrośli.
690
01:00:28,492 --> 01:00:31,412
Jeżeli ich przepowiednia nie kłamie
691
01:00:31,412 --> 01:00:35,477
(a Makbet tego dowodem),
dlaczegożby one
692
01:00:35,477 --> 01:00:38,605
nie miały być i dla mnie wyroczniami,
693
01:00:38,605 --> 01:00:43,401
tak jak dla niego i niepłonną we mnie
budzić nadzieję?
694
01:00:43,401 --> 01:00:46,945
Ale pst! dość tego.
695
01:00:53,096 --> 01:00:56,328
Dość tego!
696
01:01:05,294 --> 01:01:06,962
Oto nasz główny gość.
697
01:01:06,962 --> 01:01:13,947
Gdyby nam zbywał,
byłaby w naszem towarzystwie próżnia
i nie zupełna radość.
698
01:01:13,947 --> 01:01:19,264
Wydajemy tego wieczoru uroczystą ucztę
i o obecność Waszą na niej prosim.
699
01:01:19,264 --> 01:01:21,975
Wasza Wysokość może mną rozrządzać.
700
01:01:21,975 --> 01:01:23,851
Wyjeżdżasz, Milordzie, dziś popołudniu?
701
01:01:23,851 --> 01:01:26,145
Taki jest mój zamiar.
702
01:01:26,145 --> 01:01:30,211
Krzyżuje nas to, radzibyśmy byli
usłyszeć głos wasz dzisiaj na obradach...
703
01:01:31,879 --> 01:01:36,049
...nagrodzim to jutro.
Dalekoż jedziesz?
704
01:01:36,049 --> 01:01:39,281
Tak daleko, Panie, że czas potrzebny
do odbycia drogi wypełnia właśnie
w samą miarę przeciąg między tą chwilą a ucztą.
705
01:01:39,281 --> 01:01:45,640
Jeżeli mój biegun skrewi, będę musiał
jedną albo dwie godzin nocy
zostać dłużnym.
706
01:01:45,640 --> 01:01:47,829
Nie omieszkajże się stawić.
707
01:01:47,829 --> 01:01:49,602
Upewniam Waszą Królewską Mość, że nie omieszkam.
708
01:01:51,687 --> 01:01:58,151
Doszło do naszych uszu, że wyrodni
nasi kuzyni skierowali drogę,
jeden do Anglii, drugi do Irlandyi,
709
01:01:58,151 --> 01:02:02,216
że wypierając się
swej czarnej zbrodni,
710
01:02:02,216 --> 01:02:05,657
szerzą tam
dziwne fałsze.
711
01:02:07,221 --> 01:02:11,599
Ale o tem... do jutra.
712
01:02:11,599 --> 01:02:13,580
Siadajże na koń...
713
01:02:15,144 --> 01:02:18,272
...i wracaj nam zdrowo.
714
01:02:18,272 --> 01:02:25,257
Czy Fleance jedzie także?
Jedzie, panie.
715
01:02:25,257 --> 01:02:28,593
Interes nagli nas.
716
01:02:28,593 --> 01:02:34,639
Życzymy waszym koniom szybkości
i pewności w nogach,
i poruczamy was ich grzbietom.
717
01:02:34,639 --> 01:02:37,454
Bywajcie zdrowi.
718
01:02:43,188 --> 01:02:47,463
Niech każdy będzie panem swego czasu
do siódmej w wieczór.
719
01:02:47,463 --> 01:02:51,216
Pragnąc wam na potem
milszem uczynić nasze towarzystwo,
720
01:02:51,216 --> 01:02:56,011
pozostajemy do wieczerzy
sami.
721
01:03:00,182 --> 01:03:04,560
Bogu tymczasem was oddajem!
722
01:03:10,711 --> 01:03:12,692
Czy owi ludzie, których zamówiłem,
czekają na me rozkazy?
723
01:03:12,692 --> 01:03:15,715
Czekają, panie,
u bram zamkowych.
724
01:03:15,715 --> 01:03:17,592
Niech tu przyjdą.
725
01:03:34,585 --> 01:03:37,400
Być tem, czem jestem, jestto niczem nie być.
726
01:03:39,068 --> 01:03:43,238
Jeślibym nie mógł być tem
bez obawy...
727
01:03:45,115 --> 01:03:50,015
Ten Banko jest mi groźny.
728
01:03:51,683 --> 01:03:57,521
Ma on w sobie coś królewskiego,
czego się bać trzeba.
729
01:03:57,521 --> 01:04:00,232
Nieustraszony on.
730
01:04:00,232 --> 01:04:05,236
I z gotowością ważenia się
na wszystko łączy w sobie
731
01:04:05,236 --> 01:04:10,970
zimną rozwagę, która jego męstwo
po pewnej drodze kieruje do celu.
732
01:04:10,970 --> 01:04:15,244
Prócz niego niema na świecie człowieka,
którego bym się lękał.
733
01:04:16,912 --> 01:04:18,789
Obok niego
734
01:04:18,789 --> 01:04:22,021
czuje się duch mój uciśnionym.
735
01:04:22,021 --> 01:04:26,504
Zgromił owe niewiasty, kiedy mię nazwały
królem,
736
01:04:26,504 --> 01:04:29,527
i kazał im do siebie mówić.
737
01:04:29,527 --> 01:04:37,450
Wtedy go one pozdrowiły
ojcem szeregu królów.
738
01:04:39,014 --> 01:04:42,663
Mnie więc bezowocną
dały koronę.
739
01:04:42,663 --> 01:04:49,439
Nie moim potomkom.
740
01:04:51,003 --> 01:04:54,027
Toż więc
741
01:04:54,027 --> 01:04:57,154
dla rodu Banka
742
01:04:57,154 --> 01:05:00,178
sumienie sobie splugawiłem.
743
01:05:00,178 --> 01:05:03,931
Dla jego korzyści
zamordowałem zacnego Dunkana,
744
01:05:03,931 --> 01:05:10,499
spokojność sobie zatrułem, jedynie
dla rodu Banka,
745
01:05:10,499 --> 01:05:14,669
i wieczny mój klejnot
wspólnemu ludzi nieprzyjacielowi
746
01:05:14,669 --> 01:05:20,716
na łup oddałem, po to tylko, żeby
ukoronować ród, nasienie Banka!
747
01:05:20,716 --> 01:05:22,384
O, niech się raczej...
748
01:05:23,947 --> 01:05:28,430
...ostateczność stanie.
Losie, wyzywam cię w zapasy!
749
01:05:28,430 --> 01:05:32,705
Kto tam?
750
01:05:49,490 --> 01:05:53,451
Idź i za drzwiami czekaj,
aż cię wezwę.
751
01:05:58,351 --> 01:06:01,374
Z wamiżto wczoraj
mówiłem?
752
01:06:01,374 --> 01:06:04,294
Tak, panie.
753
01:06:06,379 --> 01:06:07,734
Dobrze więc...
754
01:06:11,174 --> 01:06:14,615
...czyście rozważyli ściśle
i przetrawili to, com wam powiedział?
755
01:06:14,615 --> 01:06:19,932
Wiecie już, że to on, owego czasu,
756
01:06:19,932 --> 01:06:24,206
obszedł się z wami tak niesprawiedliwie,
757
01:06:24,206 --> 01:06:28,689
i żeście winni byli posądzając
moją niewinność.
758
01:06:28,689 --> 01:06:31,817
Tego wam dowiodłem
w ostatniej naszej rozmowie,
759
01:06:31,817 --> 01:06:33,485
wykryłem wam jak na dłoni,
760
01:06:33,485 --> 01:06:39,844
jak was oszukano, jak z was zadrwiono,
zrobiono narzędzia;
761
01:06:39,844 --> 01:06:45,370
kto was tak zażył i inne szczegóły,
762
01:06:45,370 --> 01:06:48,393
w których osnowie najograniczeńszy półgłówek
763
01:06:48,393 --> 01:06:56,316
byłby namacać mógł Banka.
764
01:06:57,150 --> 01:06:58,818
Powiedziałeś nam to wszystko.
765
01:06:58,818 --> 01:07:04,656
Tak, powiedziałem wam to wszystko,
teraz powiem wam co jest celem
obecnego mego widzenia się z wami.
766
01:07:04,656 --> 01:07:08,097
Ażaliż w waszej naturze
przemaga cierpliwość
767
01:07:08,097 --> 01:07:13,518
do tego stopnia, że mimo puszczacie
najcięższe krzywdy?
768
01:07:15,395 --> 01:07:22,380
Ażaliż jesteście tak świętobliwi,
żeby się aż modlić za zdrowie i za dom
tego człowieka,
769
01:07:22,380 --> 01:07:23,943
i jego rodziny,
770
01:07:23,943 --> 01:07:31,033
którego ręka w grób was pochyliła
i dzieci wasze przymusiła żebrać?
771
01:07:31,033 --> 01:07:32,805
Z mężami, panie, masz sprawę.
772
01:07:32,805 --> 01:07:37,913
Wiem dobrze, że się liczycie do mężów,
tak samo jak wyżeł, ogar, chart,
773
01:07:37,913 --> 01:07:41,771
jamnik i kundel...
774
01:07:43,856 --> 01:07:49,486
...brytan, mops, pudel, buldog
i tam dalej
775
01:07:49,486 --> 01:07:52,405
do psów się liczą.
776
01:07:52,405 --> 01:07:58,139
Oddzielna rubryka wskazuje
który z nich chyży, powolny,
dobry stróż domu lub zdatny do pola,
777
01:07:59,702 --> 01:08:04,915
i tym podobnie, odpowiednio darom...
który z nich chyży, powolny...
778
01:08:06,479 --> 01:08:08,668
...subtelny,
779
01:08:08,668 --> 01:08:10,649
dobry stróż domu...
780
01:08:13,777 --> 01:08:16,800
...lub zdatny do pola.
781
01:08:16,800 --> 01:08:18,468
Tak się ma i z ludźmi.
782
01:08:18,468 --> 01:08:22,534
Jeżeli przeto zajmujecie miejsce
w rubryce mężów,
783
01:08:22,534 --> 01:08:27,538
nie w ostatniej klasie ras ludzkich,
wyrzeczcie to śmiało.
784
01:08:27,538 --> 01:08:34,732
A ja wam wskażę pewną czynność,
której uskutecznienie na zawsze uwolni
was od waszego śmiertelnego wroga,
785
01:08:34,732 --> 01:08:42,551
i łaskę naszą wam zjedna, za zdrowie,
które w nas cherla, dopóki on żyje,
786
01:08:42,551 --> 01:08:43,906
a z śmiercią jego...
787
01:08:46,200 --> 01:08:49,327
...zakwitłoby.
788
01:08:49,327 --> 01:08:53,810
Jestem człowiekiem, panie, którego
zawzięty bicz świata przywiódł do tego,
789
01:08:53,810 --> 01:08:58,710
że gotów na wszystko,
byle na przekorę światu.
790
01:08:58,710 --> 01:09:00,795
We mnie zaś widzisz, panie,
791
01:09:00,795 --> 01:09:04,027
chudeusza, tak znękanego
igrzyskami losu,
792
01:09:04,027 --> 01:09:08,510
że rad wystawi swoje nędzne życie
na wszelki hazard,
793
01:09:08,510 --> 01:09:12,472
byle je poprawić lub się go pozbyć.
Wiecie już obadwaj,
że Banko waszym był nieprzyjacielem.
794
01:09:12,472 --> 01:09:14,348
Już to wiadoma rzecz.
795
01:09:14,348 --> 01:09:16,537
Jest on i moim.
796
01:09:16,537 --> 01:09:20,186
Mógłbym go sprzątnąć otwarcie
797
01:09:20,186 --> 01:09:24,669
mocą jedynie władzy mej i woli,
798
01:09:24,669 --> 01:09:29,569
lecz wzgląd na pewnych
wspólnych nam przyjaciół,
799
01:09:29,569 --> 01:09:34,469
których życzliwość jest mi pożądaną,
800
01:09:34,469 --> 01:09:38,222
wstrzymuje mnie od tego,
801
01:09:38,222 --> 01:09:40,724
muszę raczej udawać boleść
nad upadkiem tego,
802
01:09:40,724 --> 01:09:44,686
którego strącę.
803
01:09:44,686 --> 01:09:52,088
W takiej konjukturze wzywam pomocy
waszej i powierzam wam wykonanie dzieła,
804
01:09:52,088 --> 01:09:56,467
które winno przed okiem świata
pozostać ukryte,
805
01:09:56,467 --> 01:09:58,447
dla wielu ważnych powodów.
806
01:09:58,447 --> 01:10:01,992
Spełnimy, panie, co każesz.
Choćby nasze życie...
807
01:10:01,992 --> 01:10:04,286
Męstwo wam błyszczy z oczu!
808
01:10:04,286 --> 01:10:08,039
Za godzinę wskażę wam miejsce,
które macie zająć,
809
01:10:08,039 --> 01:10:10,958
gdy mrok zapadnie,
bo się to stać musi dzisiejszej nocy.
810
01:10:13,043 --> 01:10:15,754
I nieco opodal od zamku.
811
01:10:21,070 --> 01:10:23,885
Bądźcie szpiegami...
812
01:10:23,885 --> 01:10:27,326
...sposobnej ku temu chwili...
813
01:10:27,326 --> 01:10:30,558
...a pomnijcie, by na mnie
nie padł i cień podejrzenia.
814
01:10:31,809 --> 01:10:39,002
Aby zaś w sprawie tej nie było żadnej
breszy i luki,
815
01:10:39,002 --> 01:10:43,589
trzeba, żeby Fleance,
syn jego, który towarzyszy ojcu,
816
01:10:43,589 --> 01:10:49,219
a który również nie jest mi na rękę,
817
01:10:49,219 --> 01:10:54,327
los z nim podzielił.
818
01:10:56,308 --> 01:10:59,957
Zostawiam was samych.
Namyślcie się tu.
819
01:10:59,957 --> 01:11:02,459
Powrócę niebawem.
820
01:11:02,459 --> 01:11:06,108
Namyśliliśmy się już dość.
Zaraz was przywołam!
821
01:11:09,340 --> 01:11:12,885
Jeśli ci, Banko, niebo przeznaczone,
822
01:11:12,885 --> 01:11:15,387
dziś jeszcze
823
01:11:15,387 --> 01:11:17,993
pewną znajdziesz w nim koronę.
824
01:11:36,759 --> 01:11:40,095
Nie wiesz, czy Banko wyjechał?
825
01:11:40,095 --> 01:11:41,763
Wyjechał, łaskawa pani,
826
01:11:41,763 --> 01:11:45,412
lecz wraca dziś na noc.
827
01:11:45,412 --> 01:11:50,416
Powiedz królowi, że chcę z nim pomówić,
jak znajdzie wolną chwilę.
828
01:11:50,416 --> 01:11:52,605
Śpieszę, pani.
829
01:12:06,992 --> 01:12:08,765
Wszystko chybione...
830
01:12:10,328 --> 01:12:11,996
...za nic wszystko...
831
01:12:13,456 --> 01:12:17,001
...jeśli drżymy o skutek,
któryśmy odnieśli.
832
01:12:19,294 --> 01:12:21,692
Lepiej śmierć ponieść, niż czyniąc jej zadość,
833
01:12:21,692 --> 01:12:26,488
z dzieła zniszczenia wątpliwą mieć radość.
834
01:12:28,573 --> 01:12:30,032
Cóż, mój małżonku!
835
01:12:44,211 --> 01:12:45,879
Czemu tak samotny...
836
01:12:47,651 --> 01:12:51,300
...w ponurych tylko marzeń
towarzystwie,
837
01:12:51,300 --> 01:12:55,470
żywiący ciągle owe myśli, które
powinny były umrzeć razem z tymi,
co je wzbudzają?
838
01:12:55,470 --> 01:12:59,432
Na co niema środka, nad tem się niema
czego zastanawiać.
Co się raz stało, już się nie odstanie.
839
01:12:59,432 --> 01:13:02,247
Rozpłataliśmy węża,
nie zabili.
840
01:13:02,247 --> 01:13:05,270
Zrośnie się, będzie znów gadem,
841
01:13:05,270 --> 01:13:10,900
ząb jego jadem zaprawny nie przestaje
grozić biednej niecnocie naszej.
842
01:13:10,900 --> 01:13:15,800
Niechaj raczej kształt rzeczy runie,
843
01:13:15,800 --> 01:13:21,742
oba światy zadrżą, niżbyśmy mieli
nasze jadło dzienne z trwogą pożywać
844
01:13:21,742 --> 01:13:27,268
i sypiać pod wpływem
tych snów strasznych,
845
01:13:27,268 --> 01:13:29,144
co w nocy nami trzęsą.
846
01:13:29,144 --> 01:13:34,461
Raczej zająć nam miejsce przy tym,
któregośmy w grób wyprawili,
847
01:13:34,461 --> 01:13:41,759
niż w ciągłych konwulsyach
leżeć na strasznych torturach sumienia.
848
01:13:41,759 --> 01:13:44,886
Dunkan spoczywa, dobrze śpi,
849
01:13:44,886 --> 01:13:50,829
po febrze ziemskiego życia.
Zdrada doskonała arcymistrzowskiej sprawy.
850
01:13:50,829 --> 01:13:53,018
Stal, trucizna,
851
01:13:53,018 --> 01:13:55,312
domowy zamach,
852
01:13:55,312 --> 01:14:00,420
ani obcy najazd,
nic mu zaszkodzić już nie może.
853
01:14:00,420 --> 01:14:03,339
Dalej!
854
01:14:03,339 --> 01:14:06,363
Szlachetny tanie!
855
01:14:06,363 --> 01:14:12,201
Precz fałdy z oblicza!
Bądź wesół, rad bądź
dzisiejszym twym gościom.
856
01:14:12,201 --> 01:14:15,433
Będę rad, bądź i ty, luba, podobnież.
857
01:14:16,997 --> 01:14:18,665
I tak...
858
01:14:20,228 --> 01:14:22,522
# Proszę,
859
01:14:22,522 --> 01:14:27,735
# bądź i ty. #
860
01:14:27,735 --> 01:14:31,071
Miej zaś szczególnie Banka
na pamięci.
861
01:14:31,071 --> 01:14:34,720
Odznaczające okazuj mu względy
zarówno usty, jak oczyma.
862
01:14:34,720 --> 01:14:39,515
W takiem jak my jesteśmy położeniu,
trzeba nam naszą niedojrzałą władzę
polewać rosą pochlebstwa,
863
01:14:39,515 --> 01:14:45,771
oblicza czynić serc larwą,
aby nikt nie dostrzegł,
co się pod niemi kryje.
864
01:14:45,771 --> 01:14:48,481
Bądź spokojny!
865
01:14:48,481 --> 01:14:52,756
O, żono, serce me
skorpionów pełne!
866
01:14:52,756 --> 01:14:54,528
Żono droga!
867
01:14:56,613 --> 01:15:01,721
Wszak wiesz, że Banko
i Fleance jeszcze żyją.
868
01:15:01,721 --> 01:15:05,787
Wiem, ale przecie dzierżawa
ich życia nie jest wieczystą.
869
01:15:05,787 --> 01:15:10,687
W tem nasza otucha,
że oba są z krwi i z ciała.
870
01:15:10,687 --> 01:15:14,023
Swobodnie patrzmy więc w przyszłość.
871
01:15:14,023 --> 01:15:17,672
Nim niedoperz skończy
swój rewir wkoło zamku,
872
01:15:17,672 --> 01:15:21,947
nim na rozkaz bladej Hekaty
nocny chrząszcz wybrzęczy
873
01:15:21,947 --> 01:15:26,638
chrapliwy nokturn,
874
01:15:26,638 --> 01:15:30,078
spełnionem zostanie
strasznej ważności dzieło.
875
01:15:30,078 --> 01:15:34,874
Nie pytaj, luba, bądź przez niewiadomość
wolną od winy,
876
01:15:34,874 --> 01:15:36,855
dopóki nie będziesz mogła poklasnąć
temu dziełu.
877
01:15:36,855 --> 01:15:43,423
Przybądź, ślepiąca nocy, zasłoń kataraktą
litościwego dnia czułe źrenice,
878
01:15:43,423 --> 01:15:46,238
stargaj, zniszcz
krwawą, niewidzialną dłonią
879
01:15:46,238 --> 01:15:52,702
te pęta, które swobody nam bronią!
880
01:15:58,748 --> 01:16:05,003
Światło dokoła ziemskiego przestworu
przygasa,
881
01:16:05,003 --> 01:16:09,695
wrona pociąga do boru.
882
01:16:09,695 --> 01:16:14,178
Wdzięczny dnia orszak
mdleje, chyli głowy,
883
01:16:14,178 --> 01:16:20,954
natomiast nocna czerń
zaczyna łowy!
884
01:16:23,144 --> 01:16:28,878
Pójdź, żono, nie mów nic.
885
01:16:33,152 --> 01:16:37,426
Zły plon bezprawia
886
01:16:37,426 --> 01:16:41,284
nowem się tylko bezprawiem poprawia.
887
01:16:42,639 --> 01:16:46,392
Więc, pójdź ze mną.
888
01:17:01,717 --> 01:17:03,907
Kto ci się kazał z nami złączyć?
889
01:17:05,471 --> 01:17:08,181
Makbet.
Można mu ufać.
890
01:17:13,707 --> 01:17:17,460
Więc pozostań z nami.
891
01:17:18,502 --> 01:17:23,194
Szczątki dnia tleją jeszcze na zachodzie
i spóźnionego...
892
01:17:23,194 --> 01:17:26,530
...cel naszych czat wkrótce nadjedzie.
893
01:18:13,653 --> 01:18:15,738
To on.
894
01:18:23,452 --> 01:18:25,433
Dajcie tu światła! hej!
895
01:18:25,433 --> 01:18:28,040
Światło! światło!
896
01:18:28,040 --> 01:18:30,333
Tej nocy będzie deszcz.
897
01:18:32,210 --> 01:18:33,878
Natychmiast lunie.
898
01:18:37,944 --> 01:18:40,759
Zdrada!
899
01:18:40,759 --> 01:18:45,241
Uciekaj, Fleansie, uciekaj, uciekaj!
900
01:18:45,241 --> 01:18:48,578
Bądź mym mścicielem.
901
01:18:53,894 --> 01:18:57,752
Któż to zgasił pochodnię?
Jeden legł tylko, drugi umknął.
902
01:18:57,752 --> 01:19:00,879
Wypuściliśmy
połowę zarobku.
903
01:19:05,571 --> 01:19:11,513
Bądź jak bądź, idźmy donieść,
co się stało.
904
01:21:38,511 --> 01:21:42,160
Znacie panowie swoje stopnie.
905
01:21:45,998 --> 01:21:47,875
Ho, ho, ho!
906
01:21:47,998 --> 01:21:49,875
Ah!
907
01:21:52,585 --> 01:21:54,149
Siądźcież.
908
01:21:58,111 --> 01:22:00,717
Od pierwszego aż do ostatniego,
bądźcie nam z serca pozdrowieni.
909
01:22:00,717 --> 01:22:02,489
Dzięki Waszej Królewskiej Mości.
910
01:22:02,489 --> 01:22:08,953
Usiądziemy wpośród was,
jak przystoi uprzejmemu gospodarzowi.
911
01:22:10,517 --> 01:22:18,336
Co do gospodyni, ta zachowuje pierwsze
miejsce, wszakże w stosownej chwili
zażądamy od niej objawu serdeczności.
912
01:22:18,336 --> 01:22:22,506
Zechciej zapewnić o niej wszystkich
naszych przyjaciół; serce me bowiem
wielce im jest rade.
913
01:22:23,750 --> 01:22:27,092
Oni też z serca ci dziękują za to.
914
01:22:29,917 --> 01:22:33,541
Już wypełnione obie strony stołu.
Ja tu w pośrodku usiądę.
915
01:22:47,917 --> 01:22:49,541
Wesoło, moi panowie!
1
01:22:58,235 --> 01:22:59,293
Na twojej twarzy krew.
2
01:22:59,293 --> 01:23:00,933
To więc krew Banka.
3
01:23:04,636 --> 01:23:06,661
Wolę ją zewnątrz u ciebie,
niżeli wewnątrz u niego.
4
01:23:08,037 --> 01:23:09,077
Więc już usunięty?
5
01:23:09,112 --> 01:23:14,940
Krtań ma przerżniętą, panie,
tę przysługę jam mu wyświadczył.
6
01:23:14,975 --> 01:23:17,285
Walny z ciebie rzeźnik.
7
01:23:19,085 --> 01:23:24,348
Lecz i ten niemniej walny,
co z Fleancem również postąpił.
8
01:23:25,549 --> 01:23:27,077
Najmiłościwszy...
9
01:23:29,069 --> 01:23:31,725
Fleance się wymknął.
10
01:23:34,052 --> 01:23:35,893
Moja więc choroba
powraca znowu.
11
01:23:37,293 --> 01:23:38,828
Byłbym, gdyby nie to, zdrów jak lew,
12
01:23:40,205 --> 01:23:42,861
silny jak marmur,
nieporuszony jak skała,
13
01:23:42,896 --> 01:23:45,997
lekki jak powietrze,
które ogarnia wszystko.
14
01:23:46,032 --> 01:23:48,205
Tak zaś jestem spętany,
15
01:23:48,240 --> 01:23:52,724
wątły, ścieśniony, oddany
na łup kapryśnych trosk i niepewności.
16
01:23:54,669 --> 01:23:55,972
Zabezpieczonoż tamtego...?
17
01:23:56,007 --> 01:23:57,652
Tak, miłościwy panie.
18
01:23:57,687 --> 01:24:02,844
Jak najbezpieczniej leży w dole,
z głową tuzinem ciosów oszamerowaną.
19
01:24:02,879 --> 01:24:04,085
To dobrze.
20
01:24:04,120 --> 01:24:08,348
Stary wąż już nie powstanie.
Ów gad, co uciekł, ma w sobie zarody
21
01:24:08,383 --> 01:24:12,900
trucizny z czasem mogącej zaszkodzić,
ale na teraz nie ma jeszcze żądła.
Oddal się.
22
01:24:12,935 --> 01:24:15,324
Jutro rozmówim się znowu.
23
01:24:15,359 --> 01:24:16,661
Małżonku mój i panie,
24
01:24:16,696 --> 01:24:18,845
zapominasz o swoich gościach.
25
01:24:20,156 --> 01:24:21,868
Luba mentorko!
26
01:24:21,903 --> 01:24:29,197
Niech się więc apetyt z strawnością złączy
i wiwat oboje! Nie raczysz Wasza
Królewska Mość zasiąść?
27
01:24:29,232 --> 01:24:36,427
Widzielibyśmy tu w pełni zbiór ozdób
naszego państwa, gdyby nam nie zbywał
kochany Banko.
28
01:24:36,462 --> 01:24:40,060
Jego spóźnianie się lży jego słowu.
29
01:24:41,597 --> 01:24:44,692
Niechże nas Wasza Królewska Mość raczy
swem uczestnictwem uszczęśliwić.
30
01:24:46,629 --> 01:24:48,268
Wszystkie miejsca zajęte.
31
01:24:48,303 --> 01:24:50,293
Tu próżne jest jedno.
32
01:24:50,328 --> 01:24:51,373
Gdzie? Tu, panie.
33
01:26:10,549 --> 01:26:15,381
Kto z was to uczynił?
Ty nie możesz powiedzieć, że to ty.
34
01:26:16,741 --> 01:26:18,428
Nie wstrząsaj ku mnie
tak groźnie swymi skrwawionymi włosy!
35
01:26:18,463 --> 01:26:22,356
Wstańmy, panowie, królowi niedobrze.
Siedźcie, zacni przyjaciele.
36
01:26:23,709 --> 01:26:27,053
Naszemu panu często się to zdarza
od lat najmłodszych.
37
01:26:27,088 --> 01:26:31,644
Pozostańcie w miejscu,
jestto chwilowy przystęp,
wkrótce minie.
38
01:26:32,772 --> 01:26:37,316
Jeśli będziecie na niego zważali,
rozdrażni go to i złe jego zwiększy.
Jedzcie i ani spojrzyjcie na niego.
39
01:26:38,684 --> 01:26:43,052
Jestżeś ty mężem, czy nie jesteś?
Jestem, i to odważnym, kiedy mogę patrzeć
na coś, na widok czego sam Lucyper
musiałby zblednąć.
40
01:26:43,087 --> 01:26:45,860
Brawo! jestto godny utwór
bojaźni twojej.
41
01:26:45,895 --> 01:26:48,877
Jak ów sztylet, coto, mówiłeś,
wiódł cię do Dunkana.
42
01:26:50,084 --> 01:26:54,636
Takie wybryki, słupienia, drętwienia
byłyby dobre przy słuchaniu bajek,
opowiadanych przez białogłowy
43
01:26:54,671 --> 01:26:56,157
zimą przy kominku,
którym stara babunia potakuje.
44
01:26:56,192 --> 01:26:59,085
Wstydź się!
Czemu tak straszysz minami?
45
01:26:59,120 --> 01:27:00,269
Patrząc na próżne powietrze.
46
01:27:00,304 --> 01:27:02,140
Patrz, spójrz tylko!
47
01:27:03,668 --> 01:27:06,453
Czy widzisz? Ale, cóż mnie to ma trwożyć?
48
01:27:09,621 --> 01:27:15,404
Możeszli kiwać głową, to i przemów.
49
01:27:17,493 --> 01:27:21,428
Jeśli kostnice i groby wracają
tych, których grzebiem,
50
01:27:21,463 --> 01:27:24,293
to żołądki sępów
będą naszymi pomnikami.
51
01:27:28,901 --> 01:27:31,165
Śmiechu i wzgardy godne przywidzenie!
52
01:27:32,476 --> 01:27:34,510
Jak żyw tu stoję, widziałem go.
53
01:27:34,545 --> 01:27:38,100
Krew przelewaną była zdawien dawna,
nim jeszcze ludzkich praw nastały rządy,
54
01:27:38,135 --> 01:27:40,556
i później
55
01:27:40,591 --> 01:27:43,957
dokonywano morderstwa
straszne dla ucha.
56
01:27:45,229 --> 01:27:49,669
Ale do tej pory po wyjściu duszy
umierali ludzie i wszystko już się kończyło.
57
01:27:49,704 --> 01:27:54,964
Dziś oni podnoszą z grobu czoło
obciążone mnogiemi rany.
58
01:27:56,482 --> 01:27:58,003
I z miejsc nas rugują.
59
01:27:59,452 --> 01:28:01,386
Straszniejsze to jest
od samego mordu.
60
01:28:01,421 --> 01:28:07,668
Królu i panie,
przyjaciele nasi czekają na cię.
61
01:28:08,979 --> 01:28:10,147
Prawda, zapomniałem.
62
01:28:12,347 --> 01:28:17,723
Nie zdumiewajcie się, cni przyjaciele,
nad tem, co zaszło,
63
01:28:17,758 --> 01:28:22,307
jestto osobliwsza słabość,
nie dziwna dla tych, co mię znają.
64
01:28:23,819 --> 01:28:25,067
Nie dziwna dla tych, co mię znają!
65
01:28:27,050 --> 01:28:31,371
Dalej! Niech żyje wino i wesołość!
Zaraz usiędę. Nalejcie mi kielich.
66
01:28:33,130 --> 01:28:35,083
Po same brzegi!
67
01:28:36,988 --> 01:28:37,970
Piję
68
01:28:38,005 --> 01:28:40,739
za pomyślność
moich przezacnych gości,
69
01:28:43,204 --> 01:28:44,451
i naszego
70
01:28:46,460 --> 01:28:48,723
ukochanego przyjaciela Banka,
który nasz smuci swą nieobecnością.
71
01:28:50,412 --> 01:28:51,643
Oby tu był!
72
01:28:53,124 --> 01:28:54,443
W wasze i jego ręce!
73
01:28:57,659 --> 01:29:00,011
# Oby wszystkim wszystko się dobrze działo!
74
01:29:01,747 --> 01:29:04,219
# Przyjm, o panie, wzajemny toast
na podziękowanie.
75
01:30:17,058 --> 01:30:19,618
Precz z moich oczu!
Zapadnij się w ziemię!
76
01:30:21,579 --> 01:30:22,978
Zapadnij się w ziemię!
77
01:30:24,467 --> 01:30:29,393
Kość twoja zimna, kości twe bez szpiku.
78
01:30:30,410 --> 01:30:34,026
Niema już siły widzenia w twych oczach,
któremi błyszczysz!
79
01:30:34,061 --> 01:30:37,971
Szlachetni lordowie, chciejcie uważać
to za rzecz zwyczajną. Jestto niczem.
80
01:30:39,155 --> 01:30:41,299
Szkoda tylko, że nam zasępia
swobodę tej chwili.
81
01:30:41,326 --> 01:30:43,763
Cobądź kto śmie i ja śmiem.
82
01:30:45,106 --> 01:30:50,314
Przystąp do mnie jako kudłaty niedźwiedź
puszcz północnych, opancerzony nosorożec.
83
01:30:50,357 --> 01:30:52,266
Tygrys hirkański.
84
01:30:53,931 --> 01:31:01,123
Przywdziej, jaką zechcesz postać,
wyjąwszy tę, a silne moje nerwy
nie zadrżą.
85
01:31:03,123 --> 01:31:08,668
Lub wróć wreszcie do życia.
86
01:31:09,482 --> 01:31:11,755
I w głąb pustyni wyzwij mię
na ostrze.
87
01:31:11,830 --> 01:31:17,570
Jeśli drżąc cofnę kroku,
to mnie ogłoś lalką bez serca.
88
01:31:20,906 --> 01:31:23,723
Precz, okropny cieniu!
89
01:31:24,963 --> 01:31:28,114
Zwodnicza maro, precz!
90
01:31:38,163 --> 01:31:40,363
Ha! znikłeś przecie!
Teraz znów jestem mężem.
91
01:31:42,235 --> 01:31:45,123
Siedźcie, proszę.
92
01:31:45,413 --> 01:31:48,426
Przerwałeś ucztę,
93
01:31:49,811 --> 01:31:53,483
popsułeś wesołość
tym osobliwszym dziwactwa napadem.
94
01:31:57,452 --> 01:31:59,395
Możeż się zdarzać coś takiego,
95
01:32:01,266 --> 01:32:05,674
lotnie, jak letni obłok,
mimo nas przeciągać,
96
01:32:05,742 --> 01:32:08,699
i nie przejmować nas na wskroś
zdumieniem?
97
01:32:10,643 --> 01:32:12,562
Wy mię kłócicie
z własną świadomością,
98
01:32:14,827 --> 01:32:21,067
bo nie pojmuję, jak mogliście patrzeć
na to widziadło i zachować przytem
na licach zdrową, naturalną cerę,
99
01:32:21,070 --> 01:32:27,827
gdy moje trwoga ubieliła.
100
01:32:28,021 --> 01:32:29,291
Jakie widziadło, panie?
101
01:32:29,469 --> 01:32:32,923
Nie mówcie nic, proszę, bo pogorszycie
jego stan. Pytania w podobnych razach
w wściekłość go wprawiają.
102
01:32:35,027 --> 01:32:36,083
Dobra noc.
103
01:32:38,627 --> 01:32:41,707
Nie oczekujcie hasła etykiety,
ale oddalcie się natychmiast.
104
01:32:42,797 --> 01:32:46,163
Dobrej nocy życzymy
i lepszego zdrowia Jego Królewskiej Mości!
105
01:32:48,010 --> 01:32:48,947
Bądźcie zdrowi.
106
01:33:00,195 --> 01:33:01,898
To o krew woła,
107
01:33:01,933 --> 01:33:06,140
krew, mówią, krwi żąda.
108
01:33:07,946 --> 01:33:09,467
Słyszano drzewa mówiące,
109
01:33:11,059 --> 01:33:12,235
widziano podnoszące się głazy.
110
01:33:13,843 --> 01:33:20,907
Augurowie tajemniczymi sposoby umieli
za pośrednictwem wron, kruków i kawek
111
01:33:20,942 --> 01:33:22,388
i gawronów
112
01:33:23,883 --> 01:33:26,738
odkryć
przelewcę krwi.
113
01:33:30,243 --> 01:33:31,315
Która godzina?
114
01:33:33,786 --> 01:33:35,555
Noc walczy z brzaskiem dnia,
115
01:33:37,523 --> 01:33:39,394
które z nich które?
116
01:33:40,899 --> 01:33:41,810
Czy wiesz,
117
01:33:43,218 --> 01:33:47,857
że Makduf wzbrania się stawić
na nasze wezwanie?
118
01:33:48,835 --> 01:33:50,371
Czyliżeś, panie, posyłał do niego?
119
01:33:50,406 --> 01:33:52,635
Nie jeszcze, z boku tylko
tak słyszałem, mam bowiem
120
01:33:53,763 --> 01:33:58,171
w domu każdego z tych tanów
zaufanego sługę.
121
01:34:02,339 --> 01:34:03,986
Zaraz jutro,
122
01:34:05,738 --> 01:34:08,251
nie odkładając,
pójdę do czarownic.
123
01:34:08,286 --> 01:34:13,546
Muszą mi one coś więcej powiedzieć.
Cobądź mię czeka, wolę się dowiedzieć,
najgorszą drogą, co najgorszego.
124
01:34:15,730 --> 01:34:18,435
Abym oko w oko spojrzał losowi,
wszystko temu ustąpi.
125
01:34:21,786 --> 01:34:24,803
Jużem tak głęboko
w krwi zagrzązł, że
126
01:34:26,499 --> 01:34:28,171
wstecz iść niepodobieństwo,
127
01:34:29,850 --> 01:34:32,522
w miejscu zaś grozi mi
niebezpieczeństwo.
128
01:34:35,003 --> 01:34:37,178
Wesprzyjcie, czary,
czarne, drzemiące w mym mózgu zamiary!
129
01:34:39,179 --> 01:34:41,971
Bo ten płód głowy dłoń musi urodzić
wprzód, nim się wyda cel, gdzie ma ugodzić.
130
01:34:43,123 --> 01:34:46,139
Pójdź, siły twoje
potrzebują wczasu.
131
01:34:49,387 --> 01:34:51,538
Snu!
132
01:34:53,643 --> 01:34:58,378
Zapewne, idźmy spocząć.
133
01:35:01,522 --> 01:35:06,402
Moja dusza ulega
jeszcze trwogom nowicyusza.
134
01:35:07,858 --> 01:35:09,610
Trwogom nowicyusza.
135
01:35:13,619 --> 01:35:15,898
Młodziśmy jeszcze na tem polu.
136
01:35:34,387 --> 01:35:36,673
Krótko mówiąc,
dziwne się rzeczy działy.
137
01:35:38,370 --> 01:35:42,122
Któż nie pomyśli, jak niegodnem było
ze strony Malkolma i Donalbaina
138
01:35:42,157 --> 01:35:44,691
zabijać tak dobrego ojca?
Piekielne potwory!
139
01:35:46,866 --> 01:35:48,146
Jakąż to zgrozą przejęło Makbeta!
140
01:35:48,181 --> 01:35:52,634
Nie utopiłże zaraz, w świętym gniewie,
sztyletu w piersiach owych dwóch zbrodniarzy,
141
01:35:52,669 --> 01:35:55,313
podłych opilstwa
i snu niewolników?
142
01:35:56,499 --> 01:35:57,858
Nie pięknyź to był czyn?
143
01:35:59,090 --> 01:36:04,465
Ba i roztropny, boby to było oburzyło
wszystkich, gdyby się byli ci hultaje
śmieli usprawiedliwiać.
144
01:36:04,500 --> 01:36:07,331
Dość, że jak powiadam,
we wszystkiem znalazł się on jak najtrafniej.
145
01:36:09,730 --> 01:36:14,450
I zdaje mi się, że gdyby miał teraz
pod kluczem synów Dunkana —
da Bóg, nie przyjdzie —
146
01:36:15,824 --> 01:36:22,378
dowiedzieliby się, co to jest gładzić ojca.
Toż i Fleance.
147
01:36:23,457 --> 01:36:26,394
Ale słyszałem, że Makduf,
z powodu kilku wyrazów niebacznych
148
01:36:26,429 --> 01:36:29,537
i nieprzybycia na ucztę tyrana,
popadł w niełaskę.
149
01:36:29,572 --> 01:36:32,258
Czy ci nie wiadomo,
gdzie on jest teraz?
150
01:36:33,761 --> 01:36:36,753
Starszy syn Dunkana,
151
01:36:38,889 --> 01:36:42,745
co go z praw rodu
wyzuł przywłaszczyciel...
152
01:36:50,489 --> 01:36:53,498
Żyje na dworze Anglii.
153
01:36:56,776 --> 01:36:58,361
Tam to się udał Makduf!
154
01:37:11,182 --> 01:37:12,109
Dalej, dalej, siostry wiedźmy,
155
01:37:12,144 --> 01:37:13,359
Czarodziejski krąg zawiedźmy
156
01:37:13,394 --> 01:37:14,622
Ropuszko, siostro płazu,
157
01:37:14,657 --> 01:37:15,815
Coś pod zimną bryłą głazu
158
01:37:15,850 --> 01:37:16,998
Przez trzydzieści dni i nocy
159
01:37:17,033 --> 01:37:18,438
W odrętwiałej spiąc niemocy,
160
01:37:18,473 --> 01:37:23,110
Dalej! żwawo! hassa! hej!
161
01:37:24,197 --> 01:37:28,782
Buchaj, ogniu! kotle, wrzej!
162
01:37:30,310 --> 01:37:32,725
Bagnistego węża szczęka
niech w ukropie tym rozmięka,
163
01:37:32,760 --> 01:37:34,093
Żabie oko, łapki jeża,
164
01:37:34,128 --> 01:37:35,518
Psi pysk i puch nietoperza,
165
01:37:35,553 --> 01:37:37,134
Żądło żmii, łep jaszczurzy,
166
01:37:37,169 --> 01:37:37,966
Sowi lot i ogon szczurzy,
167
01:37:38,001 --> 01:37:40,390
Niech to wszystko się na kupie
warzy w tej piekielnej zupie!
168
01:37:41,790 --> 01:37:44,894
Dalej! żwawo! hassa! hej!
169
01:37:45,966 --> 01:37:48,974
Buchaj, ogniu! kotle, wrzej!
170
01:37:49,009 --> 01:37:52,190
Łuska smocza i ząb wilka,
171
01:37:52,225 --> 01:37:54,157
Z mumii sok, kiszka i ślina
172
01:37:54,192 --> 01:37:55,485
zbójcy morskiego rekina,
173
01:37:55,520 --> 01:37:56,815
Korzeń lulka i cykuty
174
01:37:56,850 --> 01:37:58,086
z łona ziemi w noc wypruty,
175
01:37:58,121 --> 01:37:59,390
Język bluźniącego żyda,
koźla żółć i ta się przyda,
176
01:37:59,425 --> 01:38:00,726
A do tego Turka nos
177
01:38:00,761 --> 01:38:02,006
i z Tatara brody włos,
178
01:38:02,041 --> 01:38:05,933
Dwa paluszki małych dziatek
zaduszonych;
179
01:38:07,150 --> 01:38:09,309
naostatek,
dla nadania konsystencyi
tej przeklętej kwintesencyi,
180
01:38:09,344 --> 01:38:11,758
Tygrysicy zcuchłe trzewo
dla kociołka naszego.
181
01:38:11,793 --> 01:38:16,862
Dalej! żwawo! w prawo! w lewo!
W lewo! w prawo! hassa! hej!
182
01:38:17,949 --> 01:38:20,390
Buchaj, ogniu! kotle, wrzej!
183
01:38:20,425 --> 01:38:23,798
By zaś zakląć wszelkie duchy,
wlejcie jeszcze małpiej juchy.
184
01:38:23,833 --> 01:38:28,981
Niech ta mikstura będzie trwała.
185
01:38:31,205 --> 01:38:32,590
Palec mię świerzbi, to dowodzi,
186
01:38:34,974 --> 01:38:36,749
że jakiś potwór tu nadchodzi.
187
01:38:38,846 --> 01:38:41,846
Odsłońcie otwór, niech wnijdzie potwór.
188
01:38:52,399 --> 01:38:53,551
Nuże pokątne,
189
01:38:54,943 --> 01:39:00,119
stare prorokinie,
co tam stwarzacie?
190
01:39:08,455 --> 01:39:09,943
Bezimienne dzieło.
191
01:39:09,978 --> 01:39:11,912
W imię tych potęg,
którym hołdujecie,
192
01:39:13,872 --> 01:39:17,216
jakiebądź one są i skądbądź może
pochodzić wasza tajemnicza wiedza,
193
01:39:18,607 --> 01:39:20,296
odpowiadajcie mi,
zaklinam was!
194
01:39:22,080 --> 01:39:25,288
Choćbyście miały rozpętać orkany
i zwrócić wściekłość wichrów przeciw kościołom,
195
01:39:26,735 --> 01:39:31,128
choćby wzdęte wały roztrzaskać miały
i pochłonąć w sobie wszelką żeglowną łódź,
196
01:39:32,216 --> 01:39:37,847
choćby pałace i piramidy miały
pochylić czoła aż do fundamentów —
odpowiedzcie na to, o co was pytam.
197
01:39:39,559 --> 01:39:40,425
Mów.
198
01:39:40,460 --> 01:39:43,511
Pytaj. Słuchamy.
199
01:39:43,546 --> 01:39:47,087
Powiedz nam pierwej, czyli wolisz
z naszych ust to usłyszeć, czy ust naszych władzców?
200
01:39:53,456 --> 01:39:54,392
Dobrze, wezwijcie ich,
201
01:39:55,952 --> 01:39:56,991
niech ich zobaczę.
202
01:39:58,288 --> 01:40:04,424
Krwią maciory, która zjadła
swój płód własny,
203
01:40:05,479 --> 01:40:09,632
trochę sadła pociekłego z szubienicy,
gdzie wisieli rozbójnicy,
wrzućcie w kocieł.
204
01:40:11,471 --> 01:40:12,679
Wielcy, mali,
205
01:40:12,714 --> 01:40:14,840
wzywamy was z blizka, z dali,
abyście się ukazali!
206
01:40:17,687 --> 01:40:20,135
Powiedz, nieznana potęgo...
207
01:40:20,170 --> 01:40:21,351
On wie, co kryje twoja głowa,
208
01:40:21,386 --> 01:40:25,143
słuchaj, nie mówiąc ani słowa.
209
01:40:27,168 --> 01:40:29,728
Makbecie! Makbet! Makbet!
210
01:40:30,919 --> 01:40:38,344
Lękaj się Makdufa. Lękaj się tana Fajf.
Jeśli jej twoja dusza nie zaufa, zginiesz.
Dość. Więcej powiedzieć nie mogę.
211
01:40:40,647 --> 01:40:46,711
Ktokolwiek jesteś, dzięki ci, trafiłeś
w sam rdzeń obawy mojej — jeszcze słowo...
212
01:40:46,746 --> 01:40:48,638
On nie zna, co to rozkaz.
213
01:40:50,239 --> 01:40:52,801
Oto drugi,
jeszcze silniejszy.
214
01:40:52,836 --> 01:40:56,896
Makbet! Makbet! Makbet!
215
01:40:56,931 --> 01:40:59,057
Choćbym miał troje uszu,
słuchałbym cię każdem.
216
01:41:00,394 --> 01:41:06,400
Makbet, bądź mężny, nieugięty, srogi,
gardź siłą ludzką i skrytymi wrogi,
217
01:41:06,435 --> 01:41:12,097
z tych bowiem, których rodziła kobieta,
nikt potężnego nie zmoże Makbeta.
218
01:41:13,440 --> 01:41:14,642
Żyj więc, Makdufie.
219
01:41:15,664 --> 01:41:16,992
Nie strasznyś mi teraz.
220
01:41:18,264 --> 01:41:21,760
Wolę się jednak podwójnie zapewnić
i wziąć od losu zakład.
221
01:41:22,617 --> 01:41:23,640
Musisz umrzeć.
222
01:41:23,675 --> 01:41:24,977
Cóżto teraz
223
01:41:26,993 --> 01:41:30,641
Milcz i słuchaj.
224
01:41:32,057 --> 01:41:34,553
Bądź jak lew śmiały, dumny, przedsiębierczy,
225
01:41:34,588 --> 01:41:36,545
nie tknie Makbeta żaden cios morderczy,
226
01:41:36,580 --> 01:41:40,969
póki las Birnam ku Dunzynańskiemu
wzgórzu nie pójdzie walczyć przeciw niemu.
227
01:41:42,562 --> 01:41:44,289
Makbet nie zginie pokonany w boju,
228
01:41:45,530 --> 01:41:52,410
póki las Birnam ku Dunzynańskiemu
wzgórzu nie pójdzie walczyć przeciw niemu.
229
01:41:52,445 --> 01:41:54,410
Do tego nigdy nie przyjdzie!
230
01:41:55,681 --> 01:42:01,313
Któż zdoła las wzruszyć z posad,
kazać jego drzewom
dobyć korzenie z głębokości gruntu?
231
01:42:02,594 --> 01:42:03,913
Świeć się, przyjazna wróżbo!
232
01:42:05,049 --> 01:42:11,218
Hydro buntu,
nie podnoś głowy wprzód, aż się podniesie
las Birnam.
233
01:42:11,547 --> 01:42:18,217
Wielki, jak drzewa w tym lesie,
żyć będzie Makbet, nie dbając o burze,
podległy tylko śmiertelnej naturze.
234
01:42:19,882 --> 01:42:22,977
Lecz jedną rzecz jeszcze
trzeba mi wiedzieć.
235
01:42:24,281 --> 01:42:28,577
Czy potomstwo Banka będzie
kiedykolwiek rządzić tym krajem?
236
01:42:30,393 --> 01:42:32,194
O to nas nie pytaj.
237
01:42:33,866 --> 01:42:35,098
Muszę w tym względzie być zaspokojony.
238
01:42:37,081 --> 01:42:42,808
Jeśli mi tego odmówicie, niechaj
wieczne przekleństwo na was spada! Mówcie!
239
01:42:43,737 --> 01:42:44,800
Ukażcie się! Ukażcie się!
240
01:42:46,154 --> 01:42:46,849
Ukażcie się!
241
01:42:48,729 --> 01:42:51,480
Pokażcie mu to, czego chce.
Jak lekki dym lub lotny gaz,
ukażcie się i zgińcie wraz.
242
01:42:57,209 --> 01:43:01,065
Tyś żywy obraz Banka, precz! przepadnij!
243
01:43:02,419 --> 01:43:04,657
Korona twoja pali mi źrenice.
244
01:43:07,505 --> 01:43:12,729
A ty, ty druga maro w złotym wieńcu,
twój włos jest taki sam jak u pierwszego.
245
01:43:15,209 --> 01:43:17,473
I trzeci jeszcze, podobny do tamtych!
246
01:43:17,508 --> 01:43:20,553
Złośliwe wiedźmy, po co mi ten obraz
ukazujecie?
247
01:43:21,469 --> 01:43:24,437
Ha! otóż i czwarty!
248
01:43:27,262 --> 01:43:32,094
Czyliż ten pochód trwać będzie
do końca świata?
249
01:43:34,390 --> 01:43:35,933
Jeszcze jeden!
250
01:43:36,997 --> 01:43:40,413
Siódmy! Tego już nadto!
251
01:43:43,110 --> 01:43:46,997
Ale oto jeszcze
ósmy z kolei zbliża się
252
01:43:48,284 --> 01:43:51,788
z zwierciadłem,
w którem spostrzegam długi szereg
takich samych postaci.
253
01:43:54,532 --> 01:44:00,204
Okropny, stokroć przeklęty widoku!
254
01:44:01,445 --> 01:44:07,740
Krwią zbroczony Banko
śmieje się ze mnie i wskazuje na tych,
co po nim idą, jakby chciał powiedzieć: to moi.
255
01:44:11,077 --> 01:44:12,333
Wszakże tak?
256
01:44:13,325 --> 01:44:15,693
Tak, panie, ten to znak.
257
01:44:17,397 --> 01:44:18,309
Gdzież one?
258
01:44:20,765 --> 01:44:21,557
Wyszły?
259
01:44:26,829 --> 01:44:30,612
Wnijdź, kto tam jesteś.
Co rozkażesz, panie?
260
01:44:30,647 --> 01:44:31,981
Widziałeś tam te wiedźmy?
261
01:44:32,974 --> 01:44:34,693
Nie widziałem. Nie przechodziłyż tamtędy?
262
01:44:35,733 --> 01:44:36,693
Nie, panie.
263
01:44:38,646 --> 01:44:40,877
Zapowietrzona niech będzie ich droga
i potępiony, kto im daje wiarę!
264
01:44:42,806 --> 01:44:45,133
Słyszałem tętent koni, ktoś przejeżdżał?
265
01:44:45,168 --> 01:44:49,021
To dwóch rycerzy, panie, którzy
Waszej Królewskiej Mości przywieźli wiadomość,
że Makduf zbiegł do Anglii.
266
01:44:49,056 --> 01:44:50,399
Zbiegł do Anglii!
267
01:44:51,550 --> 01:44:52,637
Tak, panie.
268
01:44:56,774 --> 01:45:01,893
Czasie, ty uprzedzasz straszne
moje ocknienie.
269
01:45:04,845 --> 01:45:06,062
Od dziś dnia
270
01:45:07,196 --> 01:45:11,941
każdy płód mojego mózgu
będzie bliźnięcym bratem mojej ręki.
271
01:45:13,565 --> 01:45:19,196
I przedsięwzięcie to ziszczę natychmiast.
272
01:45:20,748 --> 01:45:24,269
Napadnę zamek Makdufa,
zdobędę cały Fajf.
273
01:45:25,846 --> 01:45:30,501
Oddam na pastwę żelazu
jego niewiastę, jego dzieci,
274
01:45:32,381 --> 01:45:36,038
wszystko, co ma z krwią jego
jakikolwiek związek.
275
01:45:37,357 --> 01:45:39,261
Dość tych przechwałek!
276
01:45:40,821 --> 01:45:43,030
Niech skutek dowodnie
odpowie słowom, nim zamiar ochłodnie.
277
01:45:46,325 --> 01:45:47,526
Tylko już pokój czarom!
278
01:46:22,349 --> 01:46:24,069
Cóż on uczynił, żeby być zmuszonym
uciekać z kraju?
279
01:46:24,104 --> 01:46:26,061
Chciej zważyć, pani...
280
01:46:26,096 --> 01:46:27,013
On na nic nie zważał.
281
01:46:29,086 --> 01:46:30,269
Jego ucieczka jest szaleństwem.
282
01:46:31,358 --> 01:46:34,117
Bojaźń tak dobrze czyni zdrajcą
jak i zdrada.
283
01:46:34,152 --> 01:46:37,830
Nie wiesz, o pani, czy to krok obawy,
czy roztropności? Roztropności!
284
01:46:38,862 --> 01:46:40,460
Żonę porzucać,
dzieci porzucać,
285
01:46:40,495 --> 01:46:43,173
dom i dostojeństwa, wszystko,
co ludzi przykuwa do miejsca?
286
01:46:44,278 --> 01:46:46,958
On nas nie kocha,
w nim niema czułości.
287
01:46:48,086 --> 01:46:53,149
Najlichszy ptaszek, drobny mysikrólik,
nie walczyż z sową, broniąc piskląt w gnieździe?
288
01:46:54,813 --> 01:46:57,349
Bojaźń u niego wszystkiem,
niczem miłość;
289
01:46:57,384 --> 01:47:00,893
lada nikczemnik zdobędzie się
na takie zbiegostwo.
290
01:47:00,928 --> 01:47:03,437
Uspokój się, pani,
i nie uwłaczaj małżonkowi.
291
01:47:05,869 --> 01:47:09,229
Jest on szlachetny, mądry,
292
01:47:10,420 --> 01:47:12,373
bardziej niż ktokolwiek
świadomy praktyk dzisiejszej epoki.
293
01:47:14,846 --> 01:47:16,862
Nie mogę nad tem dłużej się rozwodzić.
294
01:47:18,686 --> 01:47:22,542
Ciężkie to czasy, w których
człek jest zdrajcą, nie wiedząc o tem;
295
01:47:24,004 --> 01:47:25,565
słyszy wieści o czemś,
czego się lęka,
296
01:47:27,125 --> 01:47:29,277
czego się zaś lęka,
nie wie sam,
297
01:47:29,312 --> 01:47:34,750
krążąc na oślep po dzikiem,
wzburzonem morzu.
298
01:47:40,117 --> 01:47:41,446
Zostawiam cię, pani.
299
01:47:41,481 --> 01:47:43,637
Wkrótce tu będę znowu.
300
01:47:44,941 --> 01:47:46,525
Gdzie nadmiar złego, tam złe musi ustać,
301
01:47:48,693 --> 01:47:51,925
albo powrócić
do dawnego stanu.
302
01:47:52,949 --> 01:47:56,333
Bądź zdrów, mój mały przyjacielu,
niech cię Bóg ma w opiece.
303
01:47:56,368 --> 01:47:58,318
Ma ojca niebożę,
a jest sierotą.
304
01:47:59,613 --> 01:48:00,934
Dłuższy mój tu pobyt
305
01:48:02,349 --> 01:48:05,774
naraziłby mnie na niebezpieczeństwo,
a ciebie, pani, na przykrość.
306
01:48:05,809 --> 01:48:07,438
Wybacz, że śpiesznie się oddalam.
307
01:48:20,805 --> 01:48:25,180
Twój ojciec umarł.
308
01:48:27,405 --> 01:48:28,613
Cóż poczniesz bez ojca?
309
01:48:29,877 --> 01:48:32,670
Jakież to teraz będzie życie twoje?
Takie jak ptaszka, matko.
310
01:48:32,705 --> 01:48:35,166
Żyć więc będziesz
muchami tylko, robaczkami?
311
01:48:35,201 --> 01:48:37,037
Wszystkiem, co mi się uda złowić.
312
01:48:45,342 --> 01:48:48,629
Ojciec nie umarł,
choć tak mówisz.
313
01:48:48,664 --> 01:48:49,588
Umarł, umarł doprawdy.
314
01:48:51,869 --> 01:48:53,253
Skąd weźmiesz, niebożę,
drugiego ojca?
315
01:48:54,190 --> 01:48:56,270
A skąd ty, mateczko,
weźmiesz drugiego męża?
316
01:48:57,989 --> 01:49:00,294
Pięćdziesięciu kupićbym mogła
na pierwszym jarmarku.
317
01:49:01,230 --> 01:49:02,644
Aby ich potem odprzedać, nieprawdaż?
318
01:49:02,679 --> 01:49:04,238
Masz dowcip,
319
01:49:07,078 --> 01:49:08,813
lubo ten twój dowcip
nie jest jeszcze nad lata.
320
01:49:10,918 --> 01:49:13,509
Mateczko, czy ojciec był zdrajcą?
321
01:49:15,725 --> 01:49:18,013
Był nim. A co to jest zdrajca?
322
01:49:19,677 --> 01:49:21,804
Ten, co przysięga i kłamie.
323
01:49:22,980 --> 01:49:24,605
Czy wszyscy, którzy to czynią,
są zdrajcami?
324
01:49:25,725 --> 01:49:29,445
Każdy, który to czyni,
jest zdrajcą i wisieć za to powinien.
325
01:49:30,397 --> 01:49:32,653
Czyliż wszyscy tacy
powinni wisieć?
326
01:49:33,925 --> 01:49:35,342
Wszyscy.
327
01:49:35,377 --> 01:49:38,309
Któż ich wiesza?
328
01:49:38,344 --> 01:49:40,381
Ma się rozumieć, że poczciwi ludzie.
329
01:49:43,509 --> 01:49:46,078
Pomagaj ci, Boże,
biedny błazenku!
330
01:49:47,397 --> 01:49:48,765
Lecz skąd weźmiesz ojca?
331
01:49:50,381 --> 01:49:53,132
Gdybym go nie miał,
płakałabyś po nim, matko.
332
01:49:56,710 --> 01:49:57,837
Biedny ty paplo, co bajesz!
333
01:50:00,308 --> 01:50:02,965
Bądź pozdrowioną, piękna pani!
Jestem obcym dla ciebie.
334
01:50:03,918 --> 01:50:05,645
Niebezpieczeństwo wisi
tuż nad tobą.
335
01:50:05,680 --> 01:50:08,309
Nie gardź przestrogą prostego człowieka,
weź dzieci, opuść natychmiast te miejsca.
336
01:50:10,462 --> 01:50:11,685
Opuść te miejsca z dziećmi.
337
01:50:11,720 --> 01:50:14,309
Jest to zaiste okrucieństwem,
tak cię przerażać, pani.
338
01:50:14,344 --> 01:50:17,245
Coś gorszego nad to chcieć ci wyrządzić
byłoby srogością potworną,
która jest jednak zbyt blizką twojej osoby.
339
01:50:21,146 --> 01:50:22,226
Niech cię chronią nieba!
340
01:50:24,418 --> 01:50:25,538
Nie mogę bawić dłużej.
341
01:50:26,641 --> 01:50:27,610
Gdzież mam uciec?
342
01:50:27,645 --> 01:50:34,970
Cóżem zrobiła złego? Ale prawda,
żyję na świecie, na którym złe często
343
01:50:35,005 --> 01:50:40,467
bywa chwalebnem, a dobre jest miane
za zgubne głupstwo.
344
01:50:40,502 --> 01:50:45,642
Biada mi! Czyż zdołam
znaleść obronę w tych jedynie słowach:
jestem niewinną?
345
01:50:47,517 --> 01:50:48,538
Ha, cóż to za twarze!
346
01:52:39,346 --> 01:52:41,449
Idźmy poszukać ustronnego cienia,
347
01:52:42,843 --> 01:52:45,129
i tam spokojnie spłakać naszą boleść.
348
01:52:45,164 --> 01:52:50,723
Idźmy wznieść raczej miecz nieubłagany
i jak przystoi prawym mężom, walczyć
za poniżone nasze gniazdo.
349
01:52:52,065 --> 01:52:59,730
Z każdym nowym porankiem nowe wdów jęczenia,
nowy płacz sierót, nowe skargi głośno
biją w niebiosa...
350
01:52:59,765 --> 01:53:04,074
Cierpię nad tem, czemu wierzę,
a wierzę temu, co wiem; co zaś mogę
uczynić w takim razie, to uczynię,
351
01:53:04,109 --> 01:53:07,137
gdy w sposobności
znajdę sprzymierzeńca.
352
01:53:12,082 --> 01:53:14,498
To, coś powiedział,
mogłoby być prawdą.
353
01:53:15,682 --> 01:53:16,825
Ten krwawy tyran,
354
01:53:17,817 --> 01:53:21,338
na którego wzmiankę język drętwieje,
uchodził był dawniej za cnotliwego.
355
01:53:22,386 --> 01:53:25,803
Sprzyjałeś mu Waćpan.
On cię też jeszcze nie skrzywdził. Jam młody.
356
01:53:28,193 --> 01:53:29,545
Jam młody,
357
01:53:31,297 --> 01:53:34,906
mógłbyś go sobie zjednać
moim kosztem.
358
01:53:34,941 --> 01:53:37,227
Jam nie zdrajca.
Ale Makbet jest takim.
359
01:53:37,262 --> 01:53:40,122
Przeważny nakaz panującego
najpoczciwszych może sprowadzić z prawej drogi.
360
01:53:40,157 --> 01:53:42,337
Wybacz jednak.
361
01:53:44,314 --> 01:53:47,475
Czem jesteś, jesteś;
gruntu duszy twojej niedowierzanie moje nie przemieni.
362
01:53:49,234 --> 01:53:51,697
Wszak aniołowie jaśnieć nie przestają,
choć najjaśniejszy z nich upadł.
363
01:53:51,732 --> 01:53:53,554
Straciłem nadzieję.
364
01:53:53,589 --> 01:53:58,218
Podobno właśnie tam, gdzie ja powziąłem powątpiewanie.
Odbiegłeś tak nagle żony i dzieci
365
01:53:58,253 --> 01:54:04,394
(te najdroższe węzły,
te najsilniejsze ogniwa miłości),
nie pożegnawszy ich nawet?
366
01:54:05,247 --> 01:54:07,904
Brocz się, brocz, biedny nasz kraju!
367
01:54:09,616 --> 01:54:10,663
Żegnam cię, o! panie.
368
01:54:10,698 --> 01:54:14,888
Nie byłbym takim nędznikiem, jak sądzisz,
za wszystką przestrzeń, którą tyran dzierży.
369
01:54:14,923 --> 01:54:16,104
Nie miej do mnie żalu, Makdufie.
370
01:54:20,798 --> 01:54:22,510
W tem co powiedziałem,
obawa ciebie mały miała udział.
371
01:54:27,607 --> 01:54:29,511
Wierzę, iż kraj nasz
upada pod jarzmem.
372
01:54:30,664 --> 01:54:31,648
Że jęczy,
373
01:54:31,683 --> 01:54:34,872
we krwi się pławi,
i z każdym nowym dniem nowa przybywa mu rana.
374
01:54:34,907 --> 01:54:36,935
Nie wątpię także,
że liczneby dłonie wzniosły się za mnie.
375
01:54:36,970 --> 01:54:41,487
Już wspaniała Anglia ofiarowała mi
do rozporządzenia kilka tysięcy mężnych.
376
01:54:41,522 --> 01:54:45,536
Ale chociażbym zdeptał kark przywłaszczyciela
i głowę jego na mym mieczu zatknął,
377
01:54:45,571 --> 01:54:48,343
nieszczęsna nasza Szkocya
nicby na tem nie skorzystała;
378
01:54:49,448 --> 01:54:53,023
cierpiałaby owszem nierównie bardziej
i dotkliwiej pod tym, coby nastąpił.
379
01:54:53,058 --> 01:54:54,343
Któżby to był taki?
380
01:54:57,311 --> 01:54:59,584
Przypuszczam, że to ja.
381
01:55:01,351 --> 01:55:02,440
Owóż, w mem sercu
382
01:55:04,583 --> 01:55:08,544
zarody niecnot tak są zagęszczone,
że gdyby wzięły wzrost,
383
01:55:08,579 --> 01:55:13,623
sam czarny Makbet
jak śnieg wydałby się białym.
384
01:55:14,295 --> 01:55:19,285
Niema w zastępach piekieł szatana,
zdolnego przewyższyć w złości Makbeta.
385
01:55:19,320 --> 01:55:20,606
To prawda, że on jest krwawy,
386
01:55:22,254 --> 01:55:23,358
gwałtowny, wszeteczny,
387
01:55:24,670 --> 01:55:30,758
drapieżny, fałszywy, chytry, złośliwy,
pełen wszelkiego rodzaju ohydy noszącej znaną nazwę.
388
01:55:30,793 --> 01:55:35,030
Ale moja rozpusta nie ma granic.
389
01:55:39,342 --> 01:55:40,350
Wasze żony,
390
01:55:41,726 --> 01:55:44,405
córy, dziewice, matrony,
391
01:55:44,440 --> 01:55:47,854
nie napełniłyby
studni żądz moich.
392
01:55:49,254 --> 01:55:51,246
Lepszy Makbet,
niż taki władzca.
393
01:55:51,281 --> 01:55:54,142
Tej jednak słabości nie bój się, panie;
394
01:55:57,534 --> 01:56:02,717
będziesz mógł w tej mierze
popędom swoim szeroko dogadzać,
395
01:56:02,752 --> 01:56:06,293
zimnym na zewnątrz się wydając;
szaleć, na oczy świata wkładając przepaskę.
396
01:56:06,328 --> 01:56:08,606
Chętnych białogłów mamy dość.
397
01:56:09,709 --> 01:56:14,566
Oprócz tego leży w usposobieniu mojem
taka, niczem nienasycona chciwość,
że zostawszy królem,
398
01:56:16,806 --> 01:56:19,309
gnębiłbym, mordowałbym szlachtę
dla zagarnięcia jej dóbr,
399
01:56:20,709 --> 01:56:23,734
pożądałbym tego klejnotów
i zamków tamtego.
400
01:56:25,766 --> 01:56:28,678
Wzrost mienia byłby
dla mego łakomstwa
401
01:56:30,085 --> 01:56:33,573
jak sos korzenny, co wzmaga apetyt.
Knułbym intrygi, zasiewałbym waśnie,
402
01:56:33,608 --> 01:56:36,974
niesprawiedliwe wytaczałbym spory
wiernym poddanym, rujnując ich gwoli zysku.
403
01:56:41,454 --> 01:56:43,046
Ta wada tkwi głębiej.
404
01:56:44,286 --> 01:56:45,934
Nie bój się jednak.
405
01:56:47,494 --> 01:56:50,261
Nasza Szkocya dość jest zamożną,
potrafi wystarczyć twym wymaganiom.
406
01:57:06,245 --> 01:57:07,869
...łaskawość...
407
01:57:11,409 --> 01:57:13,571
...wspaniałość...
408
01:57:15,234 --> 01:57:16,859
...pobożność...
409
01:57:18,259 --> 01:57:19,722
cierpliwość...
410
01:57:21,003 --> 01:57:22,283
...męstwo...
411
01:57:25,802 --> 01:57:27,282
...energia...
412
01:57:29,515 --> 01:57:30,986
Nie ma ich we mnie i cienia.
413
01:57:33,011 --> 01:57:36,259
Natomiast, gdybym miał władzę,
414
01:57:40,114 --> 01:57:44,363
słodkie mleko zgody w piekłobym wylał,
zakłóciłbym pokój powszechny.
415
01:57:50,962 --> 01:57:55,170
Godnym panowania? Nawet życia niegodnym.
Nieszczęsny narodzie!
416
01:57:56,356 --> 01:57:59,074
Kiedyż ci wrócą
dni błogie?
417
01:58:13,243 --> 01:58:14,619
Żegnam cię!
418
01:58:15,587 --> 01:58:16,475
Makdufie,
419
01:58:20,587 --> 01:58:21,907
ten żal szlachetny, ten poczciwy zapał,
420
01:58:23,315 --> 01:58:25,027
nadobne dziecko nieskazitelności,
421
01:58:31,490 --> 01:58:33,395
ten chytry piekielnik Makbet nieraz usiłował
taką przynętą wciągnąć mnie w moc swoją.
422
01:58:42,203 --> 01:58:44,034
Od tej pory powierzam łódź moją
twemu sterowi
423
01:58:45,107 --> 01:58:47,947
i wyprzysięgam się wszelkich plam,
wszelkich grzechów, którymi obarczyłem siebie.
424
01:58:55,122 --> 01:58:59,875
...nigdym jeszcze nie tknął kobiety,
nigdym nie pożądał cudzego mienia,
425
01:59:01,619 --> 01:59:03,283
rzadkom nawet sięgnął
po własne,
426
01:59:04,130 --> 01:59:06,394
nigdy nie złamałem słowa,
nie byłbym zdolny zdradzić
427
01:59:07,443 --> 01:59:09,339
nawet dyabła przed dyabłem.
Prawdę miłuję jak życie.
428
01:59:16,851 --> 01:59:19,322
Czem jestem, to święcę
tobie i naszej nieszczęśliwej ziemi.
429
01:59:20,450 --> 01:59:22,643
Ku której, jeszcze przed twojem przybyciem,
sędziwy Siward
430
01:59:34,474 --> 01:59:36,971
Tyle bolesnych i radosnych wrażeń
trudno pogodzić.
431
01:59:39,754 --> 01:59:40,962
Patrz, panie, kto się tu zbliża.
432
01:59:42,315 --> 01:59:43,938
Ktoś z naszych,
ale go jeszcze nie poznaję.
433
01:59:49,082 --> 01:59:50,203
Poznaję go teraz.
434
01:59:52,555 --> 01:59:55,266
Oddal nieba
435
02:00:06,923 --> 02:00:10,195
Nieledwie sama sobie jest postrachem.
Nie matką nam ją zwać,
436
02:00:10,507 --> 02:00:13,995
grobowcem raczej,
gdzie uśmiech tylko tym ożywia usta,
437
02:00:15,795 --> 02:00:18,675
co nic nie widzą,
438
02:00:20,563 --> 02:00:24,083
gdzie westchnienia, jęki,
krzyki i łkania w krąg sieką powietrze
439
02:00:30,435 --> 02:00:31,852
i przebrzmiewają bez słychu.
440
02:00:33,068 --> 02:00:34,508
Straszny,
a jednak pełen prawdy wizerunek!
441
02:00:39,516 --> 02:00:41,715
Każda chwila wylęga nową biedę.
Jak się ma moja żona?
442
02:00:43,300 --> 02:00:46,219
Dobrze.
443
02:00:52,555 --> 02:00:54,244
Nie targnął się więc tyran
na spokojność mojej rodziny?
444
02:00:55,772 --> 02:00:57,090
Nie skąp słów, mów wszystko.
445
02:00:58,058 --> 02:00:59,635
Kiedym tu zdążał z wieścią,
której ciężar tłoczył mi serce,
446
02:01:02,084 --> 02:01:05,675
chodziła pogłoska,
że wielu naszych szlachetnych rodaków kraj opuściło,
447
02:01:06,579 --> 02:01:08,339
co mi stwierdził widok
wojowniczego ruchu wojsk tyrana.
448
02:01:13,906 --> 02:01:19,107
Teraz lub nigdy czas spieszyć z pomocą!
Ukazanie się twoje, panie, w Szkocyi,
449
02:01:20,516 --> 02:01:22,379
w lot by stworzyło mnogie hufce...
Niech ich krzepi tymczasem
450
02:01:23,635 --> 02:01:27,954
to, że tam idziemy.
Wspaniała Anglia użycza nam
451
02:01:36,484 --> 02:01:37,860
Obym za tę pociechę
452
02:01:39,003 --> 02:01:40,499
mógł się wywzajemnić czem podobnem!
453
02:01:42,939 --> 02:01:44,611
Ale moje usta więżą,
454
02:01:45,643 --> 02:01:48,259
niestety, w sobie takie słowa,
które trzeba w pustyni wyzionąć,
455
02:01:49,091 --> 02:01:50,955
aby ich ludzki słuch nie przejął.
456
02:01:51,915 --> 02:01:53,778
Kogoż one dotyczą?
Ogółu, czy jakiej prywatnej sprawy?
457
02:02:01,114 --> 02:02:05,322
ale jej główna część
przypada tobie.
458
02:02:06,708 --> 02:02:08,219
Jeśli mnie, to mi ją oddaj bez zwłoki,
459
02:02:09,771 --> 02:02:10,836
prędzej mi ją oddaj.
460
02:02:14,107 --> 02:02:15,979
Niechaj ucho twoje nie przeklnie na zawsze
mego języka,
461
02:02:28,612 --> 02:02:30,068
byłoby to chcieć ci
również śmierć zadać.
462
02:02:31,356 --> 02:02:32,427
Litościwe nieba!
463
02:03:05,091 --> 02:03:08,979
Nieszczęsny! nie chyl przyłbicy na czoło.
464
02:03:10,923 --> 02:03:11,995
Daj głos boleści!
465
02:03:14,403 --> 02:03:15,772
Ona milcząc wzdyma
466
02:03:21,059 --> 02:03:26,068
Żona, dzieci, słudzy,
467
02:03:29,603 --> 02:03:30,795
I żona moja także?
468
02:03:31,763 --> 02:03:33,083
Powiedziałem. Pociesz się!
469
02:03:38,139 --> 02:03:39,379
On nie ma dzieci.
470
02:03:42,339 --> 02:03:46,723
Moje pacholęta! Wszystkie, powiadasz?
471
02:03:48,676 --> 02:03:53,059
O...piekielny sępie!
472
02:03:55,410 --> 02:03:56,427
Wszystkie?
473
02:03:58,196 --> 02:04:00,498
Wszystkie pieszczoty moje
razem z matką,
474
02:04:07,403 --> 02:04:09,371
Lecz muszęć także
i jak mąż je uczuć.
475
02:04:11,795 --> 02:04:13,963
Nie mogę o tem pomyśleć,
że miałem coś tak drogiego i już nie mam.
476
02:04:23,835 --> 02:04:25,275
Występny Makdufie,
477
02:04:26,851 --> 02:04:28,811
tyś to je zabił.
478
02:04:29,731 --> 02:04:31,091
Nie skutkiem to własnej,
479
02:04:34,435 --> 02:04:36,067
lecz twojej winy
śmierć poniosły.
480
02:04:38,419 --> 02:04:40,122
Daj im wieczny mir, Panie!
481
02:04:41,131 --> 02:04:44,251
Nie miękcz w sobie serca!
Niechaj ta żałość
482
02:04:52,827 --> 02:04:54,083
O, mógłbym jak dziecko
płakać i usty miotać się jak junak!
483
02:04:57,123 --> 02:04:58,339
Ale przetnijcie,
dobre nieba,
484
02:04:59,611 --> 02:05:01,811
wszelką dłuższą odwłokę!
485
02:05:03,411 --> 02:05:04,971
Stawcie mię naprzeciw
486
02:05:05,819 --> 02:05:09,553
tego szatana Szkocyi,
oko w oko.
487
02:05:11,819 --> 02:05:15,290
Tylko na długość miecza mi go dajcie.
488
02:05:17,306 --> 02:05:18,690
Jeżeli zdoła ujść,
489
02:05:20,346 --> 02:05:22,418
niechże mu wtedy
Pan Bóg przebaczy.
490
02:05:23,250 --> 02:05:24,794
Ten ton brzmi po męsku.
491
02:05:26,754 --> 02:05:29,906
Idźmy do króla.
492
02:05:30,722 --> 02:05:32,226
Gdy go pożegnamy,
nic nas wstrzymywać nie będzie,
493
02:05:34,258 --> 02:05:37,138
bo owoc zbrodni Makbeta
w sam raz już dojrzały do otrząśnięcia
494
02:05:38,055 --> 02:05:39,543
i przedwieczny Sędzia
posyła swoje ku temu narzędzia.
495
02:05:42,152 --> 02:05:43,583
Miejmy otuchę!
496
02:05:44,826 --> 02:05:46,914
Ta tylko noc nęka,
po której nigdy nie ma wznijść jutrzenka.
497
02:06:00,567 --> 02:06:02,159
Jużem z panią czuwał przez dwie nocy,
498
02:06:02,674 --> 02:06:04,481
a przekonać się o prawdzie
jej twierdzenia nie mogę.
499
02:06:05,778 --> 02:06:07,274
Dawnoż się to zdarzyło
po raz ostatni?
500
02:06:08,234 --> 02:06:09,515
Zaraz po wyjściu
Jego Królewskiej Mości w pole,
501
02:06:10,530 --> 02:06:12,707
widziałam na własne oczy,
jak wstała z łóżka,
502
02:06:13,875 --> 02:06:17,282
zarzuciła na siebie nocny ubiór,
weszła do gabinetu, wyjęła papier,
503
02:06:18,434 --> 02:06:19,875
złożyła go, napisała coś na wierzchu,
przeczytała potem
504
02:06:20,914 --> 02:06:22,538
i zapieczętowawszy,
położyła się znowu:
505
02:06:23,266 --> 02:06:26,538
wszystko to we śnie jak najgłębszym.
506
02:06:27,370 --> 02:06:30,330
Dziwne zboczenie natury!
Zostawać pod dobroczynnym wpływem snu
507
02:06:31,274 --> 02:06:33,610
i pełnić zarazem
funkcye czuwającego!
508
02:06:34,355 --> 02:06:37,738
Ale pominąwszy jej przechadzkę
i inne czynne manifestacye,
509
02:06:38,443 --> 02:06:41,690
nie słyszałażeś, pani,
aby w tym sennym stanie co mówiła?
510
02:06:42,498 --> 02:06:46,171
I owszem, takie rzeczy,
których za nic nie powtórzę. Mnie możesz, pani,
511
02:06:47,443 --> 02:06:48,962
potrzeba nawet,
abyś to uczyniła.
512
02:06:49,739 --> 02:06:52,547
Nie powtórzę nikomu w świecie;
nie mam bowiem świadka,
któryby to potwierdził.
513
02:06:55,283 --> 02:06:56,594
Patrz pan, oto idzie!
514
02:07:02,291 --> 02:07:04,730
Uważaj tylko, stój cicho.
515
02:07:05,482 --> 02:07:07,162
Skąd ona wzięła tę świecę?
516
02:07:07,883 --> 02:07:10,547
Stała przy jej łóżku.
Ciągle musi mieć światło przy sobie.
517
02:07:11,226 --> 02:07:13,410
To jej ruch zwyczajny.
Widzisz pani, oczy ma otwarte.
518
02:07:14,139 --> 02:07:15,810
Tak, ale ma zawartą ich władzę.
519
02:07:16,347 --> 02:07:18,562
Cóżto ona robi?
Patrz pani, jak sobie ręce obciera.
520
02:07:19,522 --> 02:07:23,170
To jej ruch zwyczajny; zdaje się jej,
że tym sposobem umywa sobie ręce.
521
02:07:24,994 --> 02:07:27,274
Widziałam ją to robiącą, bywało
przez cały kwadrans.
522
02:07:28,443 --> 02:07:30,347
Jeszcze jedna plama. Cicho, zaczyna mówić.
523
02:07:31,210 --> 02:07:33,042
Muszę sobie zapisać
wszystko, co usłyszę,
524
02:07:33,834 --> 02:07:35,682
abym mógł
lepiej spamiętać.
525
02:07:37,123 --> 02:07:39,418
Precz, przeklęta plamo! precz mówię!
526
02:07:41,451 --> 02:07:44,883
Raz, dwa —
czas działać.
527
02:07:51,186 --> 02:07:53,642
Piekło ciemne.
528
02:07:55,770 --> 02:07:58,555
Wstydź się, mężu, wstydź się!
żołnierzem jesteś, a tchórzysz?
529
02:07:59,803 --> 02:08:03,059
Cóż stąd, chociażby się wydawało?
Nikt nas przecie nie pociągnie do tłómaczenia.
530
02:08:03,746 --> 02:08:05,946
Jednakże, ktoby się był spodziewał
tego starca
531
02:08:06,962 --> 02:08:10,338
tyle krwi w nim.
Słyszysz, pani?
532
02:08:15,626 --> 02:08:17,059
Ten Fajf miał żonę.
533
02:08:18,986 --> 02:08:20,259
Gdzież ona jest?
534
02:08:21,506 --> 02:08:25,010
Cóżto? Czyliż te ręce
nigdy obmyć się nie dadzą?
535
02:08:27,075 --> 02:08:29,194
Dość tego, mężu,
dość tego!
536
02:08:30,106 --> 02:08:31,435
Wszystko popsujesz
tym obłąkanym wzrokiem.
537
02:08:32,290 --> 02:08:35,123
Wiadome jej są rzeczy,
których nie powinna wiedzieć.
538
02:08:36,299 --> 02:08:38,291
Powiedziała, czego nie powinna
była mówić; to rzecz pewna.
539
02:08:39,579 --> 02:08:41,515
Bóg raczy wiedzieć,
co jej jest wiadomem!
540
02:08:53,723 --> 02:08:56,187
Ciągle ten zapach krwi!
541
02:09:00,146 --> 02:09:05,963
Wszystkie wonie Arabii nie odejmą
tego zapachu z tej małej ręki.
542
02:09:07,267 --> 02:09:08,371
Oh!
543
02:09:10,587 --> 02:09:12,130
Oh!
544
02:09:28,427 --> 02:09:29,787
Co to było za westchnienie!
545
02:09:30,946 --> 02:09:32,594
Ciężkież musi mieć brzemię na sercu.
546
02:09:34,267 --> 02:09:36,186
Nie chciałabym mieć
jej serca w mojem łonie
547
02:09:37,059 --> 02:09:38,530
za wszystkie zaszczyty
tego świata.
548
02:09:39,379 --> 02:09:40,418
W rzeczy samej.
549
02:09:41,330 --> 02:09:42,418
Nie daj mi, Panie, tego dożyć!
550
02:09:43,331 --> 02:09:44,675
Choroba tego rodzaju leży
za obrębem mojej umiejętności,
551
02:09:45,571 --> 02:09:48,803
jednakże znałem ludzi,
co śpiąc, chodzili,
552
02:09:49,618 --> 02:09:51,162
a mimo tego skonali
bogobojnie na łożu.
553
02:09:52,234 --> 02:09:54,082
Umyj ręce, weź szlafrok;
nie wyglądaj tak blado.
554
02:09:54,874 --> 02:09:56,594
Powtarzam ci,
Banko pogrzebany,
555
02:09:57,307 --> 02:09:58,739
nie powstanie więcej.
556
02:09:59,483 --> 02:10:00,539
Czy tak?
557
02:10:01,834 --> 02:10:03,514
Do łóżka! do łóżka!
kołatają do bramy.
558
02:10:04,323 --> 02:10:06,170
Pójdź, pójdź!
559
02:10:07,507 --> 02:10:08,203
Pójdź!
560
02:10:11,258 --> 02:10:12,035
Pójdź!
561
02:10:14,482 --> 02:10:15,634
Daj rękę.
562
02:10:24,658 --> 02:10:25,569
Nie!
563
02:10:27,962 --> 02:10:29,059
Nie!
564
02:10:39,507 --> 02:10:44,099
Co się stało, odstać się nie może.
565
02:11:15,357 --> 02:11:18,148
Teraz się idzie położyć? Nie inaczej.
566
02:11:19,838 --> 02:11:21,604
Zły to stan. Czyny przeciwne naturze
567
02:11:22,997 --> 02:11:24,149
Rodzą przeciwny naturze niepokój;
568
02:11:25,021 --> 02:11:28,069
Skrycie dręczone sumienie powierza
Nieraz poduszce
569
02:11:28,957 --> 02:11:31,893
tajemnice duszy.
570
02:11:32,693 --> 02:11:34,205
Boże, przebacz nam grzesznym!
571
02:11:35,542 --> 02:11:39,141
Nie odstąp jej, pani; miej ją na oku
i pochowaj wszystko,
czemby się mogła uszkodzić.
572
02:11:39,975 --> 02:11:42,085
Dobranoc.
573
02:11:42,837 --> 02:11:45,014
To, co widziałem i to co słyszałem,
wprawiło umysł mój i zmysły moje
w niewysłowione odurzenie.
574
02:11:46,198 --> 02:11:49,029
Myślę, lecz nie śmiem mówić.
575
02:11:50,582 --> 02:11:53,149
Dobranoc ci, panie.
576
02:12:12,037 --> 02:12:13,422
Angielskie wojska nadciągają.
577
02:12:14,430 --> 02:12:15,725
Malkolm na ich czele,
578
02:12:16,558 --> 02:12:17,839
wuj jego Siward
i dzielny nasz Makduf.
579
02:12:18,598 --> 02:12:21,461
Zemsta wre w ich piersiach,
i nie dziw: bowiem to, co oni znieśli,
580
02:12:22,165 --> 02:12:23,974
trupaby mogło
wściekłością zapalić
581
02:12:25,334 --> 02:12:27,533
do zgiełku i alarmu bitwy.
582
02:12:33,862 --> 02:12:35,397
Pod lasem Birnam
zejdziemy się z nimi:
583
02:12:36,853 --> 02:12:38,317
Tamtędy idzie ich droga.
584
02:12:39,085 --> 02:12:40,741
Nie wiecież,
czy jest Donalbein z bratem?
585
02:12:42,165 --> 02:12:43,318
Że go niema, mogę zapewnić.
586
02:12:44,078 --> 02:12:45,093
Mam spis
587
02:12:46,141 --> 02:12:47,238
wszystkich osób przy nim będących.
588
02:12:48,365 --> 02:12:49,765
Jest tam syn Siwarda,
589
02:12:50,430 --> 02:12:52,254
i siła młodzi gołobrodej,
która pierwszy raz teraz
590
02:12:52,958 --> 02:12:54,797
ma dać walną próbę swojego męstwa.
591
02:12:55,549 --> 02:12:58,564
Cóż porabia tyran?
Obwarowywa Dunzynański zamek.
592
02:12:59,791 --> 02:13:00,821
Niektórzy mówią, że oszalał.
593
02:13:01,678 --> 02:13:02,678
Inni, mniejszą żywiący
ku niemu nienawiść,
594
02:13:03,422 --> 02:13:05,334
zwą to rycerskim zapałem,
ale z tem wszystkiem
595
02:13:06,382 --> 02:13:09,109
pewną jest rzeczą, że chorej swej sprawy
nie może oprzeć
596
02:13:09,861 --> 02:13:11,317
na karbach porządku.
597
02:13:12,501 --> 02:13:13,685
Czuje on teraz
598
02:13:14,581 --> 02:13:16,029
u rąk ciężar swoich
kryjomych mordów;
599
02:13:16,869 --> 02:13:20,037
ustawiczne bunty
odpłacają mu jego wiarołomstwa.
600
02:13:20,861 --> 02:13:22,805
Ci, co są pod nim, spełniają rozkazy
z musu jedynie,
601
02:13:23,581 --> 02:13:27,549
bynajmniej z miłości.
Teraz on widzi swą dostojność
602
02:13:28,310 --> 02:13:31,229
luźnie wiszącą na nim,
jak suknię olbrzyma
603
02:13:32,077 --> 02:13:33,349
na nędznem karle.
604
02:13:34,093 --> 02:13:35,268
Nie dziw więc, że zmysły
605
02:13:36,053 --> 02:13:37,574
zakłopotane mięszać mu się muszą,
606
02:13:38,574 --> 02:13:39,918
gdy każdy zgoła, co z nim jest,
złorzeczy
607
02:13:40,781 --> 02:13:42,454
samemu sobie, że jest z nim.
608
02:13:43,517 --> 02:13:44,886
Nie traćmy czasu, panowie.
609
02:13:45,820 --> 02:13:48,444
Idźmy dań wierności wypłacić
temu, komu się należy.
610
02:14:03,357 --> 02:14:06,685
Już mi języka nie przynoście!
611
02:14:07,837 --> 02:14:09,701
Niech mię wszyscy odstąpią!
612
02:14:11,238 --> 02:14:15,781
Dopóki las Birnam pod Dunzynański
nie podstąpi zamek, urągam trwodze.
613
02:14:17,541 --> 02:14:20,222
Czy ten dzieciuch, Malkolm,
614
02:14:22,141 --> 02:14:25,333
nie wyszedł z łona kobiety?
Potęgi świadome losów ludzkich
615
02:14:26,276 --> 02:14:28,581
najwyraźniej mi powiedziały:
616
02:14:29,501 --> 02:14:32,853
Nie bój się, Makbecie,
nikt z ludzi, których rodziła kobieta,
617
02:14:33,790 --> 02:14:39,493
nie weźmie nigdy przewagi nad tobą.
Precz więc, odstępcy, precz!
618
02:14:40,485 --> 02:14:42,821
Łączcie się z tymi
niewieściuchami Anglii.
619
02:14:44,014 --> 02:14:47,551
Duch mój i serce,
pod wyższą załogą,
620
02:14:48,478 --> 02:14:51,037
nie zwątpi nigdy,
ani zadrży trwogą.
621
02:14:54,069 --> 02:14:58,862
Żeby cię szatan poczernił! Nieszczęsny,
skąd ci się wzięło to gęsie oblicze?
622
02:14:59,781 --> 02:15:01,293
Skąd ci się wzięło
to gęsie oblicze?
623
02:15:02,310 --> 02:15:03,836
O, panie, zbliża się
dziesięć tysięcy...
624
02:15:04,662 --> 02:15:07,661
Gęsi, hultaju! hę? Żołnierzy, panie.
625
02:15:08,437 --> 02:15:11,038
Idź, potrzej sobie twarz,
pomaluj ćwikłą ten blansz tchórzostwa.
626
02:15:11,844 --> 02:15:14,565
Nędzny tchórzu!
Jacy żołnierze? mów.
627
02:15:16,573 --> 02:15:17,654
Żeby ci język skamieniał!
628
02:15:18,574 --> 02:15:21,413
Blejwas lic twoich
jest trwogi doradzcą.
629
02:15:23,270 --> 02:15:24,765
Jacy żołnierze? mów.
630
02:15:26,005 --> 02:15:29,614
Angielskie wojsko,
do usług Waszej Wielkości.
631
02:15:31,893 --> 02:15:33,261
Uciekaj z przed moich oczu!
632
02:15:42,189 --> 02:15:43,621
Sejtonie!
633
02:15:44,925 --> 02:15:46,325
Słabnę na sercu widząc.
634
02:15:47,150 --> 02:15:48,293
To najście albo dźwignie mię...
635
02:15:49,085 --> 02:15:50,638
Sejtonie! Sejtonie!
636
02:15:55,132 --> 02:15:57,606
albo na zawsze dźwignie mię...
637
02:16:00,052 --> 02:16:00,934
albo...
638
02:16:03,494 --> 02:16:06,197
powali.
639
02:16:11,684 --> 02:16:12,910
Dość już żyłem.
640
02:16:15,438 --> 02:16:19,038
Wiosna życia mojego
prędko przeszła, prędko
641
02:16:20,790 --> 02:16:22,462
żółtym, zwarzonym pokryła się liściem.
642
02:16:24,741 --> 02:16:28,429
A to co miało być
działem starości:
643
02:16:29,734 --> 02:16:34,141
cześć, posłuszeństwo, miłość...
644
02:16:37,525 --> 02:16:38,853
grono wiernych
sług i przyjaciół,
645
02:16:40,726 --> 02:16:45,269
wszystko to nie dla mnie.
Raczej przekleństwo,
646
02:16:48,102 --> 02:16:55,197
nienawiść tem głębsza,
że cicha, cześć ust...
647
02:16:58,469 --> 02:16:59,596
posługi służalców.
648
02:17:02,614 --> 02:17:03,853
Sejtonie!
649
02:17:06,173 --> 02:17:08,749
Co Wasza Królewska Mość każe?
Cóż tam nowego?
650
02:17:09,893 --> 02:17:13,733
To, co doniesiono,
sprawdza się, Panie.
651
02:17:14,549 --> 02:17:18,189
Walczyć będę, póki mi nie odrąbią
mięsa z wszystkich kości. Podaj mi zbroję.
652
02:17:18,958 --> 02:17:20,430
Jeszcze nie potrzebna.
653
02:17:21,109 --> 02:17:22,190
Wdzieję ją!
654
02:17:22,845 --> 02:17:25,342
Idź, zbierz co najwięcej koni,
przebiegnij w okrąg całą okolicę.
655
02:17:26,093 --> 02:17:27,701
Ktobądź da hasło popłochu,
niech wisi na pierwszem drzewie.
656
02:17:29,334 --> 02:17:30,861
Podaj mi hełm, pancerz!
657
02:17:33,286 --> 02:17:34,509
Jak się ma Waści pacyentka?
658
02:17:36,005 --> 02:17:37,606
Nie tyle chorą jest, panie,
659
02:17:38,518 --> 02:17:40,389
ile udręczoną osobliwszemi widzeniami,
które
660
02:17:41,230 --> 02:17:42,382
nie pozwalają jej użyć spoczynku.
661
02:17:43,181 --> 02:17:44,574
Wylecz ją z tego.
662
02:17:46,198 --> 02:17:47,213
Nie jesteśli zdolnym...
663
02:17:49,893 --> 02:17:51,964
poradzić chorym na duszy?
664
02:17:53,861 --> 02:17:57,326
Głęboko zakorzeniony smutek
wyrwać z myśli?
665
02:17:58,717 --> 02:18:02,637
Wygnać zalęgłe w mózgu
niepokoje?
666
02:18:03,654 --> 02:18:06,989
I antidotem zapomnienia
wyprzeć
667
02:18:11,205 --> 02:18:13,637
z uciśnionego łona ten tłok,
który...
668
02:18:16,365 --> 02:18:17,701
który...
669
02:18:18,717 --> 02:18:20,157
przygniata serce?
670
02:18:21,141 --> 02:18:24,629
W takich razach chory
musi sam sobie radzić.
671
02:18:30,853 --> 02:18:34,062
Rzuć więc w śmietnik swoje dryakwie,
nie chcę wiedzieć o nich!
672
02:18:34,870 --> 02:18:36,254
Jest tam kto? Podać mi zbroję!
673
02:18:38,645 --> 02:18:41,229
Doktorze, tanowie
przeszli na stronę najeźdźców!
674
02:18:42,101 --> 02:18:43,349
Sejtonie, spiesz się!
675
02:18:45,182 --> 02:18:50,733
O! doktorze, gdybyś mógł
zbadać wodę mego państwa,
676
02:18:51,662 --> 02:18:54,309
poznać z niej jego defekt
i przywrócić
677
02:18:55,365 --> 02:18:58,422
jej dawny kolor,
zwiastujący zdrowie,
678
02:18:59,254 --> 02:19:01,454
stałbym się echem,
któreby rozniosło
679
02:19:02,269 --> 02:19:03,413
po całym świecie poklask
dla twej sztuki.
680
02:19:04,365 --> 02:19:05,254
Sejtonie, spiesz się!
681
02:19:06,199 --> 02:19:08,789
Żeby znaleźć jaki
senes, jalapę albo rumbarbarum,
682
02:19:09,437 --> 02:19:13,029
coby stąd wyparł tych Anglików!
Słyszałeś o ich najściu?
683
02:19:13,749 --> 02:19:16,600
Z mowy Waszej Królewskiej Mości
doszło o tem nieco
684
02:19:16,645 --> 02:19:17,965
do mojej wiedzy.
685
02:19:22,300 --> 02:19:25,764
Drwię z klęsk i śmierci,
686
02:19:27,229 --> 02:19:29,902
póki cię, Birnamie,
przy Dunzynańskiej nie zobaczę bramie.
687
02:19:33,618 --> 02:19:35,993
Jak się zowie ten las? Las Birnam.
688
02:19:38,833 --> 02:19:42,265
Niech każdy wojownik
utnie w nim gałąź
689
02:19:44,193 --> 02:19:45,994
i przed sobą niesie,
przez taki fortel ukryjemy
690
02:19:46,777 --> 02:19:47,762
naszą istotną siłę i sprawim,
że szpiege
691
02:19:48,594 --> 02:19:49,336
w błąd wprowadzeni będą.
692
02:19:49,890 --> 02:19:50,721
Tak się stanie.
693
02:19:51,545 --> 02:19:53,018
Nie powzięliśmy innego języka,
jedno że tyran,
694
02:19:53,681 --> 02:19:55,048
zaufany w sobie,
zamknął Dunzynan.
695
02:19:55,961 --> 02:19:56,832
W temci jest ostatnia jego ucieczka.
696
02:19:57,633 --> 02:19:59,296
Naprzód!
697
02:20:01,913 --> 02:20:03,866
Zatknijcie sztandar
na wałach zewnętrznych.
698
02:20:04,633 --> 02:20:06,009
Wciąż słychać ten przeraźliwy okrzyk:
idą! idą!
699
02:20:06,905 --> 02:20:10,049
Warowny zamek nasz
szydzi z ich groźby.
700
02:20:11,345 --> 02:20:12,273
Niech go obiegną,
701
02:20:12,969 --> 02:20:14,329
niechaj leżą pod nim,
dopóki ich głód i mór nie wytępi.
702
02:20:15,249 --> 02:20:17,505
Gdyby nie byli wsparci
przez tych, którzy tu być powinni,
703
02:20:18,425 --> 02:20:20,737
wyszlibyśmy na nich
i dalibyśmy im poczuć na karkach
704
02:20:21,673 --> 02:20:23,545
hart naszych mieczów.
705
02:20:25,313 --> 02:20:26,897
Cóż to znów za wrzawa?
706
02:20:29,361 --> 02:20:31,281
To krzyki kobiet,
miłościwy panie.
707
02:20:38,498 --> 02:20:40,604
Dawno już smaku trwogi
zapomniałem.
708
02:20:43,355 --> 02:20:46,234
Był czas, gdym drętwiał,
słysząc głos puszczyka,
709
02:20:47,266 --> 02:20:48,802
gdy przy słuchaniu powieści o strachach.
710
02:21:01,163 --> 02:21:03,186
Przeładowałem się okropnościami.
711
02:21:05,313 --> 02:21:09,698
Spoufalone z zgrozą
zmysły moje
712
02:21:10,610 --> 02:21:11,954
stępiały na wpływ wrażeń.
713
02:21:13,202 --> 02:21:14,490
Co znaczyły te krzyki?
714
02:21:17,674 --> 02:21:19,050
Panie, królowa
715
02:21:20,491 --> 02:21:21,634
umarła!
716
02:21:28,770 --> 02:21:30,723
Powinna była umrzeć nieco później.
717
02:21:32,995 --> 02:21:35,419
Czego się było tak spieszyć
z tą wieścią?
718
02:22:01,626 --> 02:22:02,618
Ciągle to jutro,
719
02:22:06,002 --> 02:22:08,851
jutro i znów jutro
720
02:22:10,746 --> 02:22:14,090
wije się w ciasnem kółku
721
02:22:15,066 --> 02:22:18,099
od dnia do dnia
722
02:22:19,610 --> 02:22:22,923
aż do ostatniej głoski
czasokresu.
723
02:22:25,474 --> 02:22:30,770
A wszystkie wczora, to były pochodnie,
które głupocie naszej przyświecały
724
02:22:31,570 --> 02:22:33,306
w drodze do śmierci.
725
02:22:35,587 --> 02:22:41,602
Zgaśnij, wątłe światło!
726
02:22:42,826 --> 02:22:49,571
Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
nędznym aktorem,
727
02:22:50,923 --> 02:22:54,931
który swoją rolę
przez parę godzin wygrawszy na scenie,
728
02:22:56,675 --> 02:22:58,258
w nicość przepada.
729
02:23:00,202 --> 02:23:01,123
Powieścią idyoty,
730
02:23:03,979 --> 02:23:08,979
głośną, wrzaskliwą,
pełną zgiełku i wściekłości,
731
02:23:09,930 --> 02:23:11,290
a nic nie znaczącą.
732
02:23:14,411 --> 02:23:15,458
Nic.
733
02:23:28,427 --> 02:23:30,107
Przyszedłeś zrobić użytek z języka.
734
02:23:31,043 --> 02:23:31,994
Mów prędko.
735
02:23:33,707 --> 02:23:34,675
Panie,
736
02:23:36,322 --> 02:23:38,953
przychodzęć oznajmić coś,
co powiedzieć mogę, że widziałem,
737
02:23:40,891 --> 02:23:42,586
ale sam nie wiem, jak powiedzieć.
738
02:23:43,475 --> 02:23:45,298
Powiedz, jak możesz.
739
02:23:46,402 --> 02:23:48,378
Kiedy odbywałem wartę
ówdzie na wzgórzu,
740
02:23:50,395 --> 02:23:54,338
spojrzałem ku Birnam
i zdawało mi się najwyraźniej,
741
02:23:56,114 --> 02:23:58,802
że las zaczął...
742
02:23:59,635 --> 02:24:00,819
Zaczął się ruszać z miejsca?
743
02:24:08,235 --> 02:24:10,107
Kłamiesz, łotrze!
744
02:24:10,970 --> 02:24:14,498
Wywrzej, o panie, na mnie swój gniew cały,
jeśli tak nie jest.
745
02:24:15,474 --> 02:24:18,802
O trzy mile w dali
widać go, jak się rusza i posuwa
746
02:24:20,091 --> 02:24:22,603
prosto w tę stronę.
747
02:24:24,675 --> 02:24:25,618
Jeśli fałsz donosisz,
748
02:24:26,914 --> 02:24:29,202
dopóty żywcem wisieć
nie przestaniesz,
749
02:24:30,034 --> 02:24:31,210
aż umrzesz z głodu.
750
02:24:33,443 --> 02:24:34,994
Jeśli prawdę mówisz,
751
02:24:35,723 --> 02:24:37,563
wolno ci będzie
tak uczynić ze mną.
752
02:24:39,563 --> 02:24:43,308
Teraz poznaję dwuznaczność wyrazów
wiecznego mego wroga,
753
02:24:44,227 --> 02:24:46,147
który kłamiąc pozorem prawdy,
mówił mi zdradziecko:
754
02:24:46,867 --> 02:24:49,179
mówił zdradziecko!
755
02:24:50,539 --> 02:24:52,171
Nie bój się, póki las Birnam
756
02:24:53,050 --> 02:24:56,786
nie przyjdzie pod mury twego Dunzynanu,
a oto zbliża się jakiś las.
757
02:24:57,762 --> 02:24:59,090
Zbliża się ku Dunzynanu.
758
02:25:02,522 --> 02:25:03,323
Do broni!
759
02:25:06,267 --> 02:25:07,963
Do broni, i naprzód!
760
02:25:08,883 --> 02:25:10,442
Jestli to prawda,
nie mam czego czekać,
761
02:25:11,251 --> 02:25:15,107
na nic mi zostać,
na nic mi uciekać.
762
02:25:18,267 --> 02:25:20,330
Zbrzydło mi słońce,
763
02:25:21,890 --> 02:25:25,266
radbym, żeby cała budowa świata
w proch się rozleciała.
764
02:25:28,027 --> 02:25:29,506
Uderzcie w dzwony!
765
02:25:31,067 --> 02:25:34,994
Dmij wichrze! wrzej toni!
766
02:25:38,050 --> 02:25:41,322
Mamli umierać,
umrę z mieczem w dłoni.
767
02:26:45,804 --> 02:26:48,987
Jesteśmy już dość blizko, rzućcie teraz
precz te zielone zasłony
768
02:26:49,875 --> 02:26:52,618
i w całym blasku okażcie się tem,
czem jesteście! Ty, mój szanowny wuju,
769
02:26:52,324 --> 02:26:53,748
wespół z swoim
szlachetnym synem,
770
02:26:54,284 --> 02:26:55,499
stoczysz wstępną bitwę.
A zacny Makduf i my
771
02:26:56,324 --> 02:26:56,987
baczyć będziem,
co pozostanie dalej do zrobienia
772
02:26:57,747 --> 02:26:58,572
zgodnie z przyjętym planem.
773
02:26:59,276 --> 02:27:02,141
Bądźcie zdrowi. Jeśli wróg
tylko czekać nam nie każe,
774
02:27:02,908 --> 02:27:04,612
czy walczyć umiem,
wnet plac boju wskaże.
775
02:27:05,212 --> 02:27:07,604
Zadmijcie w trąby,
zlejcie wszystkie tchnienia
776
02:27:08,324 --> 02:27:12,500
w tych krwi heroldów,
śmierci i zniszczenia!
777
02:27:13,532 --> 02:27:15,940
WSZYSCY KRZYCZĄ: Krew i śmierć!
778
02:27:51,804 --> 02:27:52,844
Wnijdź, panie, do zamku!
779
02:28:02,460 --> 02:28:06,052
W ostęp mnie wzięli,
nie mogę uciekać,
780
02:28:06,900 --> 02:28:12,107
jak niedźwiedź muszę
psiarni stawić czoło. Któż jest ten,
781
02:28:12,916 --> 02:28:16,420
co się nie rodził z kobiety?
Tego się tylko
782
02:28:17,340 --> 02:28:18,443
mam bać...
783
02:28:20,372 --> 02:28:21,708
lub nikogo.
784
02:28:29,556 --> 02:28:30,572
Jak się nazywasz?
785
02:28:31,691 --> 02:28:33,627
Zadrżysz, gdy usłyszysz.
786
02:28:34,500 --> 02:28:35,884
Nie, choćbyś gorsze nazwisko wymienił
787
02:28:36,603 --> 02:28:37,452
od wszystkich w piekle znanych.
788
02:28:38,739 --> 02:28:40,372
Makbet jestem.
789
02:28:41,156 --> 02:28:42,676
Sam szatan nie mógł wyrzec nazwy
790
02:28:43,332 --> 02:28:44,180
nienawistniejszej dla mojego ucha.
791
02:28:45,020 --> 02:28:46,188
Straszniejszej chyba.
792
02:28:46,668 --> 02:28:48,900
Kłamiesz, podły zbóju,
zaraz ci zadam fałsz
793
02:28:49,652 --> 02:28:50,804
tym mieczem.
794
02:29:01,732 --> 02:29:03,252
Tyś był z kobiety zrodzon.
795
02:29:06,187 --> 02:29:07,244
Zgiełk był w tej stronie!
796
02:29:09,492 --> 02:29:11,756
Ukaż się, zbrodniarzu!
797
02:29:13,531 --> 02:29:15,411
Gdybyś legł z innej dłoni,
a nie z mojej,
798
02:29:16,147 --> 02:29:18,468
duch mojej żony i duchy mych dziatek
wiecznie by za to mnie prześladowały.
799
02:29:19,628 --> 02:29:21,780
Nie mogę godzić w czerń,
co swoje dłonie
800
02:29:22,925 --> 02:29:24,411
w najem oddała.
801
02:29:25,612 --> 02:29:27,059
Albo się na tobie, Makbecie,
802
02:29:28,107 --> 02:29:29,757
albo ostrze mego miecza
wróci niezadane
803
02:29:32,140 --> 02:29:33,124
i powróci do pochwy.
804
02:29:34,451 --> 02:29:36,516
Tam on być musi!
STRZAŁY W POBLIŻU
805
02:29:37,404 --> 02:29:38,659
Ta donośna wrzawa
wskazuje,
806
02:29:40,251 --> 02:29:41,995
że tam rzeź toczy się krwawa
pod wodzą kogoś niepospolitego.
807
02:29:42,812 --> 02:29:44,316
O, losie, daj mi go znaleźć!
Niczego więcej nie żądam.
808
02:30:02,611 --> 02:30:05,867
Któż jest ten, co się nie rodził
z kobiety?
809
02:30:07,308 --> 02:30:09,995
Ten, co się nie rodził z kobiety...
810
02:30:12,172 --> 02:30:18,003
Igraszką dla mnie miecze i sztylety,
811
02:30:19,772 --> 02:30:23,916
póki je dzierży
mąż zrodzon z kobiety.
812
02:30:28,436 --> 02:30:30,723
Stój, psie z piekła!
813
02:30:31,755 --> 02:30:32,947
Stój!
814
02:30:49,381 --> 02:30:52,252
Nie unikałem nikogo, prócz ciebie.
815
02:30:56,588 --> 02:30:58,180
Odstąp!
816
02:31:00,308 --> 02:31:01,964
krew twoich i tak mi już
817
02:31:02,915 --> 02:31:04,900
dosyć cięży na duszy.
818
02:31:05,876 --> 02:31:07,260
Nie mam słów.
819
02:31:08,028 --> 02:31:09,564
Mój wszystek głos jest w tym mieczu.
820
02:31:10,412 --> 02:31:13,635
Okrutniku, sroższy
nad wszelki wyraz ludzkiego języka!
821
02:31:20,868 --> 02:31:22,211
Próżno się trudzisz.
822
02:31:23,580 --> 02:31:26,044
Równiebyś potrafił
przeciąć powietrze mieczem,
823
02:31:27,028 --> 02:31:29,515
jak mnie zranić.
824
02:31:31,347 --> 02:31:34,660
Moje życie zaczarowane,
nikt zrodzon z kobiety
825
02:31:35,443 --> 02:31:37,084
nie zdoła mi go odjąć.
826
02:31:38,252 --> 02:31:40,204
Zwątp więc w czary!
827
02:31:41,524 --> 02:31:43,820
Zapytaj tego anioła,
któremu sprzedałeś duszę,
828
02:31:44,740 --> 02:31:48,395
toć powie, że Makduf
przedwcześnie z łona matki
829
02:31:49,411 --> 02:31:51,036
był wypruty.
830
02:32:03,187 --> 02:32:06,148
Przeklęty język,
co mi to powiada!
831
02:32:07,195 --> 02:32:08,603
I niechaj...
832
02:32:10,363 --> 02:32:14,636
przekleństwo owym szalbierskim potęgom,
które nas duszą dwuznacznemi słowy!
833
02:32:16,196 --> 02:32:18,372
Przynoszą złote obietnice uszom,
834
02:32:19,196 --> 02:32:21,660
a odbierają je
835
02:32:22,948 --> 02:32:26,307
oczekiwaniom.
836
02:32:28,004 --> 02:32:29,723
Nie walczę z tobą.
837
02:32:32,068 --> 02:32:35,380
Więc poddaj się, tchórzu,
838
02:32:36,756 --> 02:32:39,588
i żyj, by palcem cię pokazywano!
839
02:32:40,412 --> 02:32:42,059
Obraz twój, niby arcyrzadkiej bestyi,
jakie nam w budach są pokazywane,
840
02:32:42,980 --> 02:32:47,676
na drągu zatknąć każem i pod spodem
położym napis: Tu jest do widzenia
krwiożerczy podlec!
841
02:32:51,579 --> 02:32:53,716
całować ziemi u nóg
tego żaka Malkolma,
842
02:32:54,611 --> 02:32:56,571
ani motłochowi służyć
za przedmiot obelg.
843
02:32:57,819 --> 02:32:59,780
Nie! chociaż las Birnam
przyszedł pod mury Dunzynanu,
844
02:33:00,508 --> 02:33:03,612
chociaż ty się
z kobiety nie zrodzonym mienisz,
845
02:33:04,924 --> 02:33:06,428
dotrwam do końca.
846
02:33:16,683 --> 02:33:22,275
Pod schroną tej tarczy
bezpieczna moja pierś.
847
02:33:31,323 --> 02:33:32,707
Złóż się, Makdufie!
848
02:33:34,572 --> 02:33:37,836
Niech potępiony będzie,
kto się znuży i pierwszy krzyknie: Stój!
849
02:33:58,742 --> 02:33:59,901
nie mogę dłużej!
850
02:34:17,698 --> 02:34:19,474
Radbym tu widzieć tych,
których nam braknie.
851
02:34:20,266 --> 02:34:22,802
Ktoś musiał ubyć, ale dzień tak piękny,
jak widzę,
852
02:34:23,578 --> 02:34:25,050
tanio został okupiony.
853
02:34:26,281 --> 02:34:27,362
Makdufa braknie.
854
02:34:39,650 --> 02:34:41,555
Cześć ci, o królu!
855
02:34:45,593 --> 02:34:46,785
Bo teraz nim jesteś.
856
02:34:50,250 --> 02:34:51,826
Przywłaszczyciela głowa na tej włóczni,
857
02:34:52,786 --> 02:34:55,634
i uciśniony kraj nasz
znów jest wolnym.
858
02:35:00,131 --> 02:35:01,666
Czas jest wolny.
859
02:35:05,050 --> 02:35:09,242
Witaj nam, witaj, królu Szkocyi!
860
02:35:10,411 --> 02:35:12,569
WSZYSCY: Witaj nam, witaj,
witaj, królu Szkocyi!
861
02:35:31,274 --> 02:35:33,546
Nie potrzebujem długiego namysłu
862
02:35:35,442 --> 02:35:37,066
do porachunku
z waszemi zasługami,
863
02:35:39,138 --> 02:35:41,338
i skwitowania się. Zacni tanowie
i mili bracia,
864
02:35:43,346 --> 02:35:45,769
bądźcie od tej pory hrabiami,
którem to mianem zaszczytnem
865
02:35:46,769 --> 02:35:48,106
nikogo jeszcze nie nazwała Szkocya.
866
02:35:49,051 --> 02:35:50,570
Co pozostaje więcej
do zrobienia,
867
02:35:51,442 --> 02:35:53,090
i czego może
stan rzeczy wymagać,
868
02:35:53,890 --> 02:35:56,521
jak przywołanie napowrót do kraju
wygnanych naszych przyjaciół,
869
02:35:57,233 --> 02:35:58,962
co zbiegli przed zasadzkami
czujnego ciemięstwa,
870
02:36:00,218 --> 02:36:01,515
wyśladowanie krwawych pomocników
871
02:36:02,777 --> 02:36:04,970
tego zmarłego oprawcy
i jego szatańskiej żony,
872
02:36:05,866 --> 02:36:07,210
która, jak słyszałem,
sama gwałtowną
873
02:36:08,211 --> 02:36:10,033
sobie śmierć zadała.
To, i co jeszcze prócz tego wypadnie,
874
02:36:10,945 --> 02:36:12,754
przy łasce nieba
spełnić tuszym sobie
875
02:36:13,610 --> 02:36:17,874
w właściwym czasie,
miejscu i sposobie.
876
02:36:21,595 --> 02:36:23,498
Wam składamy dzięki
wszystkim!
877
02:36:25,578 --> 02:36:26,834
I każdemu z osobna,
878
02:36:28,857 --> 02:36:30,090
których zapraszamy
879
02:36:31,393 --> 02:36:32,986
ujrzeć naszą koronacyę...
880
02:36:35,042 --> 02:36:37,026
w Scone!