1 00:01:22,094 --> 00:01:28,245 Cóż to za człowiek krwią zbroczony? Wnosząc Z jego ran, będzie on mógł nam udzielić Najświeższą wieść o bitwie. 2 00:01:30,122 --> 00:01:34,187 Jest to mężny Wojownik, panie, którego odwadze Winienem wolność! 3 00:01:34,187 --> 00:01:35,334 Witaj przyjacielu! 4 00:01:35,334 --> 00:01:39,504 Powiedz królowi, jaki był los bitwy, Kiedyś jej pole opuszczał. 5 00:01:39,504 --> 00:01:41,902 Wątpliwy, Jak los dwóch burzą miotanych pływaków, 6 00:01:41,902 --> 00:01:49,096 Którzy o siebie zwarci wysilają Całą swą sztukę. 7 00:01:49,096 --> 00:01:54,204 Okrutny Makdonald, wsparty posiłkami Kernów z zachodnich wysp i Galloglasów, Brał już nad nami górę 8 00:01:54,204 --> 00:02:00,876 i fortuna Jak nierządnica, zdała się uśmiechać Przeklętej jego sprawie: 9 00:02:02,649 --> 00:02:04,630 gdy wtem Makbet, 10 00:02:04,630 --> 00:02:10,572 Dzielny nasz Makbet, gardząc szalą szczęścia, Mieczem 11 00:02:10,572 --> 00:02:18,808 dymiącym się krwią jak kadzidłem, Torując sobie drogę wśród zastępów, Przedarł się aż do zdrajcy 12 00:02:18,808 --> 00:02:26,523 i dopóty nieubłagane zadawał mu cięcia, Aż go rozrąbał od czaszki do szczęki, 13 00:02:26,523 --> 00:02:28,816 I głowę jego zatknął u blank naszych. 14 00:02:28,816 --> 00:02:30,380 O, zacny mężu, 15 00:02:30,380 --> 00:02:31,944 waleczny Makbecie! 16 00:02:33,716 --> 00:02:42,057 Uważ, królu: Zaledwie słuszność uzbrojona męstwem Zmusiła nędznych Kernów do ucieczki, 17 00:02:42,057 --> 00:02:49,459 Aliści szczęścia próbując na nowo, Wzmocniony świeżym ludem i rynsztunkiem Natarł norweski władca. 18 00:02:49,459 --> 00:02:52,065 Nie strwożyłoż To naszych wodzów, Makbeta i Banka? 19 00:02:52,065 --> 00:02:57,382 Jak wróble orła, albo lwa zające. 20 00:02:57,382 --> 00:03:03,324 Zaprawdę, zdało się, że to dwa działa Podwójnie ostrym ładunkiem nabite, 21 00:03:03,324 --> 00:03:08,433 Z tak podwojoną uderzyli siłą Na nieprzyjaciół. 22 00:03:08,433 --> 00:03:14,479 Co się dalej stało, Tego powiedzieć nie umiem: 23 00:03:17,086 --> 00:03:18,754 Siły mię coraz bardziej opuszczają 24 00:03:18,754 --> 00:03:21,777 I rany moje wzywają pomocy. 25 00:03:21,777 --> 00:03:23,758 Zdobią cię one tak samo, jak wieści 26 00:03:23,758 --> 00:03:27,094 Które przyniosłeś: jak jedne tak drugie Tchną chwałą. 27 00:03:28,554 --> 00:03:30,847 Niech go opatrzą lekarze. 28 00:04:19,013 --> 00:04:22,140 Rychłoż się zejdziem znów przy blasku Błyskawic i piorunów trzasku? 29 00:04:22,140 --> 00:04:26,623 Wśród grzmotu, błyskawic, czy w deszczu? 30 00:04:26,623 --> 00:04:28,917 Gdy bitwa ówdzie wrząca Dociągnie się do końca. 31 00:04:28,917 --> 00:04:32,878 Gdy jedna strona przegra, druga zwycięży. 32 00:04:32,878 --> 00:04:36,006 Więc przed zachodem słońca. 33 00:04:36,006 --> 00:04:38,299 Gdzież schadzka? Na wrzosach. 34 00:04:39,863 --> 00:04:42,991 Tam Makbet z naszych ust... WSZYSTKIE: Makbet. 35 00:04:45,284 --> 00:04:48,308 MLASKANIE 36 00:04:50,601 --> 00:04:52,374 Szpetność upięknia. 37 00:04:52,374 --> 00:04:54,772 Piękność szpeci. 38 00:04:54,772 --> 00:04:58,629 Nuże, przez mgły i par zamieci! 39 00:05:00,297 --> 00:05:06,761 WSZYSTKIE: Szpetność upięknia, piękność szpeci, nuże, przez mgły 40 00:05:06,761 --> 00:05:08,846 i par zamieci! 41 00:05:21,356 --> 00:05:23,754 Któż się to zbliża? Szlachetny tan Rosse. 42 00:05:23,754 --> 00:05:27,924 Skwapliwy pośpiech widać w jego oczach! Niech Bóg chroni króla! Witaj, szlachetny tanie, skąd przybywasz? 43 00:05:27,924 --> 00:05:33,867 Z Fajf, miłościwy królu, gdzie Norweski Sztandar przed naszym pochylony wieje I chłodzi nasze wojska. 44 00:05:33,867 --> 00:05:38,141 Dumny Norweg, Sam przez się silny, a do tego jeszcze 45 00:05:38,141 --> 00:05:45,856 Wsparty przez tego nikczemnego zdrajcę, Tana Kawdoru, srogi bój rozpoczął; Gdy ten Bellony szczęsny olubieniec, 46 00:05:45,856 --> 00:05:52,215 Makbet, niezrażon niczem, jako skała Stanął przeciwku niemu i samowtór Ramię z ramieniem ostrze z ostrzem starłszy, Ukrócił hardy jego umysł: słowem... 47 00:05:54,300 --> 00:05:56,490 Zwycięstwo przy nas. 48 00:05:57,220 --> 00:05:59,617 Szczęsny dniu! 49 00:06:01,077 --> 00:06:02,119 Szczęsny dniu! 50 00:06:02,119 --> 00:06:08,479 Nie będzie mi już bróździł ten tan Kawdor; Już zdradom jego naznaczona meta. 51 00:06:08,479 --> 00:06:12,128 Idź, mu śmierć obwieść, tanie, 52 00:06:12,128 --> 00:06:17,966 i Makbeta Powitaj jego mianem. Śpieszę, panie. 53 00:06:19,634 --> 00:06:24,221 Co on utracił, to Makbet dostanie. 54 00:06:56,957 --> 00:06:59,772 WSZYSCY: Dalej, dalej — Makbet niech przyjdzie. 55 00:07:05,089 --> 00:07:10,301 Trzy czarownice, ręka w rękę z sobą, Przebiegły morze i ląd dookoła. 56 00:07:11,552 --> 00:07:16,765 Ot tak, ot tak, ot tak; Trzykroć tak i trzykroć wspak, 57 00:07:16,765 --> 00:07:19,788 Trzykroć jeszcze do dziewięciu: 58 00:07:21,352 --> 00:07:24,897 Pst! — już po zaklęciu. 59 00:07:37,199 --> 00:07:40,639 Tak ponurego dnia i tak pięknego, Jak żyję, nigdy jeszcze nie widziałem. 60 00:08:10,873 --> 00:08:13,271 Ale, któż są 61 00:08:13,271 --> 00:08:18,066 Te tam postacie wywiędłe i szpetne? Nie zdają się mieć nic wspólnego z ziemią, Są jednak na niej. 62 00:08:20,985 --> 00:08:23,070 Żyweż wy jesteście? 63 00:08:23,070 --> 00:08:25,781 Zdolne na ludzką mowę odpowiedzieć? 64 00:08:27,345 --> 00:08:29,638 Zdawałoby się, że mnie rozumiecie, 65 00:08:29,638 --> 00:08:34,747 Bo wszystkie razem chude swoje palce Do ust zapadłych przykładacie. 66 00:08:34,747 --> 00:08:38,083 Pozór niewieści macie, 67 00:08:38,083 --> 00:08:44,130 Ale wasze brody Nie pozwalają mi w tę płeć uwierzyć. 68 00:08:44,130 --> 00:08:47,987 Jeśli możecie, mówcie — kto jesteście? 69 00:08:47,987 --> 00:08:50,906 Cześć ci, Makbecie! 70 00:08:50,906 --> 00:08:56,015 Cześć ci, tanie Glamis! 71 00:08:56,015 --> 00:09:02,478 Cześć ci, Makbecie! Cześć ci, tanie Kawdor! 72 00:09:02,478 --> 00:09:04,668 Cześć ci, Makbecie, 73 00:09:04,668 --> 00:09:09,255 Przyszły królu, cześć ci! 74 00:09:09,255 --> 00:09:13,112 Czego się wzdrygasz, 75 00:09:13,112 --> 00:09:15,927 Zdajesz się jakby przerażony wróżbą Tak mile brzmiącą? 76 00:09:17,804 --> 00:09:23,329 W imię prawdy! mówcie: Czyście wy tylko łudzącemi mary, Czy rzeczywiście tem, czem się rzekomo Jawicie oku? 77 00:09:23,329 --> 00:09:28,646 Szlachetnego mego Współtowarzysza broni pozdrawiacie Rzędem tytułów 78 00:09:28,646 --> 00:09:34,484 Przechodzących wszelkie Jego nadzieje: że aż zdaje się porwany. 79 00:09:34,797 --> 00:09:38,133 Mnie nic nie mówicie. 80 00:09:38,133 --> 00:09:40,948 Jeśli, świadome siejby czasu wiecie, 81 00:09:40,948 --> 00:09:45,014 Które się ziarno udać ma, a które Zmarnieć, żadnego nie wydawszy plonu; Przemówcie do mnie. 82 00:09:45,014 --> 00:09:48,142 Cześć! Cześć! Cześć! 83 00:09:48,142 --> 00:09:52,520 Mniej wielkim będziesz niż Makbet, a większym. 84 00:09:52,520 --> 00:09:54,709 Nie tak szczęśliwym, 85 00:09:54,709 --> 00:09:56,586 A przecie szczęśliwszym. 86 00:09:56,586 --> 00:10:01,173 Nie będąc królem, królów płodzić będziesz, 87 00:10:01,173 --> 00:10:05,969 Cześć wam więc obu, Makbecie i Banko! 88 00:10:06,386 --> 00:10:08,262 Makbecie i Banko, 89 00:10:08,262 --> 00:10:11,703 Cześć wam! 90 00:10:11,703 --> 00:10:14,413 Ciemne sybille, więcej mi powiedźcie. 91 00:10:14,413 --> 00:10:19,313 Przez śmierć Sinela jestem tanem Glamis, O tem wiem; ale skądże tanem Kawdor? 92 00:10:19,313 --> 00:10:25,152 Tan Kawdor żyje i nic mu nie grozi. Królem zaś zostać... 93 00:10:26,924 --> 00:10:30,364 Jestto dla mnie rzeczą, Mniej jeszcze mieszczącą się w sferze Prawdopodobieństw, niż być tanem Kawdor. 94 00:10:32,032 --> 00:10:33,179 Mówcie... 95 00:10:34,639 --> 00:10:39,330 Jak dawno macie tę wiadomość? 96 00:10:39,330 --> 00:10:43,187 I w jakim celu nas tu na tych wrzosach Zatrzymujecie tak dziwnem proroctwem? 97 00:10:51,632 --> 00:10:53,509 Odpowiadajcie, rozkazuję wam. 98 00:11:00,806 --> 00:11:05,393 Ziemia wydaje bańki tak jak woda, Mieliśmy próbę ich. 99 00:11:05,393 --> 00:11:08,313 Gdzież one prysły? 100 00:11:08,313 --> 00:11:10,502 W powietrze. 101 00:11:10,502 --> 00:11:16,861 Co się zdawało cielesnem, To się rozwiało jako z wiatrem oddech. 102 00:11:16,861 --> 00:11:19,259 Gdyby się były jedną chwilę dłużej Wstrzymały! 103 00:11:24,889 --> 00:11:26,557 Powiedz mi, czy rzeczywiście Było tu coś takiego, o czem mówim, 104 00:11:26,557 --> 00:11:30,414 Czy też, nie wiedząc o tem, spożyliśmy Owej niezdrowej rośliny, od której Zmysły durzeją? 105 00:11:30,414 --> 00:11:33,438 Masz być ojcem królów. 106 00:11:33,438 --> 00:11:37,295 A ty sam królem. I tanem Kawdoru. Nie także brzmiało to, cośmy słyszeli? 107 00:11:37,295 --> 00:11:39,276 Tak co do joty. 108 00:11:39,276 --> 00:11:40,944 Któż to ku nam zdąża? 109 00:11:40,944 --> 00:11:46,991 Król się z najwyższą radością dowiedział O twem zwycięstwie, Makbecie. 110 00:11:46,991 --> 00:11:53,976 Jesteśmy przysłani, wodzu, żeby ci oznajmić królewskie dzięki, żeby cię przed króla powieść oblicze, nie żeby wypłacić dług. 111 00:11:53,976 --> 00:11:56,999 Na wstęp do większych zaszczytów, 112 00:11:56,999 --> 00:12:02,837 kazał mi król ciebie powitać tanem Kawdoru. 113 00:12:02,837 --> 00:12:04,922 Cześć ci więc pod tym tytułem, cny tanie! 114 00:12:04,922 --> 00:12:08,258 Bo od tej pory on jest twoim. 115 00:12:08,258 --> 00:12:10,031 Przebóg! Więc szatan mówi prawdę? 116 00:12:10,031 --> 00:12:12,116 Kawdor żyje. 117 00:12:12,116 --> 00:12:14,931 Dlaczegóż w cudze szaty mnie stroicie? 118 00:12:14,931 --> 00:12:18,058 Ten co tę nazwę nosił, żyje jeszcze, 119 00:12:18,058 --> 00:12:20,143 ale na życiu, którego nie godzien, surowy cięży wyrok. 120 00:12:20,143 --> 00:12:27,024 Zdrada stanu wykryta i udowodniona upadku jego stała się przyczyną. 121 00:12:31,403 --> 00:12:34,843 Glamis i Kawdor! 122 00:12:34,843 --> 00:12:38,492 Najważniejszej jeszcze brakuje rzeczy. 123 00:12:38,492 --> 00:12:42,871 Wątpiszże widzieć twe dzieci królami, gdy ci te same usta to przyrzekły, 124 00:12:42,871 --> 00:12:46,103 które nazwały mnie tanem Kawdoru? 125 00:12:46,103 --> 00:12:51,837 Wieszczba ta, jeśli wiarę w niej położysz, może zapalić w tobie niebezpieczną żądzę korony, i więcej niż Kawdora. 126 00:12:51,837 --> 00:12:53,713 Lecz to dziwne. 127 00:12:53,713 --> 00:12:56,215 Często, przyjacielu, narzędzia piekła prawdę nam podają, 128 00:12:56,215 --> 00:13:02,053 łudzą nam duszę uczciwym pozorem, aby nas znęcić 129 00:13:02,053 --> 00:13:05,911 w przepaść następstw. 130 00:13:05,911 --> 00:13:07,996 Słówko, mości panowie. 131 00:13:07,996 --> 00:13:13,834 Dwie wróżby, będące niby prologiem świetniejszej 132 00:13:13,834 --> 00:13:16,128 przyszłości, już się sprawdziły... 133 00:13:18,630 --> 00:13:23,217 To nadprzyrodzone proroctwo złem być nie może. 134 00:13:24,781 --> 00:13:27,491 Nie może także być dobrem. 135 00:13:27,491 --> 00:13:34,268 Jestli złem, dlaczegoż zapowiedziało mi wiernie godziwy początek mego powodzenia? 136 00:13:34,268 --> 00:13:35,936 Jestem 137 00:13:35,936 --> 00:13:38,125 tanem Kawdoru. 138 00:13:39,793 --> 00:13:42,504 Jestli dobrem, 139 00:13:42,504 --> 00:13:47,091 dlaczegoż mi skrycie nasuwa myśli, od których strasznego obrazu 140 00:13:47,091 --> 00:13:51,887 serce moje hartowne w kontr naturze bije? 141 00:13:51,887 --> 00:13:56,474 Obecna zgroza nie tyle jest straszną, ile okropne twory wyobraźni. 142 00:13:58,038 --> 00:14:00,957 Myśl moja, której... 143 00:14:02,521 --> 00:14:04,189 ...morderczy zamysł 144 00:14:04,189 --> 00:14:07,212 bytuje dotąd tylko w fantazyi, 145 00:14:07,212 --> 00:14:12,842 tak dalece wstrząsa moje jestestwo, że wszystkie męskie me władze w sen się ulatniają, 146 00:14:12,842 --> 00:14:15,448 i to jest tylko we mnie, czego niema. 147 00:14:18,367 --> 00:14:21,912 Chceli los, abym był królem, 148 00:14:21,912 --> 00:14:25,769 niech mię bez przyczynienia się mojego ukoronuje. 149 00:14:25,769 --> 00:14:28,792 Niech będzie, co będzie, 150 00:14:28,792 --> 00:14:34,631 czas wszystko równo w swym unosi pędzie. 151 00:14:34,631 --> 00:14:36,507 Szlachetny Makbecie, czekamy na ciebie. 152 00:14:36,507 --> 00:14:38,384 Wybaczcie. 153 00:14:38,384 --> 00:14:43,597 Umysł mój był zaprzątniony odgrzebywaniem zapomnianych rzeczy. 154 00:14:43,597 --> 00:14:45,265 Idźmy do króla. 155 00:14:48,496 --> 00:14:52,354 Nie zapomnij o tem, co zaszło, a gdy czas znajdziesz potemu i bieg wypadków 156 00:14:52,354 --> 00:14:58,401 pokaże, o ile można do tego wagę przywiązywać, poufnie o tem pomówimy. Najchętniej. 157 00:14:58,401 --> 00:15:04,864 Teraz dość. Idźmy, panowie. 158 00:15:14,768 --> 00:15:16,332 STRZAŁ 159 00:15:30,302 --> 00:15:32,074 Czy wykonany wyrok na Kawdorze? 160 00:15:33,430 --> 00:15:36,349 I ci co byli w tym celu wysłani, sąli z powrotem już? 161 00:15:36,349 --> 00:15:37,913 Jeszcze ich niema. 162 00:15:39,789 --> 00:15:41,979 Ale mówiłem z kimś, co był obecnym przy jego śmierci... 163 00:15:44,064 --> 00:15:47,400 ...bez ogródki wyznał on swoją zdradę, 164 00:15:47,400 --> 00:15:50,736 błagał przebaczenia Waszej Królewskiej Mości i okazał 165 00:15:50,736 --> 00:15:52,404 szczery, głęboki żal. 166 00:15:56,366 --> 00:15:58,868 Nic w ciągu życia 167 00:15:58,868 --> 00:16:01,683 nie odznaczyło go tak szlachetnością jak rozstawanie się z życiem. 168 00:16:04,080 --> 00:16:05,748 Umierał, 169 00:16:05,748 --> 00:16:08,251 jakby był w śmierci ćwiczony, 170 00:16:10,127 --> 00:16:14,193 i jako nikczemną fraszkę odrzucił od siebie to, co mu było najdroższem. 171 00:16:14,193 --> 00:16:18,572 Nie sposób z oblicza dociec usposobień duszy. 172 00:16:18,572 --> 00:16:23,889 Ja w tym człowieku pokładałem ufność najzupełniejszą, nieograniczoną. 173 00:16:33,897 --> 00:16:35,982 Witaj, przezacny kuzynie! 174 00:16:35,982 --> 00:16:40,778 Niewdzięczność kamieniem właśnie tłoczyła mi serce. 175 00:16:40,778 --> 00:16:47,241 Wolałbym, żebyś był zasług nie tyle położył, bobym mógł prędzej znaleść odpowiedni stosunek podzięk i nagród. 176 00:16:47,241 --> 00:16:54,122 Przyjm chociaż w ich niedostatku to szczere wyznanie, żem więcej dłużny, niżem oddać w stanie. 177 00:16:54,122 --> 00:16:58,709 Służba i honor, którym życie święcę, w wykonywaniu swych obowiązków hojną znajdują już nagrodę. 178 00:16:58,709 --> 00:17:04,756 Waszej Królewskiej Mości pozostaje tylko przyjmować owoc naszych usiłowań; boć siły nasze są dziećmi, sługami 179 00:17:04,756 --> 00:17:12,158 tronu i państwa, i pełnią jedynie swoją powinność, ściśle wypełniając to, co im miłość ku swemu monarsze i dobro kraju nakazuje. 180 00:17:12,158 --> 00:17:14,556 Bądź mi pozdrowion na tem miejscu. 181 00:17:14,556 --> 00:17:21,645 Jesteś drzewem mego szczepienia, które pielęgnować będę, ażeby bujnie się rozrosło. 182 00:17:21,645 --> 00:17:28,943 Szlachetny Banko, tyś nie mniej położył zasług i nie mniej też będzie wiadomem, żeś je położył. 183 00:17:28,943 --> 00:17:32,905 Pójdź, niech cię przycisnę do mego serca. 184 00:17:32,905 --> 00:17:36,345 Będęli na takim rósł gruncie, żniwo twojem będzie, królu. 185 00:17:38,951 --> 00:17:45,623 Obecna moja radość w pełni swojej nie zapomina o troskach. 186 00:17:47,500 --> 00:17:50,523 Synowie, krewni, 187 00:17:50,523 --> 00:17:55,945 tanowie i wy zgoła wszyscy, którzy najbliżej nas stoicie, wiedzcie, 188 00:17:55,945 --> 00:18:00,428 żeśmy koronę naszą zamierzyli zdać 189 00:18:02,930 --> 00:18:10,853 najstarszemu z synów, Malkolmowi, który się odtąd księciem Kumberlandu nazywać będzie. 190 00:18:10,853 --> 00:18:15,857 Nie on jednak tylko sam jeden nową ma otrzymać godność; 191 00:18:15,857 --> 00:18:22,008 znaki szlachectwa jako gwiazdy błyszczeć będą na wszystkich, którzy tego warci. 192 00:18:22,008 --> 00:18:27,950 Terazże dalej do Inwernes. Sprawcie, bym wam i nadal był obowiązany. 193 00:18:27,950 --> 00:18:35,457 Sam pośpieszę ucieszyć ucho mojej żony wieścią o blizkiem władzcy naszego przybyciu. 194 00:18:35,457 --> 00:18:37,750 Wybaczy Wasza Królewska Mość. Kochany Kawdorze! 195 00:18:46,299 --> 00:18:48,801 Książę Kumberland! 196 00:18:48,801 --> 00:18:52,137 Trzeba mi usunąć z drogi ten szkopuł, inaczejbym 197 00:18:54,222 --> 00:18:57,142 runąć musiał w pochodzie, 198 00:18:57,142 --> 00:18:59,644 bo leży mi na drodze. 199 00:19:00,478 --> 00:19:05,378 Gwiazdy, skryjcie światło, 200 00:19:05,378 --> 00:19:10,173 czystych swych blasków nie rzucajcie na tło mych czarnych myśli. 201 00:19:18,618 --> 00:19:21,016 »Spotkałem je w dniu zwycięstwa 202 00:19:21,016 --> 00:19:27,584 i przekonałem się najdowodniej, że ich wiedza przechodzi zakres śmiertelnej natury. 203 00:19:27,584 --> 00:19:31,337 Kiedy pałając chęcią dowiedzenia się czegoś więcej, 204 00:19:31,337 --> 00:19:35,715 miałem im dalsze czynić pytania, rozpłynęły się w powietrze i znikły. 205 00:19:35,715 --> 00:19:42,700 Jeszczem stał odurzony tym trafem, gdy w tem nadeszli posłowie od króla, powitali mię tanem Kawdoru, 206 00:19:42,700 --> 00:19:46,975 którym to tytułem pozdrowiły mię były przed chwilą owe tajemnicze zjawiska, przekazując mi zarazem 207 00:19:46,975 --> 00:19:50,936 na później świetniejszy tytuł wyrazami: cześć ci, przyszły królu! 208 00:19:52,605 --> 00:19:57,400 Uznałem za stosowne uwiadomić cię o tem, droga, wielkości mojej uczestniczko, 209 00:19:57,400 --> 00:20:02,300 abyś przez niewiadomość, jaka ci przyszłość jest zapowiedziana, nie straciła należnego udziału w wynikającej stąd radości. 210 00:20:02,300 --> 00:20:04,698 Weź to do serca i bądź zdrowa.« 211 00:20:07,826 --> 00:20:09,911 Glamisu tanem jesteś, 212 00:20:12,100 --> 00:20:14,498 i Kawdoru. 213 00:20:24,089 --> 00:20:26,904 I będziesz, czem ci, że będziesz, wróżono. 214 00:20:29,927 --> 00:20:32,325 Boję się tylko, czy twoja natura, 215 00:20:33,889 --> 00:20:38,997 zaprawna mlekiem dobroci, obierze najkrótszą drogę ku temu. 216 00:20:38,997 --> 00:20:41,812 Radbyś być wielkim, 217 00:20:41,812 --> 00:20:45,982 nie wolnyś od dumy, ale uczciwie chciałbyś cel jej posiąść. 218 00:20:51,612 --> 00:20:54,635 Śpiesz się, przybywaj... 219 00:20:55,887 --> 00:21:00,265 ...abym duch mój mogła przelać w twe ucho 220 00:21:00,265 --> 00:21:03,497 i ust mych potęgą rozwiać to wszystko, 221 00:21:03,497 --> 00:21:08,814 co od twojej głowy oddala krąg ów złoty, 222 00:21:08,814 --> 00:21:13,088 którym sam los i wpływy tajemniczych potęg postanowiły cię uwieńczyć. 223 00:21:14,756 --> 00:21:17,571 Cóż tam? 224 00:21:17,571 --> 00:21:21,324 Król na noc będzie tu. 225 00:21:23,409 --> 00:21:25,599 Szalony jesteś. 226 00:21:25,599 --> 00:21:29,248 Nie jestże z nim twój pan? Gdyby tak było, byłby mię o tem uwiadomił. 227 00:21:29,248 --> 00:21:33,314 Wybacz, dostojna ledy, szczerą mówię prawdę. Nasz tan przybędzie lada chwila. 228 00:21:33,314 --> 00:21:35,294 Niechaj mu dadzą wszelkie wygody. 229 00:21:37,067 --> 00:21:39,777 Wielką wieść zwiastuje. 230 00:21:43,530 --> 00:21:45,720 Ochrzypł kruk nawet, 231 00:21:45,720 --> 00:21:52,288 który fatalne przybycie Dunkana do mych bram, kracząc, obwieszcza. 232 00:22:05,841 --> 00:22:07,926 Przybądźcie... 233 00:22:08,968 --> 00:22:14,494 ...przybądźcie, o wy duchy, karmiciele zabójczych myśli. 234 00:22:17,621 --> 00:22:20,019 Z płci mej mię wyzujcie... 235 00:22:21,583 --> 00:22:23,668 ...i napełnijcie mię 236 00:22:23,668 --> 00:22:27,109 od stóp do głowy 237 00:22:27,109 --> 00:22:29,298 nieubłaganem okrucieństwem! 238 00:22:32,842 --> 00:22:34,511 Zgęśćcie krew w moich żyłach. 239 00:22:36,074 --> 00:22:39,306 Zatamujcie wszelki w mem łonie przystęp wyrzutom sumienia, 240 00:22:39,306 --> 00:22:43,476 by żaden poszept natury nie zdołał wielkiego mego przedsięwzięcia zachwiać... 241 00:22:45,040 --> 00:22:49,523 ...ni stanąć w poprzek między mną a skutkiem! 242 00:22:52,338 --> 00:22:54,840 Zbliżcie się do mych piersi, 243 00:22:54,840 --> 00:23:00,887 przeistoczcie w żółć moje mleko, o, wy, śmierć niosące potęgi. 244 00:23:00,887 --> 00:23:04,431 Które niewidzialnie krążąc, na szkodę świata czatujecie! 245 00:23:05,682 --> 00:23:10,061 Spuść się, ponura nocy, 246 00:23:10,061 --> 00:23:13,918 oblecz się w najgęstszy dym piekieł, 247 00:23:13,918 --> 00:23:20,174 aby mój sztylet nie ujrzał rany przez siebie zadanej i niebo przez niedość ciemny kir mroku przejrzawszy, nie zawołało: 248 00:23:20,174 --> 00:23:23,197 Stój! Stój! 249 00:23:40,086 --> 00:23:41,129 Dzielny Glamisie! 250 00:23:44,986 --> 00:23:47,175 Wielki Kawdorze! 251 00:23:59,999 --> 00:24:03,439 Stokroć jeszcze większy oczekującą cię przyszłością! 252 00:24:03,439 --> 00:24:08,860 List twój daleko przeniósł mię nad zakres marnej teraźniejszości i w obecnej chwili czuję następne. 253 00:24:08,860 --> 00:24:10,424 Luba żono... 254 00:24:13,343 --> 00:24:17,513 ...Dunkan zjeżdża tu na noc. 255 00:24:17,826 --> 00:24:20,954 I odjeżdża? 256 00:24:20,954 --> 00:24:23,247 Jutro, taki przynajmniej jego zamiar. 257 00:24:24,185 --> 00:24:26,792 Nigdy nie ujrzy słońce tego jutra! 258 00:24:29,085 --> 00:24:31,379 Twoje oblicze, mężu, jest istną tablicą, 259 00:24:31,379 --> 00:24:35,758 na której skryte rzeczy można czytać. 260 00:24:35,758 --> 00:24:42,013 Chcąc świat oszukać, stosuj się do świata, ubierz w uprzejmość oko, dłoń i usta. 261 00:24:42,013 --> 00:24:47,434 Wyglądaj jako kwiat niewinny, ale niech pod tym kwiatem ukrywa się wąż. 262 00:24:47,434 --> 00:24:53,585 Dołóżmy wszelkich starań, żeby tego, co tu ma przybyć, przyjąć jak najlepiej, memu zaś myśleniu pozostaw wielkie zadanie tej nocy, 263 00:24:53,585 --> 00:24:59,736 które jeśli się działać nie ustraszym, nada blask przyszłym dniom i nocom naszym. 264 00:25:01,821 --> 00:25:04,532 Pomówim o tem jeszcze. 265 00:25:07,242 --> 00:25:09,119 Rozjaśń czoło, 266 00:25:09,119 --> 00:25:13,080 lęka się, kto się nie patrzy wesoło. 267 00:25:16,938 --> 00:25:20,795 Resztę zdaj na mnie. 268 00:25:39,561 --> 00:25:42,793 Zamek ten w miejscu wdzięcznem położony, powietrze 269 00:25:42,793 --> 00:25:47,171 przyjemnie napawa i rzeźwi moje zmysły. 270 00:25:47,171 --> 00:25:50,195 Otóż nasza cna gosposia! 271 00:25:51,863 --> 00:25:57,909 Życzliwość, której odbieramy dowód, często nas trudów nabawia, jednakże wdzięczniśmy za nią, bo z serca pochodzi. 272 00:25:57,909 --> 00:26:04,477 Powiedz nam przeto, miledy: Bóg zapłać i bądź nam wdzięczną za to, że cię trudzim. 273 00:26:04,477 --> 00:26:11,879 Wszelkie usługi po dwakroć spełnione pod każdym względem, następnie w dwójnasób byłyby jeszcze za błahe, za liche 274 00:26:11,879 --> 00:26:19,907 do wyrównania temu wysokiemu, drogocennemu zaszczytowi, którym Wasza Królewska Mość nasz dom obdarzasz. 275 00:26:21,888 --> 00:26:24,598 Gdzież jest nasz tan Kawdor? 276 00:26:24,598 --> 00:26:28,769 Biegliśmy za nim w trop, ależ jemu nie łatwo 277 00:26:28,769 --> 00:26:34,190 sprostać w konnej jeździe, i miłość jego, szybsza od rumaka, dawno musiała nas uprzedzić. 278 00:26:34,190 --> 00:26:38,464 Zaprowadź mię do gospodarza domu, wielce kochamy go 279 00:26:38,464 --> 00:26:41,488 i nie przestaniem nadal go o tem przekonywać. 280 00:26:44,407 --> 00:26:46,387 Pozwól, gosposiu. 281 00:27:42,267 --> 00:27:46,021 Jeśli to, co się ma stać, stać się musi, niechby przynajmniej stało się niezwłocznie. 282 00:27:47,793 --> 00:27:50,504 Gdyby ten straszny 283 00:27:50,504 --> 00:27:53,423 cios mógł przeciąć wszelkie 284 00:27:53,423 --> 00:27:56,237 dalsze następstwa, 285 00:27:56,237 --> 00:27:59,261 i uwieńczyć skutek, 286 00:27:59,261 --> 00:28:06,246 gdyby ten czyn mógł być sam w sobie wszystkiem i końcem wszystkiego, 287 00:28:06,246 --> 00:28:11,146 tylko tu, na tej doczesnej mieliźnie i rafie czasu, 288 00:28:11,146 --> 00:28:13,648 o przyszłe życie bym nie stał. 289 00:28:20,320 --> 00:28:22,718 Lecz zwykle w podobnych razach 290 00:28:22,718 --> 00:28:25,324 tu już kaźń nas czeka. 291 00:28:27,097 --> 00:28:34,499 Krwawa nauka, którą dajem, spada na własną naszą głowę, plagą wracając do swego mistrza. 292 00:28:36,167 --> 00:28:43,152 Sprawiedliwość zwraca podaną przez nas czarę jadu do własnych naszych ust. 293 00:28:45,966 --> 00:28:53,264 Z podwójnych względów należy mu się bezpieczeństwo: jestem i krewnym jego i wazalem. 294 00:28:53,264 --> 00:28:57,017 To samo zbyt już potępia taki postępek. 295 00:28:57,017 --> 00:28:59,311 Lecz jestem i gospodarzem jego, 296 00:28:59,311 --> 00:29:03,898 który winien drzwi zamknąć jego zabójcy, nie owszem... 297 00:29:05,462 --> 00:29:07,547 ..sam mu do piersi nóż przykładać. 298 00:29:10,987 --> 00:29:17,660 A potem, Dunkan tak skromnie piastował swą godność, 299 00:29:17,660 --> 00:29:19,745 tak był nieskalanie czystym w swym wielkim urzędzie, 300 00:29:19,745 --> 00:29:24,749 że cnoty jego, jak anioły nieba, będą świadczyć, 301 00:29:24,749 --> 00:29:29,753 piorunującym głosem przeciw... 302 00:29:29,753 --> 00:29:33,715 okropnej zbrodni jego zgładzenia. 303 00:29:33,715 --> 00:29:37,364 I litość, 304 00:29:37,364 --> 00:29:43,515 jako nowonarodzone nagie niemowlę na wichrze, 305 00:29:43,515 --> 00:29:46,955 lub cherub siedzący na niewidzialnych, powietrznych 306 00:29:46,955 --> 00:29:52,063 rumakach, wiać będzie w oczy każdemu obraz tej zbrodni, 307 00:29:52,063 --> 00:29:54,774 by wiatr łzy osuszył. 308 00:29:58,006 --> 00:30:01,238 Jeden, wyłącznie, jeden tylko bodziec podżega we mnie, 309 00:30:01,238 --> 00:30:06,138 to jest wyniosłość, 310 00:30:06,138 --> 00:30:09,786 która przeskakując siebie, pada po drugiej stronie. 311 00:30:09,786 --> 00:30:12,706 Cóż tam? Właśnie wstał od wieczerzy. 312 00:30:12,706 --> 00:30:15,520 Po coś się oddalił? 313 00:30:15,520 --> 00:30:18,544 Czy pytał o mnie? 314 00:30:20,108 --> 00:30:21,776 Ty mnie o to pytasz? 315 00:30:26,780 --> 00:30:30,429 Nie postępujmy dalej na tej drodze. 316 00:30:30,429 --> 00:30:36,371 Dopiero co mnie obdarzył godnością, a ja kupiłem złotą u ludzi sławę, 317 00:30:36,371 --> 00:30:41,375 którą godziłoby się jak najdłużej w świeżym utrzymać blasku, 318 00:30:41,375 --> 00:30:43,982 nie zaś tak skwapliwie odrzucać. 319 00:30:43,982 --> 00:30:48,673 Byłaż pijaną nadzieja, co cię niedawno kołysała? 320 00:30:48,673 --> 00:30:51,905 Zasnęłaż potem? 321 00:30:51,905 --> 00:30:56,805 I budziż się teraz, żeby ospale, trwożnie patrzeć na swe dawne dzieło? 322 00:30:58,473 --> 00:31:01,913 Nie lepsze dajesz mi wyobrażenie o miłości twojej. 323 00:31:01,913 --> 00:31:04,937 Maszli skrupuł mężnie w czyn przelać to, czego w duszy pożądasz? 324 00:31:04,937 --> 00:31:06,083 Jaką masz odwagę? 325 00:31:06,083 --> 00:31:09,628 Chciałbyś posiadać to, co sam uznajesz ozdobą życia, 326 00:31:09,628 --> 00:31:12,964 i chcesz żyć zarazem w własnem uznaniu jak tchórz, pozwalając, 327 00:31:12,964 --> 00:31:16,405 by „nie śmiem” przeważało „chciałbym”, jak u kota w przysłowiu? Przestań, proszę! 328 00:31:16,405 --> 00:31:20,679 Na wszystkom gotów, co jest godne męża; kto więcej waży, nie jest nim. 329 00:31:20,679 --> 00:31:24,745 I jakiż zły duch ci kazał tę myśl mi nasunąć? 330 00:31:24,745 --> 00:31:28,185 Kiedyś ją powziął, wtedy byłeś mężem. 331 00:31:30,479 --> 00:31:34,128 O ilebyś był więcej tem, czem byłeś, o tyle więcej byłbyś nim. 332 00:31:35,587 --> 00:31:40,800 Nie była wtedy pora ani miejsce, jedno i drugie stworzyć byłbyś gotów. 333 00:31:40,800 --> 00:31:45,908 Teraz się ono nastręcza, a ty się cofasz? 334 00:31:58,732 --> 00:32:00,921 Byłam karmicielką, 335 00:32:00,921 --> 00:32:06,863 i wiem, jak to jest słodko kochać dziecię, które się karmi. 336 00:32:06,863 --> 00:32:13,014 Byłabym mu jednak, gdy się do mnie tkliwie uśmiechało, 337 00:32:13,014 --> 00:32:18,853 wyrwała pierś z ust nadstawionych, 338 00:32:18,853 --> 00:32:23,023 i roztrzaskała czaszkę, gdybym była zobowiązana do tego, jak ty. 339 00:32:25,108 --> 00:32:27,401 Gdybyśmy chybili? Chybić! 340 00:32:33,552 --> 00:32:37,827 Obwaruj jeno swoje męstwo, 341 00:32:37,827 --> 00:32:41,163 a nie chybimy. 342 00:32:42,935 --> 00:32:48,252 Skoro Dunkan zaśnie, dwóch pokojowców jego winem 343 00:32:48,252 --> 00:32:51,797 tak uraczę, że się ich pamięć, ten stróż mózgu, 344 00:32:51,797 --> 00:32:57,218 w parę, a władz siedlisko zamieni w alembik. 345 00:32:57,218 --> 00:33:01,075 Gdy snem zwierzęcym ujęci, 346 00:33:01,075 --> 00:33:04,203 jak trupy spoczywać będą... 347 00:33:05,975 --> 00:33:10,979 czegoż nie zdołamy dokazać wtedy ze śpiącym Dunkanem? 348 00:33:10,979 --> 00:33:13,690 Czego nie złożyć na jego pijaną służbę, 349 00:33:13,690 --> 00:33:16,505 na którą spadnie cała wina naszego mordu? 350 00:33:16,505 --> 00:33:19,737 Rodź mi samych chłopców! 351 00:33:19,737 --> 00:33:25,679 Bo męstwa twego nieugięty kruszec powinien rodzić samych tylko mężczyzn. 352 00:33:27,243 --> 00:33:29,224 Któż nie pomyśli, 353 00:33:29,224 --> 00:33:33,915 skoro tych śpiących ludzi krwią pomażem i użyjemy ich własnych sztyletów, 354 00:33:33,915 --> 00:33:39,024 że ta zbrodnia była ich dziełem? 355 00:33:39,024 --> 00:33:41,734 Któż ma pomyśleć inaczej, 356 00:33:41,734 --> 00:33:45,800 jeżeli jękiem i lamentem nad jego śmiercią napełnimy zamek? 357 00:33:49,762 --> 00:33:52,055 Postanowione, 358 00:33:52,055 --> 00:33:54,140 wszystkie moje siły 359 00:33:54,140 --> 00:33:59,145 nagnę do tego okropnego czynu. 360 00:33:59,145 --> 00:34:03,315 Idźmy i szydźmy ze świata jasnem czołem, 361 00:34:05,191 --> 00:34:09,987 fałsz serca i fałsz lic muszą iść społem. 362 00:34:57,214 --> 00:34:58,986 Jak późno już w noc, chłopcze? 363 00:35:00,342 --> 00:35:03,052 Księżyc zaszedł; Bicia zegara nie słyszałem. 364 00:35:03,052 --> 00:35:05,033 Księżyc zachodzi teraz około dwunastej. 365 00:35:05,033 --> 00:35:07,222 Musi już później być, mój panie. 366 00:35:07,222 --> 00:35:08,578 Weźno... 367 00:35:11,288 --> 00:35:12,331 ..mój miecz. 368 00:35:14,416 --> 00:35:19,316 Tam w niebie spać się kładą po gospodarsku; Zgaszono już wszystkie światła. 369 00:35:22,652 --> 00:35:24,111 Weź i to także. 370 00:35:25,884 --> 00:35:30,679 Sen mi się ciśnie do oczu jak ołów, A przecież zasnąćbym nie chciał. 371 00:35:30,679 --> 00:35:35,892 Dobroczynne mocy! Umorzcie we mnie Te okropne myśli, które natura 372 00:35:35,892 --> 00:35:37,352 Budzi, gdy ciało spoczywa! 373 00:35:38,603 --> 00:35:40,896 Daj mi miecz! Kto tam? 374 00:35:43,086 --> 00:35:44,128 Przyjaciel. 375 00:35:44,128 --> 00:35:45,692 Co, panie, jeszcze nie na spoczynku? 376 00:35:45,692 --> 00:35:51,009 Król śpi już. W niepospolicie Dobrym był humorze, 377 00:35:51,009 --> 00:35:55,805 I tym diamentem żonę twą pozdrawia, Mianując ją najuprzejmiejszą 378 00:35:55,805 --> 00:35:59,975 Gospodynią; słowem, Zadowolony był zupełnie. 379 00:35:59,975 --> 00:36:03,832 Dobra chęć nasza była Niewolnicą braku przygotowania, 380 00:36:03,832 --> 00:36:06,334 Inaczej by mogła swobodnie działać. Wszystko dobrze. 381 00:36:13,215 --> 00:36:16,134 Myślałem minionej nocy O owych trzech widmach. 382 00:36:17,177 --> 00:36:20,200 Wróżba ich już się poczęści sprawdziła. 383 00:36:22,389 --> 00:36:23,849 Ani pomyślałem o nich. 384 00:36:23,849 --> 00:36:29,791 Wartoby jednak, gdy znajdziemy Wolną chwilę, 385 00:36:29,791 --> 00:36:33,127 O tej sprawie pomówić słów kilka. 386 00:36:33,127 --> 00:36:34,483 W czasie ci najdogodniejszym. 387 00:36:39,383 --> 00:36:43,240 Jeżeli zechcesz wybór mój potwierdzić, Gdy czas nadejdzie, 388 00:36:43,240 --> 00:36:46,472 Wypadek jego będzie ku czci twojej. 389 00:36:49,704 --> 00:36:54,604 Żebym jej nie stracił, chcąc ją powiększyć, Lecz zdołał zachować sumienie 390 00:36:54,604 --> 00:36:58,461 Czyste i wiarę niezłomną, Służyć ci będę. 391 00:36:59,816 --> 00:37:04,091 Dobrze. Dobranoc tymczasem! 392 00:37:04,091 --> 00:37:09,303 Dziękuję, panie. Życzę ci nawzajem! 393 00:37:13,995 --> 00:37:19,520 Idź, powiedz pani, Skoro ów napój będzie gotów, 394 00:37:19,520 --> 00:37:23,586 Żeby zadzwoniła. Potem się połóż. 395 00:37:45,062 --> 00:37:48,711 Jeśli to sztylet, Co przed sobą widzę, 396 00:37:48,711 --> 00:37:52,881 Z zwróconą ku mej dłoni rękojeścią? 397 00:37:55,592 --> 00:37:59,554 Pójdź, niech cię ujmę! 398 00:38:05,496 --> 00:38:10,813 Nie mam cię, A jednak ciągle cię widzę. 399 00:38:13,419 --> 00:38:18,841 Fatalne widziadło! Nie jestżeś ty Dla dotykania, jak i dla widzenia dostępnym? 400 00:38:21,030 --> 00:38:26,868 Jestżeś sztyletem tylko Wyobraźni? 401 00:38:26,868 --> 00:38:32,811 Rozpalonego tylko mózgu tworem, Złudnym zjawiskiem? 402 00:38:34,479 --> 00:38:36,042 Widzę cię jednak. 403 00:38:38,232 --> 00:38:41,464 Ty mi wskazujesz, jak przewodnik, drogę, Którą iść miałem, 404 00:38:41,464 --> 00:38:46,885 I takiego też miałem Użyć narzędzia. 405 00:38:52,515 --> 00:38:55,851 Albo mój wzrok błaznem Jest w porównaniu z resztą zmysłów, 406 00:38:55,851 --> 00:38:59,395 Albo jest więcej wart niż wszystkie razem. 407 00:39:02,419 --> 00:39:04,712 Ciągle cię widzę, 408 00:39:04,712 --> 00:39:12,740 A na twej klindze i rękojeści Znamiona krwi, 409 00:39:12,740 --> 00:39:15,346 Których pierwej nie było. 410 00:39:24,208 --> 00:39:27,127 Nie ma ich w istocie. 411 00:39:27,127 --> 00:39:32,756 Moja to krwawa myśl Jawi je oczom. 412 00:39:32,756 --> 00:39:38,490 Na całym teraz półobszarze świata 413 00:39:38,490 --> 00:39:41,305 Natura zdaje się martwą, 414 00:39:41,305 --> 00:39:46,831 I straszne marzenia Szarpią snu cichą zasłonę. 415 00:39:46,831 --> 00:39:53,607 Teraz władza czarodziejska święci Ofiary bladej Hekacie, 416 00:39:53,607 --> 00:40:00,696 I dziki mord, podniesiony przez swego Czatownika, wilka, 417 00:40:00,696 --> 00:40:07,264 Którego wycie jest mu hasłem, Chyłkiem, jak złodziej, 418 00:40:08,516 --> 00:40:13,520 Krokami Tarkwiniusza, do celu 419 00:40:13,520 --> 00:40:16,752 Mknie jak duch. 420 00:40:18,420 --> 00:40:21,860 O, ty niewzruszona ziemio, 421 00:40:21,860 --> 00:40:25,300 Nie słysz moich kroków, Gdziekolwiek stąpają, 422 00:40:25,300 --> 00:40:29,992 Aby kamienie nie wypowiedziały, Gdzie jestem, 423 00:40:29,992 --> 00:40:35,309 I nie zdradziły alarmem tej zgrozy, 424 00:40:35,309 --> 00:40:38,436 Co ma nastąpić. 425 00:40:41,564 --> 00:40:45,630 Ja się odgrażam, a on jeszcze żyje. 426 00:40:45,630 --> 00:40:50,113 Żar czynu ziębią słów jałowe chryje. 427 00:40:54,074 --> 00:40:57,306 Dalej! Stało się. 428 00:40:58,557 --> 00:41:00,538 Już dzwonka wezwanie. 429 00:41:02,415 --> 00:41:04,813 Nie słysz go, Dunkanie, 430 00:41:04,813 --> 00:41:09,295 Bo dzwonka melodya straszliwa Do nieba cię wzywa... 431 00:41:16,593 --> 00:41:18,678 ..lub do piekła. 432 00:41:23,682 --> 00:41:28,270 Co ich uśpiło, to mnie ocuciło; 433 00:41:28,270 --> 00:41:32,648 Co ich zniemogło, we mnie zmogło siły. 434 00:41:32,648 --> 00:41:33,691 Cicho! 435 00:41:36,193 --> 00:41:37,340 Sza! 436 00:41:39,946 --> 00:41:42,031 To puszczyk zahuczał. 437 00:41:47,140 --> 00:41:50,059 On tam jest. 438 00:41:52,352 --> 00:41:57,461 Podwoje na wpół otwarte; pijane Pachołki szydzą 439 00:41:57,461 --> 00:41:59,858 Chrapaniem z swego obowiązku. 440 00:41:59,858 --> 00:42:03,716 Taki im napój dałam, 441 00:42:03,716 --> 00:42:07,990 Że natura i śmierć Spór teraz wiodą o nich, 442 00:42:07,990 --> 00:42:10,597 Czy żyją, czy mrą. 443 00:42:10,597 --> 00:42:11,848 Kto tu? hej! 444 00:42:11,848 --> 00:42:15,601 Biada! Pewnie się ocknęli, I wszystko za nic. 445 00:42:15,601 --> 00:42:19,145 Zamach to, nie zbrodnia Zgubi nas. 446 00:42:19,145 --> 00:42:22,377 Pokładłam sztylety. Nie mógł ich nie znaleźć. 447 00:42:24,775 --> 00:42:29,362 Gdyby był we śnie nie tyle Podobny do mego ojca... 448 00:42:32,281 --> 00:42:33,637 ..byłabym to sama zrobiła. 449 00:42:51,568 --> 00:42:52,924 Mężu? 450 00:42:55,113 --> 00:42:56,990 Stało się. 451 00:42:56,990 --> 00:42:59,804 Słyszałaś hałas? 452 00:42:59,804 --> 00:43:02,515 Słyszałam sowy krzyk i poświerk świerszcza. Nie mówiłeś czegoś? 453 00:43:02,515 --> 00:43:03,974 Kiedy? Teraz. 454 00:43:03,974 --> 00:43:06,581 Kiedym tu wchodził? 455 00:43:07,728 --> 00:43:10,647 Kto śpi w tamtym pokoju? 456 00:43:10,647 --> 00:43:12,002 Donalbein. 457 00:43:12,002 --> 00:43:14,608 Żałosnyż to jest widok. 458 00:43:14,608 --> 00:43:17,319 Wstydź się mówić: Żałosny widok. 459 00:43:17,319 --> 00:43:20,968 Jeden się zaśmiał przez sen, drugi krzyknął: „Morderstwo!” 460 00:43:20,968 --> 00:43:24,512 Aż się przebudzili wzajem. Jam stał i słuchał, 461 00:43:24,512 --> 00:43:27,432 Ale oni cicho zmawiali pacierz I znów się spokojnie do snu pokładli. 462 00:43:27,432 --> 00:43:31,706 Tam ich dwóch jest. Jeden zawołał: „Boże, zmiłuj się!” 463 00:43:31,706 --> 00:43:38,065 A drugi: „Amen”, jakby mię widzieli Z rękami kata stojącego. 464 00:43:38,065 --> 00:43:45,050 Śledząc ich trwogę, Jam nie mógł powiedzieć: „Amen”, 465 00:43:45,050 --> 00:43:47,136 Kiedy oni mówili: „Boże, zmiłuj się!” 466 00:43:47,136 --> 00:43:48,699 Nie zastanawiaj się nad tym tak pilnie. 467 00:43:48,699 --> 00:43:52,452 Dlaczegoż tego nie mogłem powiedzieć? 468 00:43:52,452 --> 00:43:57,144 Potrzebowałem bardzo zmiłowania, A „Amen” zamarło mi w ustach. 469 00:43:57,144 --> 00:44:00,897 Nie trzeba sobie takich rzeczy tak Wystawiać; inaczej przyszłoby oszaleć. 470 00:44:02,148 --> 00:44:06,944 Zdało mi się, że słyszałem głos: „Nie zaśniesz już więcej! 471 00:44:06,944 --> 00:44:08,716 Makbet zabija sen”, 472 00:44:08,716 --> 00:44:15,284 Niewinny sen, Sen, który zwikłane 473 00:44:15,284 --> 00:44:20,809 Węzły trosk rozplata, Grzebie codzienne nędze; 474 00:44:20,809 --> 00:44:26,022 Sen, tę kąpiel znużonej pracy, Balsam cierpiących serc, główny posiłek. 475 00:44:26,022 --> 00:44:28,107 Co wygadujesz! 476 00:44:28,107 --> 00:44:32,277 Ciągle mi brzmiał w uszach głos: „Nie zaśniesz już więcej!” 477 00:44:33,945 --> 00:44:36,552 „Glamis sen zabił, dlatego Też Kawdor 478 00:44:36,552 --> 00:44:40,618 Nie zaśnie; Makbet Nigdy już nie zaśnie.” 479 00:44:40,618 --> 00:44:42,077 Któż to tak wołał? 480 00:44:42,077 --> 00:44:45,518 O, szlachetny tanie, Rozmiękczasz w sobie tęgość ducha, 481 00:44:45,518 --> 00:44:48,645 Marząc tak chorobliwie. Idź, weź trochę wody, 482 00:44:48,645 --> 00:44:52,086 I obmyj rękę z tych plugawych znamion. 483 00:44:53,128 --> 00:44:55,422 Po coś tu z sobą Przyniósł te sztylety? 484 00:44:57,090 --> 00:44:58,445 Tam jest ich miejsce! 485 00:44:58,445 --> 00:45:00,739 Idź! 486 00:45:00,739 --> 00:45:02,824 Odnieś je. 487 00:45:03,658 --> 00:45:06,577 Pomaż krwią tamtych ludzi. 488 00:45:08,349 --> 00:45:09,704 Już tam moja noga nie wnijdzie. 489 00:45:11,164 --> 00:45:14,292 Wzdrygam się, kiedy pomyślę O tym, com zrobił. 490 00:45:14,292 --> 00:45:16,377 Widok tego byłby nad moje siły. 491 00:45:16,377 --> 00:45:19,713 Kaleko na duchu! 492 00:45:22,736 --> 00:45:24,613 Daj te sztylety. 493 00:45:27,949 --> 00:45:31,181 Śpiący i umarli Są obrazkami tylko. 494 00:45:32,640 --> 00:45:36,498 Nikt, prócz dzieci, Malowanego nie lęka się diabła. 495 00:45:39,938 --> 00:45:44,004 Sama ubarwię krwią Twarze tych pachołków, 496 00:45:44,004 --> 00:45:46,819 Bo oni się muszą wydać sprawcami. 497 00:45:56,723 --> 00:45:58,287 Skąd ten odgłos? 498 00:46:00,059 --> 00:46:02,874 Cóż się to ze mną stało, Kiedy lada szmer przejmuje mię dreszczem? 499 00:46:06,001 --> 00:46:08,295 Co to za ręce? 500 00:46:12,257 --> 00:46:14,029 Och... 501 00:46:15,906 --> 00:46:17,991 Wzrok mi pożerają. 502 00:46:20,388 --> 00:46:27,061 Mógłżeby cały ocean Neptuna Te krwawe ślady spłukać z mojej ręki? 503 00:46:29,980 --> 00:46:35,088 Nie, nigdy! Raczejby ta moja ręka 504 00:46:35,088 --> 00:46:39,780 Zdołała wszystkich mórz wody zrumienić, 505 00:46:39,780 --> 00:46:42,178 Ich zieloność w purpurę zamienić. 506 00:46:58,545 --> 00:47:00,839 Mam teraz ręce podobne do twoich... 507 00:47:02,715 --> 00:47:06,260 ..ale się wstydzę, Że jeszcze mam przytem tak białe serce. 508 00:47:08,032 --> 00:47:10,222 Słychać kołatanie u południowej bramy. 509 00:47:10,222 --> 00:47:12,724 Przejdźmy żywo do naszych komnat. 510 00:47:12,724 --> 00:47:16,373 Kilka kropel wody Oczyści nas wnet z tego czynu. 511 00:47:16,373 --> 00:47:19,605 Jakże on wtedy będzie lekkim! 512 00:47:19,605 --> 00:47:21,898 Męstwo całkiem cię Widzę opuściło. 513 00:47:21,898 --> 00:47:24,922 Słyszysz? Znów kołatają. 514 00:47:24,922 --> 00:47:29,613 Przywdziej nocny ubiór, ażeby nas Nie spotkali jako czuwających. 515 00:47:29,613 --> 00:47:33,366 Przestańże gubić się Tak nędznie w myślach. 516 00:47:33,366 --> 00:47:35,868 Znać mój czyn, 517 00:47:35,868 --> 00:47:39,413 Lepiej byłoby nie znać siebie samego. 518 00:47:42,019 --> 00:47:44,208 Zbudź tym kołataniem Dunkana! 519 00:47:45,981 --> 00:47:47,545 Obyś mógł tego dokazać! 520 00:48:15,589 --> 00:48:21,844 To dopiero wybijanie! 521 00:48:22,782 --> 00:48:25,910 Gdyby przy bramie piekła był odźwierny, 522 00:48:25,910 --> 00:48:29,663 Zestarzałby się 523 00:48:29,663 --> 00:48:31,852 Klucz obracając. 524 00:48:33,625 --> 00:48:39,776 Sztuk, sztuk, sztuk! Kto tam, W imię Pana Jezusa? 525 00:48:44,467 --> 00:48:45,614 Belzebuba. 526 00:48:49,680 --> 00:48:55,518 To jakiś dzierżawca, 527 00:48:55,518 --> 00:49:00,001 Co się obwiesił z rozpaczy, Że mu zboże nie sypało. 528 00:49:00,001 --> 00:49:03,024 W porę waść przychodzisz, 529 00:49:03,024 --> 00:49:09,697 Czy masz zapas chustek? Bo się tu siarczyście napocisz. 530 00:49:11,469 --> 00:49:17,516 Sztuk, sztuk! Kto tam, W imię innego diabła? 531 00:49:18,871 --> 00:49:25,335 To jakiś krętacz, 532 00:49:25,335 --> 00:49:31,903 Co w imię Boże popełnił Szkarad bez liku, a jednak 533 00:49:31,903 --> 00:49:36,490 Nie mógł się wkręcić do nieba. 534 00:49:36,490 --> 00:49:40,347 Pójdź, pójdź, mości krętaczu. 535 00:49:42,432 --> 00:49:46,811 Sztuk, sztuk, rychłoż się to skończy? 536 00:49:48,375 --> 00:49:49,938 Co ty za jeden? 537 00:49:53,587 --> 00:49:57,028 Ale tu za chłodno na piekło. 538 00:49:57,028 --> 00:49:59,738 Nie chce mi się być dalej odźwiernym. 539 00:49:59,738 --> 00:50:02,345 Myślałem, by wpuścić tu Wszystkie zawody, 540 00:50:02,345 --> 00:50:06,723 Co idą drogą usłaną różami Do wiecznego stosu. 541 00:50:07,870 --> 00:50:10,998 Zaraz, zaraz! 542 00:50:14,647 --> 00:50:17,461 Proszę was, 543 00:50:17,461 --> 00:50:19,964 Pamiętajcie o odźwiernym. 544 00:50:25,802 --> 00:50:29,451 Czyś się tak późno spać położył, przyjacielu, Że tak późno wstajesz? 545 00:50:29,451 --> 00:50:31,223 W rzeczy samej, panie... 546 00:50:33,308 --> 00:50:36,748 ..piło się, już drugi kur piał, 547 00:50:36,748 --> 00:50:41,231 A picie jest ojcem trzech rzeczy. 548 00:50:41,231 --> 00:50:43,942 Cóż to za trzy rzeczy Piciu swój byt winny? 549 00:50:43,942 --> 00:50:46,965 Czerwony nos, panie, 550 00:50:46,965 --> 00:50:48,529 Śpiączka... 551 00:50:51,240 --> 00:50:53,012 ..i uryna. 552 00:50:53,012 --> 00:50:57,703 Co do miłości, pobudza ją i wstrzymuje. 553 00:50:57,703 --> 00:51:04,063 Pobudza żądzę, ale odbiera wykonanie. 554 00:51:04,063 --> 00:51:10,631 Dlatego picie można nazwać Przeniewiercą względem miłości. 555 00:51:10,631 --> 00:51:13,341 Budzi ją i uśmierca. 556 00:51:13,341 --> 00:51:17,095 Podżega ją i ustudza. 557 00:51:17,095 --> 00:51:21,265 Pociąga ją i odpycha, 558 00:51:21,265 --> 00:51:26,373 Daje jej eksystencyę, ale bez konsystencyi. 559 00:51:27,520 --> 00:51:34,922 Kołysze ją do snu i kłamiąc Rzeczywistością, upośledza ją. 560 00:51:34,922 --> 00:51:37,216 Czy twój pan wstał już? 561 00:51:37,216 --> 00:51:40,447 Nasze kołatanie przebudziło go, Oto idzie. 562 00:51:40,447 --> 00:51:42,220 Dzień dobry, szlachetny panie. 563 00:51:43,888 --> 00:51:46,911 Dzień dobry wam wszystkim. 564 00:51:46,911 --> 00:51:49,830 Czy król wstał, szlachetny tanie? 565 00:51:52,749 --> 00:51:53,792 Nie jeszcze. 566 00:51:53,792 --> 00:51:57,858 Kazał mi wcześnie się zbudzić. Spóźniłem się niemal o godzinę. 567 00:51:57,858 --> 00:52:00,777 Zaprowadzę was do niego. 568 00:52:00,777 --> 00:52:05,051 Wiem, że te trudy są radosne Dla was, lecz trudami są przecie. 569 00:52:05,051 --> 00:52:09,326 Ochoczość usługi Rzeźwi fatygę. 570 00:52:09,326 --> 00:52:11,098 Oto drzwi. 571 00:52:11,098 --> 00:52:14,121 Będę tak śmiały wejść, Bo mam po temu wyraźny rozkaz. 572 00:52:24,547 --> 00:52:27,153 Czy król dziś odjeżdża? 573 00:52:27,153 --> 00:52:29,342 Tak. 574 00:52:29,342 --> 00:52:31,219 Tak postanowił. 575 00:52:35,389 --> 00:52:37,995 Noc ta była burzliwą. 576 00:52:37,995 --> 00:52:41,123 Gdzieśmy spali, wicher Zerwał kominy 577 00:52:41,123 --> 00:52:46,127 I słychać było, jak mówią, Żałosne jęczenia w powietrzu, 578 00:52:46,127 --> 00:52:49,151 Dziwne rzęzania śmierci. 579 00:52:52,382 --> 00:52:57,491 Mówią, że ziemia jak w febrze Trzęsła się cała. Straszna to była noc. 580 00:52:57,491 --> 00:53:01,140 Młoda ma pamięć Nie może sobie przypomnieć podobnej. 581 00:53:01,140 --> 00:53:02,704 Och. 582 00:53:04,684 --> 00:53:07,812 O, zgrozo, zgrozo, zgrozo! 583 00:53:09,272 --> 00:53:14,901 Nad wszelki ludzki wyraz i pojęcie! Co się stało? 584 00:53:14,901 --> 00:53:17,925 Odmęt dokonał swego Arcydzieła! 585 00:53:17,925 --> 00:53:21,990 Mord świętokradzki zgwałcił Namaszczoną 586 00:53:21,990 --> 00:53:25,222 Świątynię Pana i wydarł Z niej życie! 587 00:53:25,222 --> 00:53:28,454 Co mówisz? Życie? Króla JMĆ masz na myśli? 588 00:53:28,454 --> 00:53:31,790 Idźcie tam i osłupcie na widok Nowej Gorgony. 589 00:53:31,790 --> 00:53:35,022 Nie każcie mi mówić. Zajrzyjcie tam i sami mówcie. 590 00:53:36,586 --> 00:53:39,505 Wstawajcie, wstawajcie! 591 00:53:39,505 --> 00:53:42,737 Bijcie w dzwony na alarm. 592 00:53:43,988 --> 00:53:45,656 Mord i zdrada! 593 00:53:45,656 --> 00:53:50,347 Banko i Donalbein! 594 00:53:50,347 --> 00:53:53,162 Malkolmie! Wstawajcie! 595 00:53:53,162 --> 00:53:55,977 Otrząście z siebie ten sen, Tę maskę śmierci, 596 00:53:55,977 --> 00:53:59,105 I patrzcie na śmierć samą! Wstawajcie! 597 00:54:00,669 --> 00:54:01,815 Bić w dzwony! 598 00:54:01,815 --> 00:54:05,360 Co się stało, że tak złowrogiej Trąby odgłos wszystkich 599 00:54:05,360 --> 00:54:07,132 W domu rozbudza? 600 00:54:08,279 --> 00:54:10,990 Mówcie, mówcie! 601 00:54:10,990 --> 00:54:13,596 O, szlachetna pani, nie wam to słyszeć, Cobym mógł powiedzieć. 602 00:54:13,596 --> 00:54:16,932 Wiadomość taka w niewieścim Uchu zabiłaby. 603 00:54:16,932 --> 00:54:21,311 O, Banko, Banko! Król, nasz pan, zamordowany! 604 00:54:21,311 --> 00:54:25,168 Niestety! W naszym domu? 605 00:54:25,168 --> 00:54:26,315 Zbyt to okropne wszędzie. 606 00:54:26,315 --> 00:54:30,902 O, kochany Dufie, bądź z sobą samym W sprzeczności i powiedz, że to fałsz. 607 00:54:30,902 --> 00:54:35,489 Gdybym był umarł godziną przed tym Wypadkiem, zamknąłbym był piękny czas. 608 00:54:35,489 --> 00:54:40,285 Niema od tej pory Nic szanownego w życiu śmiertelnym. 609 00:54:40,285 --> 00:54:42,787 Wszystko jest tylko blichtrem. 610 00:54:42,787 --> 00:54:44,976 Wielkość i świętość znikły, 611 00:54:44,976 --> 00:54:47,479 Wino życia sscedzone. 612 00:54:47,479 --> 00:54:49,564 Cóż to za nieszczęście? Wyście nim, 613 00:54:49,564 --> 00:54:52,691 A nie wiecie o tem. 614 00:54:52,691 --> 00:54:58,217 Cne źródło, z którego wasza krew Początek wzięła, zatamowane, 615 00:54:58,217 --> 00:55:00,823 Samo źródło jego zatamowane. 616 00:55:00,823 --> 00:55:02,595 Wasz rodzic zamordowany. 617 00:55:02,595 --> 00:55:06,661 O... przez kogo? 618 00:55:09,580 --> 00:55:12,291 Dwaj pokojowcy, jak się zdaje, To zrobili. 619 00:55:12,291 --> 00:55:16,878 Ręce ich i twarze Nosiły ślady krwi. 620 00:55:16,878 --> 00:55:18,963 Toż ich sztylety, 621 00:55:18,963 --> 00:55:21,152 Które nieobtarte Znaleźliśmy na ich posłaniu. 622 00:55:21,152 --> 00:55:23,550 Wzrok mieli błędny i obłąkany. 623 00:55:23,550 --> 00:55:25,427 Niczyje życie nie było Przy nich bezpieczne. 624 00:55:25,427 --> 00:55:30,848 Żałuję teraz, żem ich w uniesieniu Wściekłości zabił. 625 00:55:31,995 --> 00:55:35,227 A to na co? 626 00:55:41,482 --> 00:55:44,401 Któż może być roztropnym, 627 00:55:44,401 --> 00:55:48,884 I przerażonym, łagodnym i gniewnym, Wiernym i obojętnym 628 00:55:48,884 --> 00:55:51,073 W jednej chwili? Nikt. 629 00:55:51,073 --> 00:55:56,703 Żarliwa moja przychylność stłumiła Zimną rozwagę. 630 00:55:56,703 --> 00:55:58,788 Tu leżał Dunkan, 631 00:55:58,788 --> 00:56:04,209 Z srebrnym krwią złotą powleczonym Włosem, a otwarte rany 632 00:56:04,209 --> 00:56:10,047 Jako wyłomy w naturze, przez które Szerokie przejście otwarto zniszczeniu. 633 00:56:10,047 --> 00:56:13,175 A tam mordercy naznaczeni Barwą swego rzemiosła, 634 00:56:13,175 --> 00:56:18,179 Z sztyletami szpetnie Zbroczonymi krwią. 635 00:56:18,179 --> 00:56:20,786 Któż by się wstrzymał, Mając w sercu miłość, 636 00:56:20,786 --> 00:56:24,017 A obok miłości odwagę, By miłość swą objawić? 637 00:56:24,017 --> 00:56:27,979 Ach! Pomóżcie mi wyjść! Ratujcie panię. 638 00:56:27,979 --> 00:56:31,524 Dlaczego milczymy, my, których Najbliżej ten cios dotyka? 639 00:56:31,524 --> 00:56:34,547 Cóż się nam tutaj odzywać? 640 00:56:34,547 --> 00:56:37,779 Precz stąd! Łzy nasze Jeszcze niedojrzałe. 641 00:56:37,779 --> 00:56:40,698 Ciężka boleść nasza nie jest jeszcze Na czynnej stopie. Ratujcie panię. 642 00:56:41,845 --> 00:56:47,579 A gdy przywdziejemy zbywające szaty, Dla ochrony ciała, zbierzmy się, 643 00:56:47,579 --> 00:56:52,062 By zbadać ten straszny wypadek I poznać go bliżej. 644 00:56:52,062 --> 00:56:56,336 Każdym z nas miota niepewność. 645 00:56:56,336 --> 00:57:00,298 W obec Majestatu Boga stoję I stamtąd, 646 00:57:00,298 --> 00:57:05,302 Przeciw skrytym planom Niecnej złości walczyć będę. 647 00:57:05,302 --> 00:57:08,325 I ja. Wszyscy: I my wszyscy. 648 00:57:08,325 --> 00:57:10,932 Idźmyż się przebrać, Jak przystoi mężom, 649 00:57:10,932 --> 00:57:13,851 I w głównej sali się zgromadźmy. 650 00:57:13,851 --> 00:57:15,415 Zgoda. 651 00:57:22,817 --> 00:57:24,693 Cóż ty zamyślasz? 652 00:57:24,693 --> 00:57:26,257 Nie łączmy się z nimi. 653 00:57:26,257 --> 00:57:31,053 Udawać żałość jest to rola Łatwa dla dusz nasiąkłych fałszem. 654 00:57:31,053 --> 00:57:33,867 Jadę do Anglii. Ja do Irlandii. 655 00:57:33,867 --> 00:57:37,933 Odosobnieni bezpieczniejsi Będziem obaj. 656 00:57:37,933 --> 00:57:40,123 Tu każdy uśmiech jest nożem. 657 00:57:40,123 --> 00:57:43,250 Im kto krwią bliższy, Tem bliższy krwotoku. 658 00:57:43,250 --> 00:57:48,046 Jeszcze ten pocisk nie padł na ziemię, Najbezpieczniej będzie Zejść z celu. 659 00:57:48,046 --> 00:57:49,714 Na koń więc! 660 00:57:49,714 --> 00:57:53,467 Nie traćmy czasu na pożegnania, Lecz kradnijmy się. 661 00:57:53,467 --> 00:57:55,761 Chyżo! 662 00:58:08,167 --> 00:58:15,882 Kopę lat pamiętam, widziałem dziwne Rzeczy, lecz ta noc wszystko Dawniejsze w śmiech obróciła. 663 00:58:15,882 --> 00:58:18,592 Patrz, samo niebo, 664 00:58:18,592 --> 00:58:24,743 W gniewie na złość ludzką, Zdaje się grozić krwawej widowni. 665 00:58:24,743 --> 00:58:30,998 Podług zegaru to dzień, a jednakże Mrok tłumi wschodzącą pochodnię. 666 00:58:30,998 --> 00:58:36,941 Jestli to przemoc nocy, czy wstyd dnia, Że ciemność kryje oblicze ziemi, 667 00:58:36,941 --> 00:58:43,092 Gdy słońce ucałować ją miało? To nienaturalne, 668 00:58:43,092 --> 00:58:47,262 Jak ów czyn dokonany. 669 00:58:47,262 --> 00:58:49,973 Ach, Makduf. 670 00:58:52,266 --> 00:58:54,873 Cóż tam na świecie słychać? 671 00:58:54,873 --> 00:58:59,460 Czyliż nie wiesz? Wiadomoż, kto sprawcą Tego czynu nad wszelką nazwę zbrodni? 672 00:58:59,460 --> 00:59:02,692 Ci, których Makbet zabił. 673 00:59:02,692 --> 00:59:06,132 O, nieszczęśni! Cóż ich do tego skłoniło? 674 00:59:06,132 --> 00:59:09,572 Namowa. Synowie króla, Malkolm i Donalbein, 675 00:59:09,572 --> 00:59:13,221 Uszli, co rzuca na nich Podejrzenie o czyn ten. 676 00:59:13,221 --> 00:59:15,619 Przeciw naturze wciąż! 677 00:59:15,619 --> 00:59:20,832 Marnotrawna wyniosłości, co sama Niweczysz własne środki życia! 678 00:59:20,832 --> 00:59:24,376 Tak więc, według wszelkiego prawdopodobieństwa władza królewska na Makbeta spadnie. 679 00:59:24,376 --> 00:59:26,774 Już go obrano i ruszył do Skony na koronacyę. 680 00:59:26,774 --> 00:59:30,423 Gdzież zwłoki Dunkana? W Kolmes-hill. Udajeszli się do Skony? 681 00:59:30,423 --> 00:59:32,404 Nie, bracie; do Fajfu. 682 00:59:32,404 --> 00:59:36,783 A ja tam pojadę. 683 00:59:36,783 --> 00:59:39,493 Bogdajbyś wszystko tam znalazł po myśli. 684 00:59:39,493 --> 00:59:43,559 Bądź zdrów. By się w starej szacie wygodniej nie chodziło niż w nowej! 685 01:00:04,723 --> 01:00:07,329 Masz tedy berło, 686 01:00:07,329 --> 01:00:13,584 Kawdor, Glamis wszystko, tak jak ci owe czarodziejskie widma przepowiedziały, 687 01:00:13,584 --> 01:00:18,171 obawiam się tylko, czy nie za krzywo do tego przyszedłeś. 688 01:00:18,171 --> 01:00:22,029 Bądź jak bądź, było przecież powiedzianem, że się to twoim zstępnym nie dostanie, 689 01:00:22,029 --> 01:00:26,616 że raczej ja mam być szczepem i ojcem mnogich królewskich odrośli. 690 01:00:28,492 --> 01:00:31,412 Jeżeli ich przepowiednia nie kłamie 691 01:00:31,412 --> 01:00:35,477 (a Makbet tego dowodem), dlaczegożby one 692 01:00:35,477 --> 01:00:38,605 nie miały być i dla mnie wyroczniami, 693 01:00:38,605 --> 01:00:43,401 tak jak dla niego i niepłonną we mnie budzić nadzieję? 694 01:00:43,401 --> 01:00:46,945 Ale pst! dość tego. 695 01:00:53,096 --> 01:00:56,328 Dość tego! 696 01:01:05,294 --> 01:01:06,962 Oto nasz główny gość. 697 01:01:06,962 --> 01:01:13,947 Gdyby nam zbywał, byłaby w naszem towarzystwie próżnia i nie zupełna radość. 698 01:01:13,947 --> 01:01:19,264 Wydajemy tego wieczoru uroczystą ucztę i o obecność Waszą na niej prosim. 699 01:01:19,264 --> 01:01:21,975 Wasza Wysokość może mną rozrządzać. 700 01:01:21,975 --> 01:01:23,851 Wyjeżdżasz, Milordzie, dziś popołudniu? 701 01:01:23,851 --> 01:01:26,145 Taki jest mój zamiar. 702 01:01:26,145 --> 01:01:30,211 Krzyżuje nas to, radzibyśmy byli usłyszeć głos wasz dzisiaj na obradach... 703 01:01:31,879 --> 01:01:36,049 ...nagrodzim to jutro. Dalekoż jedziesz? 704 01:01:36,049 --> 01:01:39,281 Tak daleko, Panie, że czas potrzebny do odbycia drogi wypełnia właśnie w samą miarę przeciąg między tą chwilą a ucztą. 705 01:01:39,281 --> 01:01:45,640 Jeżeli mój biegun skrewi, będę musiał jedną albo dwie godzin nocy zostać dłużnym. 706 01:01:45,640 --> 01:01:47,829 Nie omieszkajże się stawić. 707 01:01:47,829 --> 01:01:49,602 Upewniam Waszą Królewską Mość, że nie omieszkam. 708 01:01:51,687 --> 01:01:58,151 Doszło do naszych uszu, że wyrodni nasi kuzyni skierowali drogę, jeden do Anglii, drugi do Irlandyi, 709 01:01:58,151 --> 01:02:02,216 że wypierając się swej czarnej zbrodni, 710 01:02:02,216 --> 01:02:05,657 szerzą tam dziwne fałsze. 711 01:02:07,221 --> 01:02:11,599 Ale o tem... do jutra. 712 01:02:11,599 --> 01:02:13,580 Siadajże na koń... 713 01:02:15,144 --> 01:02:18,272 ...i wracaj nam zdrowo. 714 01:02:18,272 --> 01:02:25,257 Czy Fleance jedzie także? Jedzie, panie. 715 01:02:25,257 --> 01:02:28,593 Interes nagli nas. 716 01:02:28,593 --> 01:02:34,639 Życzymy waszym koniom szybkości i pewności w nogach, i poruczamy was ich grzbietom. 717 01:02:34,639 --> 01:02:37,454 Bywajcie zdrowi. 718 01:02:43,188 --> 01:02:47,463 Niech każdy będzie panem swego czasu do siódmej w wieczór. 719 01:02:47,463 --> 01:02:51,216 Pragnąc wam na potem milszem uczynić nasze towarzystwo, 720 01:02:51,216 --> 01:02:56,011 pozostajemy do wieczerzy sami. 721 01:03:00,182 --> 01:03:04,560 Bogu tymczasem was oddajem! 722 01:03:10,711 --> 01:03:12,692 Czy owi ludzie, których zamówiłem, czekają na me rozkazy? 723 01:03:12,692 --> 01:03:15,715 Czekają, panie, u bram zamkowych. 724 01:03:15,715 --> 01:03:17,592 Niech tu przyjdą. 725 01:03:34,585 --> 01:03:37,400 Być tem, czem jestem, jestto niczem nie być. 726 01:03:39,068 --> 01:03:43,238 Jeślibym nie mógł być tem bez obawy... 727 01:03:45,115 --> 01:03:50,015 Ten Banko jest mi groźny. 728 01:03:51,683 --> 01:03:57,521 Ma on w sobie coś królewskiego, czego się bać trzeba. 729 01:03:57,521 --> 01:04:00,232 Nieustraszony on. 730 01:04:00,232 --> 01:04:05,236 I z gotowością ważenia się na wszystko łączy w sobie 731 01:04:05,236 --> 01:04:10,970 zimną rozwagę, która jego męstwo po pewnej drodze kieruje do celu. 732 01:04:10,970 --> 01:04:15,244 Prócz niego niema na świecie człowieka, którego bym się lękał. 733 01:04:16,912 --> 01:04:18,789 Obok niego 734 01:04:18,789 --> 01:04:22,021 czuje się duch mój uciśnionym. 735 01:04:22,021 --> 01:04:26,504 Zgromił owe niewiasty, kiedy mię nazwały królem, 736 01:04:26,504 --> 01:04:29,527 i kazał im do siebie mówić. 737 01:04:29,527 --> 01:04:37,450 Wtedy go one pozdrowiły ojcem szeregu królów. 738 01:04:39,014 --> 01:04:42,663 Mnie więc bezowocną dały koronę. 739 01:04:42,663 --> 01:04:49,439 Nie moim potomkom. 740 01:04:51,003 --> 01:04:54,027 Toż więc 741 01:04:54,027 --> 01:04:57,154 dla rodu Banka 742 01:04:57,154 --> 01:05:00,178 sumienie sobie splugawiłem. 743 01:05:00,178 --> 01:05:03,931 Dla jego korzyści zamordowałem zacnego Dunkana, 744 01:05:03,931 --> 01:05:10,499 spokojność sobie zatrułem, jedynie dla rodu Banka, 745 01:05:10,499 --> 01:05:14,669 i wieczny mój klejnot wspólnemu ludzi nieprzyjacielowi 746 01:05:14,669 --> 01:05:20,716 na łup oddałem, po to tylko, żeby ukoronować ród, nasienie Banka! 747 01:05:20,716 --> 01:05:22,384 O, niech się raczej... 748 01:05:23,947 --> 01:05:28,430 ...ostateczność stanie. Losie, wyzywam cię w zapasy! 749 01:05:28,430 --> 01:05:32,705 Kto tam? 750 01:05:49,490 --> 01:05:53,451 Idź i za drzwiami czekaj, aż cię wezwę. 751 01:05:58,351 --> 01:06:01,374 Z wamiżto wczoraj mówiłem? 752 01:06:01,374 --> 01:06:04,294 Tak, panie. 753 01:06:06,379 --> 01:06:07,734 Dobrze więc... 754 01:06:11,174 --> 01:06:14,615 ...czyście rozważyli ściśle i przetrawili to, com wam powiedział? 755 01:06:14,615 --> 01:06:19,932 Wiecie już, że to on, owego czasu, 756 01:06:19,932 --> 01:06:24,206 obszedł się z wami tak niesprawiedliwie, 757 01:06:24,206 --> 01:06:28,689 i żeście winni byli posądzając moją niewinność. 758 01:06:28,689 --> 01:06:31,817 Tego wam dowiodłem w ostatniej naszej rozmowie, 759 01:06:31,817 --> 01:06:33,485 wykryłem wam jak na dłoni, 760 01:06:33,485 --> 01:06:39,844 jak was oszukano, jak z was zadrwiono, zrobiono narzędzia; 761 01:06:39,844 --> 01:06:45,370 kto was tak zażył i inne szczegóły, 762 01:06:45,370 --> 01:06:48,393 w których osnowie najograniczeńszy półgłówek 763 01:06:48,393 --> 01:06:56,316 byłby namacać mógł Banka. 764 01:06:57,150 --> 01:06:58,818 Powiedziałeś nam to wszystko. 765 01:06:58,818 --> 01:07:04,656 Tak, powiedziałem wam to wszystko, teraz powiem wam co jest celem obecnego mego widzenia się z wami. 766 01:07:04,656 --> 01:07:08,097 Ażaliż w waszej naturze przemaga cierpliwość 767 01:07:08,097 --> 01:07:13,518 do tego stopnia, że mimo puszczacie najcięższe krzywdy? 768 01:07:15,395 --> 01:07:22,380 Ażaliż jesteście tak świętobliwi, żeby się aż modlić za zdrowie i za dom tego człowieka, 769 01:07:22,380 --> 01:07:23,943 i jego rodziny, 770 01:07:23,943 --> 01:07:31,033 którego ręka w grób was pochyliła i dzieci wasze przymusiła żebrać? 771 01:07:31,033 --> 01:07:32,805 Z mężami, panie, masz sprawę. 772 01:07:32,805 --> 01:07:37,913 Wiem dobrze, że się liczycie do mężów, tak samo jak wyżeł, ogar, chart, 773 01:07:37,913 --> 01:07:41,771 jamnik i kundel... 774 01:07:43,856 --> 01:07:49,486 ...brytan, mops, pudel, buldog i tam dalej 775 01:07:49,486 --> 01:07:52,405 do psów się liczą. 776 01:07:52,405 --> 01:07:58,139 Oddzielna rubryka wskazuje który z nich chyży, powolny, dobry stróż domu lub zdatny do pola, 777 01:07:59,702 --> 01:08:04,915 i tym podobnie, odpowiednio darom... który z nich chyży, powolny... 778 01:08:06,479 --> 01:08:08,668 ...subtelny, 779 01:08:08,668 --> 01:08:10,649 dobry stróż domu... 780 01:08:13,777 --> 01:08:16,800 ...lub zdatny do pola. 781 01:08:16,800 --> 01:08:18,468 Tak się ma i z ludźmi. 782 01:08:18,468 --> 01:08:22,534 Jeżeli przeto zajmujecie miejsce w rubryce mężów, 783 01:08:22,534 --> 01:08:27,538 nie w ostatniej klasie ras ludzkich, wyrzeczcie to śmiało. 784 01:08:27,538 --> 01:08:34,732 A ja wam wskażę pewną czynność, której uskutecznienie na zawsze uwolni was od waszego śmiertelnego wroga, 785 01:08:34,732 --> 01:08:42,551 i łaskę naszą wam zjedna, za zdrowie, które w nas cherla, dopóki on żyje, 786 01:08:42,551 --> 01:08:43,906 a z śmiercią jego... 787 01:08:46,200 --> 01:08:49,327 ...zakwitłoby. 788 01:08:49,327 --> 01:08:53,810 Jestem człowiekiem, panie, którego zawzięty bicz świata przywiódł do tego, 789 01:08:53,810 --> 01:08:58,710 że gotów na wszystko, byle na przekorę światu. 790 01:08:58,710 --> 01:09:00,795 We mnie zaś widzisz, panie, 791 01:09:00,795 --> 01:09:04,027 chudeusza, tak znękanego igrzyskami losu, 792 01:09:04,027 --> 01:09:08,510 że rad wystawi swoje nędzne życie na wszelki hazard, 793 01:09:08,510 --> 01:09:12,472 byle je poprawić lub się go pozbyć. Wiecie już obadwaj, że Banko waszym był nieprzyjacielem. 794 01:09:12,472 --> 01:09:14,348 Już to wiadoma rzecz. 795 01:09:14,348 --> 01:09:16,537 Jest on i moim. 796 01:09:16,537 --> 01:09:20,186 Mógłbym go sprzątnąć otwarcie 797 01:09:20,186 --> 01:09:24,669 mocą jedynie władzy mej i woli, 798 01:09:24,669 --> 01:09:29,569 lecz wzgląd na pewnych wspólnych nam przyjaciół, 799 01:09:29,569 --> 01:09:34,469 których życzliwość jest mi pożądaną, 800 01:09:34,469 --> 01:09:38,222 wstrzymuje mnie od tego, 801 01:09:38,222 --> 01:09:40,724 muszę raczej udawać boleść nad upadkiem tego, 802 01:09:40,724 --> 01:09:44,686 którego strącę. 803 01:09:44,686 --> 01:09:52,088 W takiej konjukturze wzywam pomocy waszej i powierzam wam wykonanie dzieła, 804 01:09:52,088 --> 01:09:56,467 które winno przed okiem świata pozostać ukryte, 805 01:09:56,467 --> 01:09:58,447 dla wielu ważnych powodów. 806 01:09:58,447 --> 01:10:01,992 Spełnimy, panie, co każesz. Choćby nasze życie... 807 01:10:01,992 --> 01:10:04,286 Męstwo wam błyszczy z oczu! 808 01:10:04,286 --> 01:10:08,039 Za godzinę wskażę wam miejsce, które macie zająć, 809 01:10:08,039 --> 01:10:10,958 gdy mrok zapadnie, bo się to stać musi dzisiejszej nocy. 810 01:10:13,043 --> 01:10:15,754 I nieco opodal od zamku. 811 01:10:21,070 --> 01:10:23,885 Bądźcie szpiegami... 812 01:10:23,885 --> 01:10:27,326 ...sposobnej ku temu chwili... 813 01:10:27,326 --> 01:10:30,558 ...a pomnijcie, by na mnie nie padł i cień podejrzenia. 814 01:10:31,809 --> 01:10:39,002 Aby zaś w sprawie tej nie było żadnej breszy i luki, 815 01:10:39,002 --> 01:10:43,589 trzeba, żeby Fleance, syn jego, który towarzyszy ojcu, 816 01:10:43,589 --> 01:10:49,219 a który również nie jest mi na rękę, 817 01:10:49,219 --> 01:10:54,327 los z nim podzielił. 818 01:10:56,308 --> 01:10:59,957 Zostawiam was samych. Namyślcie się tu. 819 01:10:59,957 --> 01:11:02,459 Powrócę niebawem. 820 01:11:02,459 --> 01:11:06,108 Namyśliliśmy się już dość. Zaraz was przywołam! 821 01:11:09,340 --> 01:11:12,885 Jeśli ci, Banko, niebo przeznaczone, 822 01:11:12,885 --> 01:11:15,387 dziś jeszcze 823 01:11:15,387 --> 01:11:17,993 pewną znajdziesz w nim koronę. 824 01:11:36,759 --> 01:11:40,095 Nie wiesz, czy Banko wyjechał? 825 01:11:40,095 --> 01:11:41,763 Wyjechał, łaskawa pani, 826 01:11:41,763 --> 01:11:45,412 lecz wraca dziś na noc. 827 01:11:45,412 --> 01:11:50,416 Powiedz królowi, że chcę z nim pomówić, jak znajdzie wolną chwilę. 828 01:11:50,416 --> 01:11:52,605 Śpieszę, pani. 829 01:12:06,992 --> 01:12:08,765 Wszystko chybione... 830 01:12:10,328 --> 01:12:11,996 ...za nic wszystko... 831 01:12:13,456 --> 01:12:17,001 ...jeśli drżymy o skutek, któryśmy odnieśli. 832 01:12:19,294 --> 01:12:21,692 Lepiej śmierć ponieść, niż czyniąc jej zadość, 833 01:12:21,692 --> 01:12:26,488 z dzieła zniszczenia wątpliwą mieć radość. 834 01:12:28,573 --> 01:12:30,032 Cóż, mój małżonku! 835 01:12:44,211 --> 01:12:45,879 Czemu tak samotny... 836 01:12:47,651 --> 01:12:51,300 ...w ponurych tylko marzeń towarzystwie, 837 01:12:51,300 --> 01:12:55,470 żywiący ciągle owe myśli, które powinny były umrzeć razem z tymi, co je wzbudzają? 838 01:12:55,470 --> 01:12:59,432 Na co niema środka, nad tem się niema czego zastanawiać. Co się raz stało, już się nie odstanie. 839 01:12:59,432 --> 01:13:02,247 Rozpłataliśmy węża, nie zabili. 840 01:13:02,247 --> 01:13:05,270 Zrośnie się, będzie znów gadem, 841 01:13:05,270 --> 01:13:10,900 ząb jego jadem zaprawny nie przestaje grozić biednej niecnocie naszej. 842 01:13:10,900 --> 01:13:15,800 Niechaj raczej kształt rzeczy runie, 843 01:13:15,800 --> 01:13:21,742 oba światy zadrżą, niżbyśmy mieli nasze jadło dzienne z trwogą pożywać 844 01:13:21,742 --> 01:13:27,268 i sypiać pod wpływem tych snów strasznych, 845 01:13:27,268 --> 01:13:29,144 co w nocy nami trzęsą. 846 01:13:29,144 --> 01:13:34,461 Raczej zająć nam miejsce przy tym, któregośmy w grób wyprawili, 847 01:13:34,461 --> 01:13:41,759 niż w ciągłych konwulsyach leżeć na strasznych torturach sumienia. 848 01:13:41,759 --> 01:13:44,886 Dunkan spoczywa, dobrze śpi, 849 01:13:44,886 --> 01:13:50,829 po febrze ziemskiego życia. Zdrada doskonała arcymistrzowskiej sprawy. 850 01:13:50,829 --> 01:13:53,018 Stal, trucizna, 851 01:13:53,018 --> 01:13:55,312 domowy zamach, 852 01:13:55,312 --> 01:14:00,420 ani obcy najazd, nic mu zaszkodzić już nie może. 853 01:14:00,420 --> 01:14:03,339 Dalej! 854 01:14:03,339 --> 01:14:06,363 Szlachetny tanie! 855 01:14:06,363 --> 01:14:12,201 Precz fałdy z oblicza! Bądź wesół, rad bądź dzisiejszym twym gościom. 856 01:14:12,201 --> 01:14:15,433 Będę rad, bądź i ty, luba, podobnież. 857 01:14:16,997 --> 01:14:18,665 I tak... 858 01:14:20,228 --> 01:14:22,522 # Proszę, 859 01:14:22,522 --> 01:14:27,735 # bądź i ty. # 860 01:14:27,735 --> 01:14:31,071 Miej zaś szczególnie Banka na pamięci. 861 01:14:31,071 --> 01:14:34,720 Odznaczające okazuj mu względy zarówno usty, jak oczyma. 862 01:14:34,720 --> 01:14:39,515 W takiem jak my jesteśmy położeniu, trzeba nam naszą niedojrzałą władzę polewać rosą pochlebstwa, 863 01:14:39,515 --> 01:14:45,771 oblicza czynić serc larwą, aby nikt nie dostrzegł, co się pod niemi kryje. 864 01:14:45,771 --> 01:14:48,481 Bądź spokojny! 865 01:14:48,481 --> 01:14:52,756 O, żono, serce me skorpionów pełne! 866 01:14:52,756 --> 01:14:54,528 Żono droga! 867 01:14:56,613 --> 01:15:01,721 Wszak wiesz, że Banko i Fleance jeszcze żyją. 868 01:15:01,721 --> 01:15:05,787 Wiem, ale przecie dzierżawa ich życia nie jest wieczystą. 869 01:15:05,787 --> 01:15:10,687 W tem nasza otucha, że oba są z krwi i z ciała. 870 01:15:10,687 --> 01:15:14,023 Swobodnie patrzmy więc w przyszłość. 871 01:15:14,023 --> 01:15:17,672 Nim niedoperz skończy swój rewir wkoło zamku, 872 01:15:17,672 --> 01:15:21,947 nim na rozkaz bladej Hekaty nocny chrząszcz wybrzęczy 873 01:15:21,947 --> 01:15:26,638 chrapliwy nokturn, 874 01:15:26,638 --> 01:15:30,078 spełnionem zostanie strasznej ważności dzieło. 875 01:15:30,078 --> 01:15:34,874 Nie pytaj, luba, bądź przez niewiadomość wolną od winy, 876 01:15:34,874 --> 01:15:36,855 dopóki nie będziesz mogła poklasnąć temu dziełu. 877 01:15:36,855 --> 01:15:43,423 Przybądź, ślepiąca nocy, zasłoń kataraktą litościwego dnia czułe źrenice, 878 01:15:43,423 --> 01:15:46,238 stargaj, zniszcz krwawą, niewidzialną dłonią 879 01:15:46,238 --> 01:15:52,702 te pęta, które swobody nam bronią! 880 01:15:58,748 --> 01:16:05,003 Światło dokoła ziemskiego przestworu przygasa, 881 01:16:05,003 --> 01:16:09,695 wrona pociąga do boru. 882 01:16:09,695 --> 01:16:14,178 Wdzięczny dnia orszak mdleje, chyli głowy, 883 01:16:14,178 --> 01:16:20,954 natomiast nocna czerń zaczyna łowy! 884 01:16:23,144 --> 01:16:28,878 Pójdź, żono, nie mów nic. 885 01:16:33,152 --> 01:16:37,426 Zły plon bezprawia 886 01:16:37,426 --> 01:16:41,284 nowem się tylko bezprawiem poprawia. 887 01:16:42,639 --> 01:16:46,392 Więc, pójdź ze mną. 888 01:17:01,717 --> 01:17:03,907 Kto ci się kazał z nami złączyć? 889 01:17:05,471 --> 01:17:08,181 Makbet. Można mu ufać. 890 01:17:13,707 --> 01:17:17,460 Więc pozostań z nami. 891 01:17:18,502 --> 01:17:23,194 Szczątki dnia tleją jeszcze na zachodzie i spóźnionego... 892 01:17:23,194 --> 01:17:26,530 ...cel naszych czat wkrótce nadjedzie. 893 01:18:13,653 --> 01:18:15,738 To on. 894 01:18:23,452 --> 01:18:25,433 Dajcie tu światła! hej! 895 01:18:25,433 --> 01:18:28,040 Światło! światło! 896 01:18:28,040 --> 01:18:30,333 Tej nocy będzie deszcz. 897 01:18:32,210 --> 01:18:33,878 Natychmiast lunie. 898 01:18:37,944 --> 01:18:40,759 Zdrada! 899 01:18:40,759 --> 01:18:45,241 Uciekaj, Fleansie, uciekaj, uciekaj! 900 01:18:45,241 --> 01:18:48,578 Bądź mym mścicielem. 901 01:18:53,894 --> 01:18:57,752 Któż to zgasił pochodnię? Jeden legł tylko, drugi umknął. 902 01:18:57,752 --> 01:19:00,879 Wypuściliśmy połowę zarobku. 903 01:19:05,571 --> 01:19:11,513 Bądź jak bądź, idźmy donieść, co się stało. 904 01:21:38,511 --> 01:21:42,160 Znacie panowie swoje stopnie. 905 01:21:45,998 --> 01:21:47,875 Ho, ho, ho! 906 01:21:47,998 --> 01:21:49,875 Ah! 907 01:21:52,585 --> 01:21:54,149 Siądźcież. 908 01:21:58,111 --> 01:22:00,717 Od pierwszego aż do ostatniego, bądźcie nam z serca pozdrowieni. 909 01:22:00,717 --> 01:22:02,489 Dzięki Waszej Królewskiej Mości. 910 01:22:02,489 --> 01:22:08,953 Usiądziemy wpośród was, jak przystoi uprzejmemu gospodarzowi. 911 01:22:10,517 --> 01:22:18,336 Co do gospodyni, ta zachowuje pierwsze miejsce, wszakże w stosownej chwili zażądamy od niej objawu serdeczności. 912 01:22:18,336 --> 01:22:22,506 Zechciej zapewnić o niej wszystkich naszych przyjaciół; serce me bowiem wielce im jest rade. 913 01:22:23,750 --> 01:22:27,092 Oni też z serca ci dziękują za to. 914 01:22:29,917 --> 01:22:33,541 Już wypełnione obie strony stołu. Ja tu w pośrodku usiądę. 915 01:22:47,917 --> 01:22:49,541 Wesoło, moi panowie! 1 01:22:58,235 --> 01:22:59,293 Na twojej twarzy krew. 2 01:22:59,293 --> 01:23:00,933 To więc krew Banka. 3 01:23:04,636 --> 01:23:06,661 Wolę ją zewnątrz u ciebie, niżeli wewnątrz u niego. 4 01:23:08,037 --> 01:23:09,077 Więc już usunięty? 5 01:23:09,112 --> 01:23:14,940 Krtań ma przerżniętą, panie, tę przysługę jam mu wyświadczył. 6 01:23:14,975 --> 01:23:17,285 Walny z ciebie rzeźnik. 7 01:23:19,085 --> 01:23:24,348 Lecz i ten niemniej walny, co z Fleancem również postąpił. 8 01:23:25,549 --> 01:23:27,077 Najmiłościwszy... 9 01:23:29,069 --> 01:23:31,725 Fleance się wymknął. 10 01:23:34,052 --> 01:23:35,893 Moja więc choroba powraca znowu. 11 01:23:37,293 --> 01:23:38,828 Byłbym, gdyby nie to, zdrów jak lew, 12 01:23:40,205 --> 01:23:42,861 silny jak marmur, nieporuszony jak skała, 13 01:23:42,896 --> 01:23:45,997 lekki jak powietrze, które ogarnia wszystko. 14 01:23:46,032 --> 01:23:48,205 Tak zaś jestem spętany, 15 01:23:48,240 --> 01:23:52,724 wątły, ścieśniony, oddany na łup kapryśnych trosk i niepewności. 16 01:23:54,669 --> 01:23:55,972 Zabezpieczonoż tamtego...? 17 01:23:56,007 --> 01:23:57,652 Tak, miłościwy panie. 18 01:23:57,687 --> 01:24:02,844 Jak najbezpieczniej leży w dole, z głową tuzinem ciosów oszamerowaną. 19 01:24:02,879 --> 01:24:04,085 To dobrze. 20 01:24:04,120 --> 01:24:08,348 Stary wąż już nie powstanie. Ów gad, co uciekł, ma w sobie zarody 21 01:24:08,383 --> 01:24:12,900 trucizny z czasem mogącej zaszkodzić, ale na teraz nie ma jeszcze żądła. Oddal się. 22 01:24:12,935 --> 01:24:15,324 Jutro rozmówim się znowu. 23 01:24:15,359 --> 01:24:16,661 Małżonku mój i panie, 24 01:24:16,696 --> 01:24:18,845 zapominasz o swoich gościach. 25 01:24:20,156 --> 01:24:21,868 Luba mentorko! 26 01:24:21,903 --> 01:24:29,197 Niech się więc apetyt z strawnością złączy i wiwat oboje! Nie raczysz Wasza Królewska Mość zasiąść? 27 01:24:29,232 --> 01:24:36,427 Widzielibyśmy tu w pełni zbiór ozdób naszego państwa, gdyby nam nie zbywał kochany Banko. 28 01:24:36,462 --> 01:24:40,060 Jego spóźnianie się lży jego słowu. 29 01:24:41,597 --> 01:24:44,692 Niechże nas Wasza Królewska Mość raczy swem uczestnictwem uszczęśliwić. 30 01:24:46,629 --> 01:24:48,268 Wszystkie miejsca zajęte. 31 01:24:48,303 --> 01:24:50,293 Tu próżne jest jedno. 32 01:24:50,328 --> 01:24:51,373 Gdzie? Tu, panie. 33 01:26:10,549 --> 01:26:15,381 Kto z was to uczynił? Ty nie możesz powiedzieć, że to ty. 34 01:26:16,741 --> 01:26:18,428 Nie wstrząsaj ku mnie tak groźnie swymi skrwawionymi włosy! 35 01:26:18,463 --> 01:26:22,356 Wstańmy, panowie, królowi niedobrze. Siedźcie, zacni przyjaciele. 36 01:26:23,709 --> 01:26:27,053 Naszemu panu często się to zdarza od lat najmłodszych. 37 01:26:27,088 --> 01:26:31,644 Pozostańcie w miejscu, jestto chwilowy przystęp, wkrótce minie. 38 01:26:32,772 --> 01:26:37,316 Jeśli będziecie na niego zważali, rozdrażni go to i złe jego zwiększy. Jedzcie i ani spojrzyjcie na niego. 39 01:26:38,684 --> 01:26:43,052 Jestżeś ty mężem, czy nie jesteś? Jestem, i to odważnym, kiedy mogę patrzeć na coś, na widok czego sam Lucyper musiałby zblednąć. 40 01:26:43,087 --> 01:26:45,860 Brawo! jestto godny utwór bojaźni twojej. 41 01:26:45,895 --> 01:26:48,877 Jak ów sztylet, coto, mówiłeś, wiódł cię do Dunkana. 42 01:26:50,084 --> 01:26:54,636 Takie wybryki, słupienia, drętwienia byłyby dobre przy słuchaniu bajek, opowiadanych przez białogłowy 43 01:26:54,671 --> 01:26:56,157 zimą przy kominku, którym stara babunia potakuje. 44 01:26:56,192 --> 01:26:59,085 Wstydź się! Czemu tak straszysz minami? 45 01:26:59,120 --> 01:27:00,269 Patrząc na próżne powietrze. 46 01:27:00,304 --> 01:27:02,140 Patrz, spójrz tylko! 47 01:27:03,668 --> 01:27:06,453 Czy widzisz? Ale, cóż mnie to ma trwożyć? 48 01:27:09,621 --> 01:27:15,404 Możeszli kiwać głową, to i przemów. 49 01:27:17,493 --> 01:27:21,428 Jeśli kostnice i groby wracają tych, których grzebiem, 50 01:27:21,463 --> 01:27:24,293 to żołądki sępów będą naszymi pomnikami. 51 01:27:28,901 --> 01:27:31,165 Śmiechu i wzgardy godne przywidzenie! 52 01:27:32,476 --> 01:27:34,510 Jak żyw tu stoję, widziałem go. 53 01:27:34,545 --> 01:27:38,100 Krew przelewaną była zdawien dawna, nim jeszcze ludzkich praw nastały rządy, 54 01:27:38,135 --> 01:27:40,556 i później 55 01:27:40,591 --> 01:27:43,957 dokonywano morderstwa straszne dla ucha. 56 01:27:45,229 --> 01:27:49,669 Ale do tej pory po wyjściu duszy umierali ludzie i wszystko już się kończyło. 57 01:27:49,704 --> 01:27:54,964 Dziś oni podnoszą z grobu czoło obciążone mnogiemi rany. 58 01:27:56,482 --> 01:27:58,003 I z miejsc nas rugują. 59 01:27:59,452 --> 01:28:01,386 Straszniejsze to jest od samego mordu. 60 01:28:01,421 --> 01:28:07,668 Królu i panie, przyjaciele nasi czekają na cię. 61 01:28:08,979 --> 01:28:10,147 Prawda, zapomniałem. 62 01:28:12,347 --> 01:28:17,723 Nie zdumiewajcie się, cni przyjaciele, nad tem, co zaszło, 63 01:28:17,758 --> 01:28:22,307 jestto osobliwsza słabość, nie dziwna dla tych, co mię znają. 64 01:28:23,819 --> 01:28:25,067 Nie dziwna dla tych, co mię znają! 65 01:28:27,050 --> 01:28:31,371 Dalej! Niech żyje wino i wesołość! Zaraz usiędę. Nalejcie mi kielich. 66 01:28:33,130 --> 01:28:35,083 Po same brzegi! 67 01:28:36,988 --> 01:28:37,970 Piję 68 01:28:38,005 --> 01:28:40,739 za pomyślność moich przezacnych gości, 69 01:28:43,204 --> 01:28:44,451 i naszego 70 01:28:46,460 --> 01:28:48,723 ukochanego przyjaciela Banka, który nasz smuci swą nieobecnością. 71 01:28:50,412 --> 01:28:51,643 Oby tu był! 72 01:28:53,124 --> 01:28:54,443 W wasze i jego ręce! 73 01:28:57,659 --> 01:29:00,011 # Oby wszystkim wszystko się dobrze działo! 74 01:29:01,747 --> 01:29:04,219 # Przyjm, o panie, wzajemny toast na podziękowanie. 75 01:30:17,058 --> 01:30:19,618 Precz z moich oczu! Zapadnij się w ziemię! 76 01:30:21,579 --> 01:30:22,978 Zapadnij się w ziemię! 77 01:30:24,467 --> 01:30:29,393 Kość twoja zimna, kości twe bez szpiku. 78 01:30:30,410 --> 01:30:34,026 Niema już siły widzenia w twych oczach, któremi błyszczysz! 79 01:30:34,061 --> 01:30:37,971 Szlachetni lordowie, chciejcie uważać to za rzecz zwyczajną. Jestto niczem. 80 01:30:39,155 --> 01:30:41,299 Szkoda tylko, że nam zasępia swobodę tej chwili. 81 01:30:41,326 --> 01:30:43,763 Cobądź kto śmie i ja śmiem. 82 01:30:45,106 --> 01:30:50,314 Przystąp do mnie jako kudłaty niedźwiedź puszcz północnych, opancerzony nosorożec. 83 01:30:50,357 --> 01:30:52,266 Tygrys hirkański. 84 01:30:53,931 --> 01:31:01,123 Przywdziej, jaką zechcesz postać, wyjąwszy tę, a silne moje nerwy nie zadrżą. 85 01:31:03,123 --> 01:31:08,668 Lub wróć wreszcie do życia. 86 01:31:09,482 --> 01:31:11,755 I w głąb pustyni wyzwij mię na ostrze. 87 01:31:11,830 --> 01:31:17,570 Jeśli drżąc cofnę kroku, to mnie ogłoś lalką bez serca. 88 01:31:20,906 --> 01:31:23,723 Precz, okropny cieniu! 89 01:31:24,963 --> 01:31:28,114 Zwodnicza maro, precz! 90 01:31:38,163 --> 01:31:40,363 Ha! znikłeś przecie! Teraz znów jestem mężem. 91 01:31:42,235 --> 01:31:45,123 Siedźcie, proszę. 92 01:31:45,413 --> 01:31:48,426 Przerwałeś ucztę, 93 01:31:49,811 --> 01:31:53,483 popsułeś wesołość tym osobliwszym dziwactwa napadem. 94 01:31:57,452 --> 01:31:59,395 Możeż się zdarzać coś takiego, 95 01:32:01,266 --> 01:32:05,674 lotnie, jak letni obłok, mimo nas przeciągać, 96 01:32:05,742 --> 01:32:08,699 i nie przejmować nas na wskroś zdumieniem? 97 01:32:10,643 --> 01:32:12,562 Wy mię kłócicie z własną świadomością, 98 01:32:14,827 --> 01:32:21,067 bo nie pojmuję, jak mogliście patrzeć na to widziadło i zachować przytem na licach zdrową, naturalną cerę, 99 01:32:21,070 --> 01:32:27,827 gdy moje trwoga ubieliła. 100 01:32:28,021 --> 01:32:29,291 Jakie widziadło, panie? 101 01:32:29,469 --> 01:32:32,923 Nie mówcie nic, proszę, bo pogorszycie jego stan. Pytania w podobnych razach w wściekłość go wprawiają. 102 01:32:35,027 --> 01:32:36,083 Dobra noc. 103 01:32:38,627 --> 01:32:41,707 Nie oczekujcie hasła etykiety, ale oddalcie się natychmiast. 104 01:32:42,797 --> 01:32:46,163 Dobrej nocy życzymy i lepszego zdrowia Jego Królewskiej Mości! 105 01:32:48,010 --> 01:32:48,947 Bądźcie zdrowi. 106 01:33:00,195 --> 01:33:01,898 To o krew woła, 107 01:33:01,933 --> 01:33:06,140 krew, mówią, krwi żąda. 108 01:33:07,946 --> 01:33:09,467 Słyszano drzewa mówiące, 109 01:33:11,059 --> 01:33:12,235 widziano podnoszące się głazy. 110 01:33:13,843 --> 01:33:20,907 Augurowie tajemniczymi sposoby umieli za pośrednictwem wron, kruków i kawek 111 01:33:20,942 --> 01:33:22,388 i gawronów 112 01:33:23,883 --> 01:33:26,738 odkryć przelewcę krwi. 113 01:33:30,243 --> 01:33:31,315 Która godzina? 114 01:33:33,786 --> 01:33:35,555 Noc walczy z brzaskiem dnia, 115 01:33:37,523 --> 01:33:39,394 które z nich które? 116 01:33:40,899 --> 01:33:41,810 Czy wiesz, 117 01:33:43,218 --> 01:33:47,857 że Makduf wzbrania się stawić na nasze wezwanie? 118 01:33:48,835 --> 01:33:50,371 Czyliżeś, panie, posyłał do niego? 119 01:33:50,406 --> 01:33:52,635 Nie jeszcze, z boku tylko tak słyszałem, mam bowiem 120 01:33:53,763 --> 01:33:58,171 w domu każdego z tych tanów zaufanego sługę. 121 01:34:02,339 --> 01:34:03,986 Zaraz jutro, 122 01:34:05,738 --> 01:34:08,251 nie odkładając, pójdę do czarownic. 123 01:34:08,286 --> 01:34:13,546 Muszą mi one coś więcej powiedzieć. Cobądź mię czeka, wolę się dowiedzieć, najgorszą drogą, co najgorszego. 124 01:34:15,730 --> 01:34:18,435 Abym oko w oko spojrzał losowi, wszystko temu ustąpi. 125 01:34:21,786 --> 01:34:24,803 Jużem tak głęboko w krwi zagrzązł, że 126 01:34:26,499 --> 01:34:28,171 wstecz iść niepodobieństwo, 127 01:34:29,850 --> 01:34:32,522 w miejscu zaś grozi mi niebezpieczeństwo. 128 01:34:35,003 --> 01:34:37,178 Wesprzyjcie, czary, czarne, drzemiące w mym mózgu zamiary! 129 01:34:39,179 --> 01:34:41,971 Bo ten płód głowy dłoń musi urodzić wprzód, nim się wyda cel, gdzie ma ugodzić. 130 01:34:43,123 --> 01:34:46,139 Pójdź, siły twoje potrzebują wczasu. 131 01:34:49,387 --> 01:34:51,538 Snu! 132 01:34:53,643 --> 01:34:58,378 Zapewne, idźmy spocząć. 133 01:35:01,522 --> 01:35:06,402 Moja dusza ulega jeszcze trwogom nowicyusza. 134 01:35:07,858 --> 01:35:09,610 Trwogom nowicyusza. 135 01:35:13,619 --> 01:35:15,898 Młodziśmy jeszcze na tem polu. 136 01:35:34,387 --> 01:35:36,673 Krótko mówiąc, dziwne się rzeczy działy. 137 01:35:38,370 --> 01:35:42,122 Któż nie pomyśli, jak niegodnem było ze strony Malkolma i Donalbaina 138 01:35:42,157 --> 01:35:44,691 zabijać tak dobrego ojca? Piekielne potwory! 139 01:35:46,866 --> 01:35:48,146 Jakąż to zgrozą przejęło Makbeta! 140 01:35:48,181 --> 01:35:52,634 Nie utopiłże zaraz, w świętym gniewie, sztyletu w piersiach owych dwóch zbrodniarzy, 141 01:35:52,669 --> 01:35:55,313 podłych opilstwa i snu niewolników? 142 01:35:56,499 --> 01:35:57,858 Nie pięknyź to był czyn? 143 01:35:59,090 --> 01:36:04,465 Ba i roztropny, boby to było oburzyło wszystkich, gdyby się byli ci hultaje śmieli usprawiedliwiać. 144 01:36:04,500 --> 01:36:07,331 Dość, że jak powiadam, we wszystkiem znalazł się on jak najtrafniej. 145 01:36:09,730 --> 01:36:14,450 I zdaje mi się, że gdyby miał teraz pod kluczem synów Dunkana — da Bóg, nie przyjdzie — 146 01:36:15,824 --> 01:36:22,378 dowiedzieliby się, co to jest gładzić ojca. Toż i Fleance. 147 01:36:23,457 --> 01:36:26,394 Ale słyszałem, że Makduf, z powodu kilku wyrazów niebacznych 148 01:36:26,429 --> 01:36:29,537 i nieprzybycia na ucztę tyrana, popadł w niełaskę. 149 01:36:29,572 --> 01:36:32,258 Czy ci nie wiadomo, gdzie on jest teraz? 150 01:36:33,761 --> 01:36:36,753 Starszy syn Dunkana, 151 01:36:38,889 --> 01:36:42,745 co go z praw rodu wyzuł przywłaszczyciel... 152 01:36:50,489 --> 01:36:53,498 Żyje na dworze Anglii. 153 01:36:56,776 --> 01:36:58,361 Tam to się udał Makduf! 154 01:37:11,182 --> 01:37:12,109 Dalej, dalej, siostry wiedźmy, 155 01:37:12,144 --> 01:37:13,359 Czarodziejski krąg zawiedźmy 156 01:37:13,394 --> 01:37:14,622 Ropuszko, siostro płazu, 157 01:37:14,657 --> 01:37:15,815 Coś pod zimną bryłą głazu 158 01:37:15,850 --> 01:37:16,998 Przez trzydzieści dni i nocy 159 01:37:17,033 --> 01:37:18,438 W odrętwiałej spiąc niemocy, 160 01:37:18,473 --> 01:37:23,110 Dalej! żwawo! hassa! hej! 161 01:37:24,197 --> 01:37:28,782 Buchaj, ogniu! kotle, wrzej! 162 01:37:30,310 --> 01:37:32,725 Bagnistego węża szczęka niech w ukropie tym rozmięka, 163 01:37:32,760 --> 01:37:34,093 Żabie oko, łapki jeża, 164 01:37:34,128 --> 01:37:35,518 Psi pysk i puch nietoperza, 165 01:37:35,553 --> 01:37:37,134 Żądło żmii, łep jaszczurzy, 166 01:37:37,169 --> 01:37:37,966 Sowi lot i ogon szczurzy, 167 01:37:38,001 --> 01:37:40,390 Niech to wszystko się na kupie warzy w tej piekielnej zupie! 168 01:37:41,790 --> 01:37:44,894 Dalej! żwawo! hassa! hej! 169 01:37:45,966 --> 01:37:48,974 Buchaj, ogniu! kotle, wrzej! 170 01:37:49,009 --> 01:37:52,190 Łuska smocza i ząb wilka, 171 01:37:52,225 --> 01:37:54,157 Z mumii sok, kiszka i ślina 172 01:37:54,192 --> 01:37:55,485 zbójcy morskiego rekina, 173 01:37:55,520 --> 01:37:56,815 Korzeń lulka i cykuty 174 01:37:56,850 --> 01:37:58,086 z łona ziemi w noc wypruty, 175 01:37:58,121 --> 01:37:59,390 Język bluźniącego żyda, koźla żółć i ta się przyda, 176 01:37:59,425 --> 01:38:00,726 A do tego Turka nos 177 01:38:00,761 --> 01:38:02,006 i z Tatara brody włos, 178 01:38:02,041 --> 01:38:05,933 Dwa paluszki małych dziatek zaduszonych; 179 01:38:07,150 --> 01:38:09,309 naostatek, dla nadania konsystencyi tej przeklętej kwintesencyi, 180 01:38:09,344 --> 01:38:11,758 Tygrysicy zcuchłe trzewo dla kociołka naszego. 181 01:38:11,793 --> 01:38:16,862 Dalej! żwawo! w prawo! w lewo! W lewo! w prawo! hassa! hej! 182 01:38:17,949 --> 01:38:20,390 Buchaj, ogniu! kotle, wrzej! 183 01:38:20,425 --> 01:38:23,798 By zaś zakląć wszelkie duchy, wlejcie jeszcze małpiej juchy. 184 01:38:23,833 --> 01:38:28,981 Niech ta mikstura będzie trwała. 185 01:38:31,205 --> 01:38:32,590 Palec mię świerzbi, to dowodzi, 186 01:38:34,974 --> 01:38:36,749 że jakiś potwór tu nadchodzi. 187 01:38:38,846 --> 01:38:41,846 Odsłońcie otwór, niech wnijdzie potwór. 188 01:38:52,399 --> 01:38:53,551 Nuże pokątne, 189 01:38:54,943 --> 01:39:00,119 stare prorokinie, co tam stwarzacie? 190 01:39:08,455 --> 01:39:09,943 Bezimienne dzieło. 191 01:39:09,978 --> 01:39:11,912 W imię tych potęg, którym hołdujecie, 192 01:39:13,872 --> 01:39:17,216 jakiebądź one są i skądbądź może pochodzić wasza tajemnicza wiedza, 193 01:39:18,607 --> 01:39:20,296 odpowiadajcie mi, zaklinam was! 194 01:39:22,080 --> 01:39:25,288 Choćbyście miały rozpętać orkany i zwrócić wściekłość wichrów przeciw kościołom, 195 01:39:26,735 --> 01:39:31,128 choćby wzdęte wały roztrzaskać miały i pochłonąć w sobie wszelką żeglowną łódź, 196 01:39:32,216 --> 01:39:37,847 choćby pałace i piramidy miały pochylić czoła aż do fundamentów — odpowiedzcie na to, o co was pytam. 197 01:39:39,559 --> 01:39:40,425 Mów. 198 01:39:40,460 --> 01:39:43,511 Pytaj. Słuchamy. 199 01:39:43,546 --> 01:39:47,087 Powiedz nam pierwej, czyli wolisz z naszych ust to usłyszeć, czy ust naszych władzców? 200 01:39:53,456 --> 01:39:54,392 Dobrze, wezwijcie ich, 201 01:39:55,952 --> 01:39:56,991 niech ich zobaczę. 202 01:39:58,288 --> 01:40:04,424 Krwią maciory, która zjadła swój płód własny, 203 01:40:05,479 --> 01:40:09,632 trochę sadła pociekłego z szubienicy, gdzie wisieli rozbójnicy, wrzućcie w kocieł. 204 01:40:11,471 --> 01:40:12,679 Wielcy, mali, 205 01:40:12,714 --> 01:40:14,840 wzywamy was z blizka, z dali, abyście się ukazali! 206 01:40:17,687 --> 01:40:20,135 Powiedz, nieznana potęgo... 207 01:40:20,170 --> 01:40:21,351 On wie, co kryje twoja głowa, 208 01:40:21,386 --> 01:40:25,143 słuchaj, nie mówiąc ani słowa. 209 01:40:27,168 --> 01:40:29,728 Makbecie! Makbet! Makbet! 210 01:40:30,919 --> 01:40:38,344 Lękaj się Makdufa. Lękaj się tana Fajf. Jeśli jej twoja dusza nie zaufa, zginiesz. Dość. Więcej powiedzieć nie mogę. 211 01:40:40,647 --> 01:40:46,711 Ktokolwiek jesteś, dzięki ci, trafiłeś w sam rdzeń obawy mojej — jeszcze słowo... 212 01:40:46,746 --> 01:40:48,638 On nie zna, co to rozkaz. 213 01:40:50,239 --> 01:40:52,801 Oto drugi, jeszcze silniejszy. 214 01:40:52,836 --> 01:40:56,896 Makbet! Makbet! Makbet! 215 01:40:56,931 --> 01:40:59,057 Choćbym miał troje uszu, słuchałbym cię każdem. 216 01:41:00,394 --> 01:41:06,400 Makbet, bądź mężny, nieugięty, srogi, gardź siłą ludzką i skrytymi wrogi, 217 01:41:06,435 --> 01:41:12,097 z tych bowiem, których rodziła kobieta, nikt potężnego nie zmoże Makbeta. 218 01:41:13,440 --> 01:41:14,642 Żyj więc, Makdufie. 219 01:41:15,664 --> 01:41:16,992 Nie strasznyś mi teraz. 220 01:41:18,264 --> 01:41:21,760 Wolę się jednak podwójnie zapewnić i wziąć od losu zakład. 221 01:41:22,617 --> 01:41:23,640 Musisz umrzeć. 222 01:41:23,675 --> 01:41:24,977 Cóżto teraz 223 01:41:26,993 --> 01:41:30,641 Milcz i słuchaj. 224 01:41:32,057 --> 01:41:34,553 Bądź jak lew śmiały, dumny, przedsiębierczy, 225 01:41:34,588 --> 01:41:36,545 nie tknie Makbeta żaden cios morderczy, 226 01:41:36,580 --> 01:41:40,969 póki las Birnam ku Dunzynańskiemu wzgórzu nie pójdzie walczyć przeciw niemu. 227 01:41:42,562 --> 01:41:44,289 Makbet nie zginie pokonany w boju, 228 01:41:45,530 --> 01:41:52,410 póki las Birnam ku Dunzynańskiemu wzgórzu nie pójdzie walczyć przeciw niemu. 229 01:41:52,445 --> 01:41:54,410 Do tego nigdy nie przyjdzie! 230 01:41:55,681 --> 01:42:01,313 Któż zdoła las wzruszyć z posad, kazać jego drzewom dobyć korzenie z głębokości gruntu? 231 01:42:02,594 --> 01:42:03,913 Świeć się, przyjazna wróżbo! 232 01:42:05,049 --> 01:42:11,218 Hydro buntu, nie podnoś głowy wprzód, aż się podniesie las Birnam. 233 01:42:11,547 --> 01:42:18,217 Wielki, jak drzewa w tym lesie, żyć będzie Makbet, nie dbając o burze, podległy tylko śmiertelnej naturze. 234 01:42:19,882 --> 01:42:22,977 Lecz jedną rzecz jeszcze trzeba mi wiedzieć. 235 01:42:24,281 --> 01:42:28,577 Czy potomstwo Banka będzie kiedykolwiek rządzić tym krajem? 236 01:42:30,393 --> 01:42:32,194 O to nas nie pytaj. 237 01:42:33,866 --> 01:42:35,098 Muszę w tym względzie być zaspokojony. 238 01:42:37,081 --> 01:42:42,808 Jeśli mi tego odmówicie, niechaj wieczne przekleństwo na was spada! Mówcie! 239 01:42:43,737 --> 01:42:44,800 Ukażcie się! Ukażcie się! 240 01:42:46,154 --> 01:42:46,849 Ukażcie się! 241 01:42:48,729 --> 01:42:51,480 Pokażcie mu to, czego chce. Jak lekki dym lub lotny gaz, ukażcie się i zgińcie wraz. 242 01:42:57,209 --> 01:43:01,065 Tyś żywy obraz Banka, precz! przepadnij! 243 01:43:02,419 --> 01:43:04,657 Korona twoja pali mi źrenice. 244 01:43:07,505 --> 01:43:12,729 A ty, ty druga maro w złotym wieńcu, twój włos jest taki sam jak u pierwszego. 245 01:43:15,209 --> 01:43:17,473 I trzeci jeszcze, podobny do tamtych! 246 01:43:17,508 --> 01:43:20,553 Złośliwe wiedźmy, po co mi ten obraz ukazujecie? 247 01:43:21,469 --> 01:43:24,437 Ha! otóż i czwarty! 248 01:43:27,262 --> 01:43:32,094 Czyliż ten pochód trwać będzie do końca świata? 249 01:43:34,390 --> 01:43:35,933 Jeszcze jeden! 250 01:43:36,997 --> 01:43:40,413 Siódmy! Tego już nadto! 251 01:43:43,110 --> 01:43:46,997 Ale oto jeszcze ósmy z kolei zbliża się 252 01:43:48,284 --> 01:43:51,788 z zwierciadłem, w którem spostrzegam długi szereg takich samych postaci. 253 01:43:54,532 --> 01:44:00,204 Okropny, stokroć przeklęty widoku! 254 01:44:01,445 --> 01:44:07,740 Krwią zbroczony Banko śmieje się ze mnie i wskazuje na tych, co po nim idą, jakby chciał powiedzieć: to moi. 255 01:44:11,077 --> 01:44:12,333 Wszakże tak? 256 01:44:13,325 --> 01:44:15,693 Tak, panie, ten to znak. 257 01:44:17,397 --> 01:44:18,309 Gdzież one? 258 01:44:20,765 --> 01:44:21,557 Wyszły? 259 01:44:26,829 --> 01:44:30,612 Wnijdź, kto tam jesteś. Co rozkażesz, panie? 260 01:44:30,647 --> 01:44:31,981 Widziałeś tam te wiedźmy? 261 01:44:32,974 --> 01:44:34,693 Nie widziałem. Nie przechodziłyż tamtędy? 262 01:44:35,733 --> 01:44:36,693 Nie, panie. 263 01:44:38,646 --> 01:44:40,877 Zapowietrzona niech będzie ich droga i potępiony, kto im daje wiarę! 264 01:44:42,806 --> 01:44:45,133 Słyszałem tętent koni, ktoś przejeżdżał? 265 01:44:45,168 --> 01:44:49,021 To dwóch rycerzy, panie, którzy Waszej Królewskiej Mości przywieźli wiadomość, że Makduf zbiegł do Anglii. 266 01:44:49,056 --> 01:44:50,399 Zbiegł do Anglii! 267 01:44:51,550 --> 01:44:52,637 Tak, panie. 268 01:44:56,774 --> 01:45:01,893 Czasie, ty uprzedzasz straszne moje ocknienie. 269 01:45:04,845 --> 01:45:06,062 Od dziś dnia 270 01:45:07,196 --> 01:45:11,941 każdy płód mojego mózgu będzie bliźnięcym bratem mojej ręki. 271 01:45:13,565 --> 01:45:19,196 I przedsięwzięcie to ziszczę natychmiast. 272 01:45:20,748 --> 01:45:24,269 Napadnę zamek Makdufa, zdobędę cały Fajf. 273 01:45:25,846 --> 01:45:30,501 Oddam na pastwę żelazu jego niewiastę, jego dzieci, 274 01:45:32,381 --> 01:45:36,038 wszystko, co ma z krwią jego jakikolwiek związek. 275 01:45:37,357 --> 01:45:39,261 Dość tych przechwałek! 276 01:45:40,821 --> 01:45:43,030 Niech skutek dowodnie odpowie słowom, nim zamiar ochłodnie. 277 01:45:46,325 --> 01:45:47,526 Tylko już pokój czarom! 278 01:46:22,349 --> 01:46:24,069 Cóż on uczynił, żeby być zmuszonym uciekać z kraju? 279 01:46:24,104 --> 01:46:26,061 Chciej zważyć, pani... 280 01:46:26,096 --> 01:46:27,013 On na nic nie zważał. 281 01:46:29,086 --> 01:46:30,269 Jego ucieczka jest szaleństwem. 282 01:46:31,358 --> 01:46:34,117 Bojaźń tak dobrze czyni zdrajcą jak i zdrada. 283 01:46:34,152 --> 01:46:37,830 Nie wiesz, o pani, czy to krok obawy, czy roztropności? Roztropności! 284 01:46:38,862 --> 01:46:40,460 Żonę porzucać, dzieci porzucać, 285 01:46:40,495 --> 01:46:43,173 dom i dostojeństwa, wszystko, co ludzi przykuwa do miejsca? 286 01:46:44,278 --> 01:46:46,958 On nas nie kocha, w nim niema czułości. 287 01:46:48,086 --> 01:46:53,149 Najlichszy ptaszek, drobny mysikrólik, nie walczyż z sową, broniąc piskląt w gnieździe? 288 01:46:54,813 --> 01:46:57,349 Bojaźń u niego wszystkiem, niczem miłość; 289 01:46:57,384 --> 01:47:00,893 lada nikczemnik zdobędzie się na takie zbiegostwo. 290 01:47:00,928 --> 01:47:03,437 Uspokój się, pani, i nie uwłaczaj małżonkowi. 291 01:47:05,869 --> 01:47:09,229 Jest on szlachetny, mądry, 292 01:47:10,420 --> 01:47:12,373 bardziej niż ktokolwiek świadomy praktyk dzisiejszej epoki. 293 01:47:14,846 --> 01:47:16,862 Nie mogę nad tem dłużej się rozwodzić. 294 01:47:18,686 --> 01:47:22,542 Ciężkie to czasy, w których człek jest zdrajcą, nie wiedząc o tem; 295 01:47:24,004 --> 01:47:25,565 słyszy wieści o czemś, czego się lęka, 296 01:47:27,125 --> 01:47:29,277 czego się zaś lęka, nie wie sam, 297 01:47:29,312 --> 01:47:34,750 krążąc na oślep po dzikiem, wzburzonem morzu. 298 01:47:40,117 --> 01:47:41,446 Zostawiam cię, pani. 299 01:47:41,481 --> 01:47:43,637 Wkrótce tu będę znowu. 300 01:47:44,941 --> 01:47:46,525 Gdzie nadmiar złego, tam złe musi ustać, 301 01:47:48,693 --> 01:47:51,925 albo powrócić do dawnego stanu. 302 01:47:52,949 --> 01:47:56,333 Bądź zdrów, mój mały przyjacielu, niech cię Bóg ma w opiece. 303 01:47:56,368 --> 01:47:58,318 Ma ojca niebożę, a jest sierotą. 304 01:47:59,613 --> 01:48:00,934 Dłuższy mój tu pobyt 305 01:48:02,349 --> 01:48:05,774 naraziłby mnie na niebezpieczeństwo, a ciebie, pani, na przykrość. 306 01:48:05,809 --> 01:48:07,438 Wybacz, że śpiesznie się oddalam. 307 01:48:20,805 --> 01:48:25,180 Twój ojciec umarł. 308 01:48:27,405 --> 01:48:28,613 Cóż poczniesz bez ojca? 309 01:48:29,877 --> 01:48:32,670 Jakież to teraz będzie życie twoje? Takie jak ptaszka, matko. 310 01:48:32,705 --> 01:48:35,166 Żyć więc będziesz muchami tylko, robaczkami? 311 01:48:35,201 --> 01:48:37,037 Wszystkiem, co mi się uda złowić. 312 01:48:45,342 --> 01:48:48,629 Ojciec nie umarł, choć tak mówisz. 313 01:48:48,664 --> 01:48:49,588 Umarł, umarł doprawdy. 314 01:48:51,869 --> 01:48:53,253 Skąd weźmiesz, niebożę, drugiego ojca? 315 01:48:54,190 --> 01:48:56,270 A skąd ty, mateczko, weźmiesz drugiego męża? 316 01:48:57,989 --> 01:49:00,294 Pięćdziesięciu kupićbym mogła na pierwszym jarmarku. 317 01:49:01,230 --> 01:49:02,644 Aby ich potem odprzedać, nieprawdaż? 318 01:49:02,679 --> 01:49:04,238 Masz dowcip, 319 01:49:07,078 --> 01:49:08,813 lubo ten twój dowcip nie jest jeszcze nad lata. 320 01:49:10,918 --> 01:49:13,509 Mateczko, czy ojciec był zdrajcą? 321 01:49:15,725 --> 01:49:18,013 Był nim. A co to jest zdrajca? 322 01:49:19,677 --> 01:49:21,804 Ten, co przysięga i kłamie. 323 01:49:22,980 --> 01:49:24,605 Czy wszyscy, którzy to czynią, są zdrajcami? 324 01:49:25,725 --> 01:49:29,445 Każdy, który to czyni, jest zdrajcą i wisieć za to powinien. 325 01:49:30,397 --> 01:49:32,653 Czyliż wszyscy tacy powinni wisieć? 326 01:49:33,925 --> 01:49:35,342 Wszyscy. 327 01:49:35,377 --> 01:49:38,309 Któż ich wiesza? 328 01:49:38,344 --> 01:49:40,381 Ma się rozumieć, że poczciwi ludzie. 329 01:49:43,509 --> 01:49:46,078 Pomagaj ci, Boże, biedny błazenku! 330 01:49:47,397 --> 01:49:48,765 Lecz skąd weźmiesz ojca? 331 01:49:50,381 --> 01:49:53,132 Gdybym go nie miał, płakałabyś po nim, matko. 332 01:49:56,710 --> 01:49:57,837 Biedny ty paplo, co bajesz! 333 01:50:00,308 --> 01:50:02,965 Bądź pozdrowioną, piękna pani! Jestem obcym dla ciebie. 334 01:50:03,918 --> 01:50:05,645 Niebezpieczeństwo wisi tuż nad tobą. 335 01:50:05,680 --> 01:50:08,309 Nie gardź przestrogą prostego człowieka, weź dzieci, opuść natychmiast te miejsca. 336 01:50:10,462 --> 01:50:11,685 Opuść te miejsca z dziećmi. 337 01:50:11,720 --> 01:50:14,309 Jest to zaiste okrucieństwem, tak cię przerażać, pani. 338 01:50:14,344 --> 01:50:17,245 Coś gorszego nad to chcieć ci wyrządzić byłoby srogością potworną, która jest jednak zbyt blizką twojej osoby. 339 01:50:21,146 --> 01:50:22,226 Niech cię chronią nieba! 340 01:50:24,418 --> 01:50:25,538 Nie mogę bawić dłużej. 341 01:50:26,641 --> 01:50:27,610 Gdzież mam uciec? 342 01:50:27,645 --> 01:50:34,970 Cóżem zrobiła złego? Ale prawda, żyję na świecie, na którym złe często 343 01:50:35,005 --> 01:50:40,467 bywa chwalebnem, a dobre jest miane za zgubne głupstwo. 344 01:50:40,502 --> 01:50:45,642 Biada mi! Czyż zdołam znaleść obronę w tych jedynie słowach: jestem niewinną? 345 01:50:47,517 --> 01:50:48,538 Ha, cóż to za twarze! 346 01:52:39,346 --> 01:52:41,449 Idźmy poszukać ustronnego cienia, 347 01:52:42,843 --> 01:52:45,129 i tam spokojnie spłakać naszą boleść. 348 01:52:45,164 --> 01:52:50,723 Idźmy wznieść raczej miecz nieubłagany i jak przystoi prawym mężom, walczyć za poniżone nasze gniazdo. 349 01:52:52,065 --> 01:52:59,730 Z każdym nowym porankiem nowe wdów jęczenia, nowy płacz sierót, nowe skargi głośno biją w niebiosa... 350 01:52:59,765 --> 01:53:04,074 Cierpię nad tem, czemu wierzę, a wierzę temu, co wiem; co zaś mogę uczynić w takim razie, to uczynię, 351 01:53:04,109 --> 01:53:07,137 gdy w sposobności znajdę sprzymierzeńca. 352 01:53:12,082 --> 01:53:14,498 To, coś powiedział, mogłoby być prawdą. 353 01:53:15,682 --> 01:53:16,825 Ten krwawy tyran, 354 01:53:17,817 --> 01:53:21,338 na którego wzmiankę język drętwieje, uchodził był dawniej za cnotliwego. 355 01:53:22,386 --> 01:53:25,803 Sprzyjałeś mu Waćpan. On cię też jeszcze nie skrzywdził. Jam młody. 356 01:53:28,193 --> 01:53:29,545 Jam młody, 357 01:53:31,297 --> 01:53:34,906 mógłbyś go sobie zjednać moim kosztem. 358 01:53:34,941 --> 01:53:37,227 Jam nie zdrajca. Ale Makbet jest takim. 359 01:53:37,262 --> 01:53:40,122 Przeważny nakaz panującego najpoczciwszych może sprowadzić z prawej drogi. 360 01:53:40,157 --> 01:53:42,337 Wybacz jednak. 361 01:53:44,314 --> 01:53:47,475 Czem jesteś, jesteś; gruntu duszy twojej niedowierzanie moje nie przemieni. 362 01:53:49,234 --> 01:53:51,697 Wszak aniołowie jaśnieć nie przestają, choć najjaśniejszy z nich upadł. 363 01:53:51,732 --> 01:53:53,554 Straciłem nadzieję. 364 01:53:53,589 --> 01:53:58,218 Podobno właśnie tam, gdzie ja powziąłem powątpiewanie. Odbiegłeś tak nagle żony i dzieci 365 01:53:58,253 --> 01:54:04,394 (te najdroższe węzły, te najsilniejsze ogniwa miłości), nie pożegnawszy ich nawet? 366 01:54:05,247 --> 01:54:07,904 Brocz się, brocz, biedny nasz kraju! 367 01:54:09,616 --> 01:54:10,663 Żegnam cię, o! panie. 368 01:54:10,698 --> 01:54:14,888 Nie byłbym takim nędznikiem, jak sądzisz, za wszystką przestrzeń, którą tyran dzierży. 369 01:54:14,923 --> 01:54:16,104 Nie miej do mnie żalu, Makdufie. 370 01:54:20,798 --> 01:54:22,510 W tem co powiedziałem, obawa ciebie mały miała udział. 371 01:54:27,607 --> 01:54:29,511 Wierzę, iż kraj nasz upada pod jarzmem. 372 01:54:30,664 --> 01:54:31,648 Że jęczy, 373 01:54:31,683 --> 01:54:34,872 we krwi się pławi, i z każdym nowym dniem nowa przybywa mu rana. 374 01:54:34,907 --> 01:54:36,935 Nie wątpię także, że liczneby dłonie wzniosły się za mnie. 375 01:54:36,970 --> 01:54:41,487 Już wspaniała Anglia ofiarowała mi do rozporządzenia kilka tysięcy mężnych. 376 01:54:41,522 --> 01:54:45,536 Ale chociażbym zdeptał kark przywłaszczyciela i głowę jego na mym mieczu zatknął, 377 01:54:45,571 --> 01:54:48,343 nieszczęsna nasza Szkocya nicby na tem nie skorzystała; 378 01:54:49,448 --> 01:54:53,023 cierpiałaby owszem nierównie bardziej i dotkliwiej pod tym, coby nastąpił. 379 01:54:53,058 --> 01:54:54,343 Któżby to był taki? 380 01:54:57,311 --> 01:54:59,584 Przypuszczam, że to ja. 381 01:55:01,351 --> 01:55:02,440 Owóż, w mem sercu 382 01:55:04,583 --> 01:55:08,544 zarody niecnot tak są zagęszczone, że gdyby wzięły wzrost, 383 01:55:08,579 --> 01:55:13,623 sam czarny Makbet jak śnieg wydałby się białym. 384 01:55:14,295 --> 01:55:19,285 Niema w zastępach piekieł szatana, zdolnego przewyższyć w złości Makbeta. 385 01:55:19,320 --> 01:55:20,606 To prawda, że on jest krwawy, 386 01:55:22,254 --> 01:55:23,358 gwałtowny, wszeteczny, 387 01:55:24,670 --> 01:55:30,758 drapieżny, fałszywy, chytry, złośliwy, pełen wszelkiego rodzaju ohydy noszącej znaną nazwę. 388 01:55:30,793 --> 01:55:35,030 Ale moja rozpusta nie ma granic. 389 01:55:39,342 --> 01:55:40,350 Wasze żony, 390 01:55:41,726 --> 01:55:44,405 córy, dziewice, matrony, 391 01:55:44,440 --> 01:55:47,854 nie napełniłyby studni żądz moich. 392 01:55:49,254 --> 01:55:51,246 Lepszy Makbet, niż taki władzca. 393 01:55:51,281 --> 01:55:54,142 Tej jednak słabości nie bój się, panie; 394 01:55:57,534 --> 01:56:02,717 będziesz mógł w tej mierze popędom swoim szeroko dogadzać, 395 01:56:02,752 --> 01:56:06,293 zimnym na zewnątrz się wydając; szaleć, na oczy świata wkładając przepaskę. 396 01:56:06,328 --> 01:56:08,606 Chętnych białogłów mamy dość. 397 01:56:09,709 --> 01:56:14,566 Oprócz tego leży w usposobieniu mojem taka, niczem nienasycona chciwość, że zostawszy królem, 398 01:56:16,806 --> 01:56:19,309 gnębiłbym, mordowałbym szlachtę dla zagarnięcia jej dóbr, 399 01:56:20,709 --> 01:56:23,734 pożądałbym tego klejnotów i zamków tamtego. 400 01:56:25,766 --> 01:56:28,678 Wzrost mienia byłby dla mego łakomstwa 401 01:56:30,085 --> 01:56:33,573 jak sos korzenny, co wzmaga apetyt. Knułbym intrygi, zasiewałbym waśnie, 402 01:56:33,608 --> 01:56:36,974 niesprawiedliwe wytaczałbym spory wiernym poddanym, rujnując ich gwoli zysku. 403 01:56:41,454 --> 01:56:43,046 Ta wada tkwi głębiej. 404 01:56:44,286 --> 01:56:45,934 Nie bój się jednak. 405 01:56:47,494 --> 01:56:50,261 Nasza Szkocya dość jest zamożną, potrafi wystarczyć twym wymaganiom. 406 01:57:06,245 --> 01:57:07,869 ...łaskawość... 407 01:57:11,409 --> 01:57:13,571 ...wspaniałość... 408 01:57:15,234 --> 01:57:16,859 ...pobożność... 409 01:57:18,259 --> 01:57:19,722 cierpliwość... 410 01:57:21,003 --> 01:57:22,283 ...męstwo... 411 01:57:25,802 --> 01:57:27,282 ...energia... 412 01:57:29,515 --> 01:57:30,986 Nie ma ich we mnie i cienia. 413 01:57:33,011 --> 01:57:36,259 Natomiast, gdybym miał władzę, 414 01:57:40,114 --> 01:57:44,363 słodkie mleko zgody w piekłobym wylał, zakłóciłbym pokój powszechny. 415 01:57:50,962 --> 01:57:55,170 Godnym panowania? Nawet życia niegodnym. Nieszczęsny narodzie! 416 01:57:56,356 --> 01:57:59,074 Kiedyż ci wrócą dni błogie? 417 01:58:13,243 --> 01:58:14,619 Żegnam cię! 418 01:58:15,587 --> 01:58:16,475 Makdufie, 419 01:58:20,587 --> 01:58:21,907 ten żal szlachetny, ten poczciwy zapał, 420 01:58:23,315 --> 01:58:25,027 nadobne dziecko nieskazitelności, 421 01:58:31,490 --> 01:58:33,395 ten chytry piekielnik Makbet nieraz usiłował taką przynętą wciągnąć mnie w moc swoją. 422 01:58:42,203 --> 01:58:44,034 Od tej pory powierzam łódź moją twemu sterowi 423 01:58:45,107 --> 01:58:47,947 i wyprzysięgam się wszelkich plam, wszelkich grzechów, którymi obarczyłem siebie. 424 01:58:55,122 --> 01:58:59,875 ...nigdym jeszcze nie tknął kobiety, nigdym nie pożądał cudzego mienia, 425 01:59:01,619 --> 01:59:03,283 rzadkom nawet sięgnął po własne, 426 01:59:04,130 --> 01:59:06,394 nigdy nie złamałem słowa, nie byłbym zdolny zdradzić 427 01:59:07,443 --> 01:59:09,339 nawet dyabła przed dyabłem. Prawdę miłuję jak życie. 428 01:59:16,851 --> 01:59:19,322 Czem jestem, to święcę tobie i naszej nieszczęśliwej ziemi. 429 01:59:20,450 --> 01:59:22,643 Ku której, jeszcze przed twojem przybyciem, sędziwy Siward 430 01:59:34,474 --> 01:59:36,971 Tyle bolesnych i radosnych wrażeń trudno pogodzić. 431 01:59:39,754 --> 01:59:40,962 Patrz, panie, kto się tu zbliża. 432 01:59:42,315 --> 01:59:43,938 Ktoś z naszych, ale go jeszcze nie poznaję. 433 01:59:49,082 --> 01:59:50,203 Poznaję go teraz. 434 01:59:52,555 --> 01:59:55,266 Oddal nieba 435 02:00:06,923 --> 02:00:10,195 Nieledwie sama sobie jest postrachem. Nie matką nam ją zwać, 436 02:00:10,507 --> 02:00:13,995 grobowcem raczej, gdzie uśmiech tylko tym ożywia usta, 437 02:00:15,795 --> 02:00:18,675 co nic nie widzą, 438 02:00:20,563 --> 02:00:24,083 gdzie westchnienia, jęki, krzyki i łkania w krąg sieką powietrze 439 02:00:30,435 --> 02:00:31,852 i przebrzmiewają bez słychu. 440 02:00:33,068 --> 02:00:34,508 Straszny, a jednak pełen prawdy wizerunek! 441 02:00:39,516 --> 02:00:41,715 Każda chwila wylęga nową biedę. Jak się ma moja żona? 442 02:00:43,300 --> 02:00:46,219 Dobrze. 443 02:00:52,555 --> 02:00:54,244 Nie targnął się więc tyran na spokojność mojej rodziny? 444 02:00:55,772 --> 02:00:57,090 Nie skąp słów, mów wszystko. 445 02:00:58,058 --> 02:00:59,635 Kiedym tu zdążał z wieścią, której ciężar tłoczył mi serce, 446 02:01:02,084 --> 02:01:05,675 chodziła pogłoska, że wielu naszych szlachetnych rodaków kraj opuściło, 447 02:01:06,579 --> 02:01:08,339 co mi stwierdził widok wojowniczego ruchu wojsk tyrana. 448 02:01:13,906 --> 02:01:19,107 Teraz lub nigdy czas spieszyć z pomocą! Ukazanie się twoje, panie, w Szkocyi, 449 02:01:20,516 --> 02:01:22,379 w lot by stworzyło mnogie hufce... Niech ich krzepi tymczasem 450 02:01:23,635 --> 02:01:27,954 to, że tam idziemy. Wspaniała Anglia użycza nam 451 02:01:36,484 --> 02:01:37,860 Obym za tę pociechę 452 02:01:39,003 --> 02:01:40,499 mógł się wywzajemnić czem podobnem! 453 02:01:42,939 --> 02:01:44,611 Ale moje usta więżą, 454 02:01:45,643 --> 02:01:48,259 niestety, w sobie takie słowa, które trzeba w pustyni wyzionąć, 455 02:01:49,091 --> 02:01:50,955 aby ich ludzki słuch nie przejął. 456 02:01:51,915 --> 02:01:53,778 Kogoż one dotyczą? Ogółu, czy jakiej prywatnej sprawy? 457 02:02:01,114 --> 02:02:05,322 ale jej główna część przypada tobie. 458 02:02:06,708 --> 02:02:08,219 Jeśli mnie, to mi ją oddaj bez zwłoki, 459 02:02:09,771 --> 02:02:10,836 prędzej mi ją oddaj. 460 02:02:14,107 --> 02:02:15,979 Niechaj ucho twoje nie przeklnie na zawsze mego języka, 461 02:02:28,612 --> 02:02:30,068 byłoby to chcieć ci również śmierć zadać. 462 02:02:31,356 --> 02:02:32,427 Litościwe nieba! 463 02:03:05,091 --> 02:03:08,979 Nieszczęsny! nie chyl przyłbicy na czoło. 464 02:03:10,923 --> 02:03:11,995 Daj głos boleści! 465 02:03:14,403 --> 02:03:15,772 Ona milcząc wzdyma 466 02:03:21,059 --> 02:03:26,068 Żona, dzieci, słudzy, 467 02:03:29,603 --> 02:03:30,795 I żona moja także? 468 02:03:31,763 --> 02:03:33,083 Powiedziałem. Pociesz się! 469 02:03:38,139 --> 02:03:39,379 On nie ma dzieci. 470 02:03:42,339 --> 02:03:46,723 Moje pacholęta! Wszystkie, powiadasz? 471 02:03:48,676 --> 02:03:53,059 O...piekielny sępie! 472 02:03:55,410 --> 02:03:56,427 Wszystkie? 473 02:03:58,196 --> 02:04:00,498 Wszystkie pieszczoty moje razem z matką, 474 02:04:07,403 --> 02:04:09,371 Lecz muszęć także i jak mąż je uczuć. 475 02:04:11,795 --> 02:04:13,963 Nie mogę o tem pomyśleć, że miałem coś tak drogiego i już nie mam. 476 02:04:23,835 --> 02:04:25,275 Występny Makdufie, 477 02:04:26,851 --> 02:04:28,811 tyś to je zabił. 478 02:04:29,731 --> 02:04:31,091 Nie skutkiem to własnej, 479 02:04:34,435 --> 02:04:36,067 lecz twojej winy śmierć poniosły. 480 02:04:38,419 --> 02:04:40,122 Daj im wieczny mir, Panie! 481 02:04:41,131 --> 02:04:44,251 Nie miękcz w sobie serca! Niechaj ta żałość 482 02:04:52,827 --> 02:04:54,083 O, mógłbym jak dziecko płakać i usty miotać się jak junak! 483 02:04:57,123 --> 02:04:58,339 Ale przetnijcie, dobre nieba, 484 02:04:59,611 --> 02:05:01,811 wszelką dłuższą odwłokę! 485 02:05:03,411 --> 02:05:04,971 Stawcie mię naprzeciw 486 02:05:05,819 --> 02:05:09,553 tego szatana Szkocyi, oko w oko. 487 02:05:11,819 --> 02:05:15,290 Tylko na długość miecza mi go dajcie. 488 02:05:17,306 --> 02:05:18,690 Jeżeli zdoła ujść, 489 02:05:20,346 --> 02:05:22,418 niechże mu wtedy Pan Bóg przebaczy. 490 02:05:23,250 --> 02:05:24,794 Ten ton brzmi po męsku. 491 02:05:26,754 --> 02:05:29,906 Idźmy do króla. 492 02:05:30,722 --> 02:05:32,226 Gdy go pożegnamy, nic nas wstrzymywać nie będzie, 493 02:05:34,258 --> 02:05:37,138 bo owoc zbrodni Makbeta w sam raz już dojrzały do otrząśnięcia 494 02:05:38,055 --> 02:05:39,543 i przedwieczny Sędzia posyła swoje ku temu narzędzia. 495 02:05:42,152 --> 02:05:43,583 Miejmy otuchę! 496 02:05:44,826 --> 02:05:46,914 Ta tylko noc nęka, po której nigdy nie ma wznijść jutrzenka. 497 02:06:00,567 --> 02:06:02,159 Jużem z panią czuwał przez dwie nocy, 498 02:06:02,674 --> 02:06:04,481 a przekonać się o prawdzie jej twierdzenia nie mogę. 499 02:06:05,778 --> 02:06:07,274 Dawnoż się to zdarzyło po raz ostatni? 500 02:06:08,234 --> 02:06:09,515 Zaraz po wyjściu Jego Królewskiej Mości w pole, 501 02:06:10,530 --> 02:06:12,707 widziałam na własne oczy, jak wstała z łóżka, 502 02:06:13,875 --> 02:06:17,282 zarzuciła na siebie nocny ubiór, weszła do gabinetu, wyjęła papier, 503 02:06:18,434 --> 02:06:19,875 złożyła go, napisała coś na wierzchu, przeczytała potem 504 02:06:20,914 --> 02:06:22,538 i zapieczętowawszy, położyła się znowu: 505 02:06:23,266 --> 02:06:26,538 wszystko to we śnie jak najgłębszym. 506 02:06:27,370 --> 02:06:30,330 Dziwne zboczenie natury! Zostawać pod dobroczynnym wpływem snu 507 02:06:31,274 --> 02:06:33,610 i pełnić zarazem funkcye czuwającego! 508 02:06:34,355 --> 02:06:37,738 Ale pominąwszy jej przechadzkę i inne czynne manifestacye, 509 02:06:38,443 --> 02:06:41,690 nie słyszałażeś, pani, aby w tym sennym stanie co mówiła? 510 02:06:42,498 --> 02:06:46,171 I owszem, takie rzeczy, których za nic nie powtórzę. Mnie możesz, pani, 511 02:06:47,443 --> 02:06:48,962 potrzeba nawet, abyś to uczyniła. 512 02:06:49,739 --> 02:06:52,547 Nie powtórzę nikomu w świecie; nie mam bowiem świadka, któryby to potwierdził. 513 02:06:55,283 --> 02:06:56,594 Patrz pan, oto idzie! 514 02:07:02,291 --> 02:07:04,730 Uważaj tylko, stój cicho. 515 02:07:05,482 --> 02:07:07,162 Skąd ona wzięła tę świecę? 516 02:07:07,883 --> 02:07:10,547 Stała przy jej łóżku. Ciągle musi mieć światło przy sobie. 517 02:07:11,226 --> 02:07:13,410 To jej ruch zwyczajny. Widzisz pani, oczy ma otwarte. 518 02:07:14,139 --> 02:07:15,810 Tak, ale ma zawartą ich władzę. 519 02:07:16,347 --> 02:07:18,562 Cóżto ona robi? Patrz pani, jak sobie ręce obciera. 520 02:07:19,522 --> 02:07:23,170 To jej ruch zwyczajny; zdaje się jej, że tym sposobem umywa sobie ręce. 521 02:07:24,994 --> 02:07:27,274 Widziałam ją to robiącą, bywało przez cały kwadrans. 522 02:07:28,443 --> 02:07:30,347 Jeszcze jedna plama. Cicho, zaczyna mówić. 523 02:07:31,210 --> 02:07:33,042 Muszę sobie zapisać wszystko, co usłyszę, 524 02:07:33,834 --> 02:07:35,682 abym mógł lepiej spamiętać. 525 02:07:37,123 --> 02:07:39,418 Precz, przeklęta plamo! precz mówię! 526 02:07:41,451 --> 02:07:44,883 Raz, dwa — czas działać. 527 02:07:51,186 --> 02:07:53,642 Piekło ciemne. 528 02:07:55,770 --> 02:07:58,555 Wstydź się, mężu, wstydź się! żołnierzem jesteś, a tchórzysz? 529 02:07:59,803 --> 02:08:03,059 Cóż stąd, chociażby się wydawało? Nikt nas przecie nie pociągnie do tłómaczenia. 530 02:08:03,746 --> 02:08:05,946 Jednakże, ktoby się był spodziewał tego starca 531 02:08:06,962 --> 02:08:10,338 tyle krwi w nim. Słyszysz, pani? 532 02:08:15,626 --> 02:08:17,059 Ten Fajf miał żonę. 533 02:08:18,986 --> 02:08:20,259 Gdzież ona jest? 534 02:08:21,506 --> 02:08:25,010 Cóżto? Czyliż te ręce nigdy obmyć się nie dadzą? 535 02:08:27,075 --> 02:08:29,194 Dość tego, mężu, dość tego! 536 02:08:30,106 --> 02:08:31,435 Wszystko popsujesz tym obłąkanym wzrokiem. 537 02:08:32,290 --> 02:08:35,123 Wiadome jej są rzeczy, których nie powinna wiedzieć. 538 02:08:36,299 --> 02:08:38,291 Powiedziała, czego nie powinna była mówić; to rzecz pewna. 539 02:08:39,579 --> 02:08:41,515 Bóg raczy wiedzieć, co jej jest wiadomem! 540 02:08:53,723 --> 02:08:56,187 Ciągle ten zapach krwi! 541 02:09:00,146 --> 02:09:05,963 Wszystkie wonie Arabii nie odejmą tego zapachu z tej małej ręki. 542 02:09:07,267 --> 02:09:08,371 Oh! 543 02:09:10,587 --> 02:09:12,130 Oh! 544 02:09:28,427 --> 02:09:29,787 Co to było za westchnienie! 545 02:09:30,946 --> 02:09:32,594 Ciężkież musi mieć brzemię na sercu. 546 02:09:34,267 --> 02:09:36,186 Nie chciałabym mieć jej serca w mojem łonie 547 02:09:37,059 --> 02:09:38,530 za wszystkie zaszczyty tego świata. 548 02:09:39,379 --> 02:09:40,418 W rzeczy samej. 549 02:09:41,330 --> 02:09:42,418 Nie daj mi, Panie, tego dożyć! 550 02:09:43,331 --> 02:09:44,675 Choroba tego rodzaju leży za obrębem mojej umiejętności, 551 02:09:45,571 --> 02:09:48,803 jednakże znałem ludzi, co śpiąc, chodzili, 552 02:09:49,618 --> 02:09:51,162 a mimo tego skonali bogobojnie na łożu. 553 02:09:52,234 --> 02:09:54,082 Umyj ręce, weź szlafrok; nie wyglądaj tak blado. 554 02:09:54,874 --> 02:09:56,594 Powtarzam ci, Banko pogrzebany, 555 02:09:57,307 --> 02:09:58,739 nie powstanie więcej. 556 02:09:59,483 --> 02:10:00,539 Czy tak? 557 02:10:01,834 --> 02:10:03,514 Do łóżka! do łóżka! kołatają do bramy. 558 02:10:04,323 --> 02:10:06,170 Pójdź, pójdź! 559 02:10:07,507 --> 02:10:08,203 Pójdź! 560 02:10:11,258 --> 02:10:12,035 Pójdź! 561 02:10:14,482 --> 02:10:15,634 Daj rękę. 562 02:10:24,658 --> 02:10:25,569 Nie! 563 02:10:27,962 --> 02:10:29,059 Nie! 564 02:10:39,507 --> 02:10:44,099 Co się stało, odstać się nie może. 565 02:11:15,357 --> 02:11:18,148 Teraz się idzie położyć? Nie inaczej. 566 02:11:19,838 --> 02:11:21,604 Zły to stan. Czyny przeciwne naturze 567 02:11:22,997 --> 02:11:24,149 Rodzą przeciwny naturze niepokój; 568 02:11:25,021 --> 02:11:28,069 Skrycie dręczone sumienie powierza Nieraz poduszce 569 02:11:28,957 --> 02:11:31,893 tajemnice duszy. 570 02:11:32,693 --> 02:11:34,205 Boże, przebacz nam grzesznym! 571 02:11:35,542 --> 02:11:39,141 Nie odstąp jej, pani; miej ją na oku i pochowaj wszystko, czemby się mogła uszkodzić. 572 02:11:39,975 --> 02:11:42,085 Dobranoc. 573 02:11:42,837 --> 02:11:45,014 To, co widziałem i to co słyszałem, wprawiło umysł mój i zmysły moje w niewysłowione odurzenie. 574 02:11:46,198 --> 02:11:49,029 Myślę, lecz nie śmiem mówić. 575 02:11:50,582 --> 02:11:53,149 Dobranoc ci, panie. 576 02:12:12,037 --> 02:12:13,422 Angielskie wojska nadciągają. 577 02:12:14,430 --> 02:12:15,725 Malkolm na ich czele, 578 02:12:16,558 --> 02:12:17,839 wuj jego Siward i dzielny nasz Makduf. 579 02:12:18,598 --> 02:12:21,461 Zemsta wre w ich piersiach, i nie dziw: bowiem to, co oni znieśli, 580 02:12:22,165 --> 02:12:23,974 trupaby mogło wściekłością zapalić 581 02:12:25,334 --> 02:12:27,533 do zgiełku i alarmu bitwy. 582 02:12:33,862 --> 02:12:35,397 Pod lasem Birnam zejdziemy się z nimi: 583 02:12:36,853 --> 02:12:38,317 Tamtędy idzie ich droga. 584 02:12:39,085 --> 02:12:40,741 Nie wiecież, czy jest Donalbein z bratem? 585 02:12:42,165 --> 02:12:43,318 Że go niema, mogę zapewnić. 586 02:12:44,078 --> 02:12:45,093 Mam spis 587 02:12:46,141 --> 02:12:47,238 wszystkich osób przy nim będących. 588 02:12:48,365 --> 02:12:49,765 Jest tam syn Siwarda, 589 02:12:50,430 --> 02:12:52,254 i siła młodzi gołobrodej, która pierwszy raz teraz 590 02:12:52,958 --> 02:12:54,797 ma dać walną próbę swojego męstwa. 591 02:12:55,549 --> 02:12:58,564 Cóż porabia tyran? Obwarowywa Dunzynański zamek. 592 02:12:59,791 --> 02:13:00,821 Niektórzy mówią, że oszalał. 593 02:13:01,678 --> 02:13:02,678 Inni, mniejszą żywiący ku niemu nienawiść, 594 02:13:03,422 --> 02:13:05,334 zwą to rycerskim zapałem, ale z tem wszystkiem 595 02:13:06,382 --> 02:13:09,109 pewną jest rzeczą, że chorej swej sprawy nie może oprzeć 596 02:13:09,861 --> 02:13:11,317 na karbach porządku. 597 02:13:12,501 --> 02:13:13,685 Czuje on teraz 598 02:13:14,581 --> 02:13:16,029 u rąk ciężar swoich kryjomych mordów; 599 02:13:16,869 --> 02:13:20,037 ustawiczne bunty odpłacają mu jego wiarołomstwa. 600 02:13:20,861 --> 02:13:22,805 Ci, co są pod nim, spełniają rozkazy z musu jedynie, 601 02:13:23,581 --> 02:13:27,549 bynajmniej z miłości. Teraz on widzi swą dostojność 602 02:13:28,310 --> 02:13:31,229 luźnie wiszącą na nim, jak suknię olbrzyma 603 02:13:32,077 --> 02:13:33,349 na nędznem karle. 604 02:13:34,093 --> 02:13:35,268 Nie dziw więc, że zmysły 605 02:13:36,053 --> 02:13:37,574 zakłopotane mięszać mu się muszą, 606 02:13:38,574 --> 02:13:39,918 gdy każdy zgoła, co z nim jest, złorzeczy 607 02:13:40,781 --> 02:13:42,454 samemu sobie, że jest z nim. 608 02:13:43,517 --> 02:13:44,886 Nie traćmy czasu, panowie. 609 02:13:45,820 --> 02:13:48,444 Idźmy dań wierności wypłacić temu, komu się należy. 610 02:14:03,357 --> 02:14:06,685 Już mi języka nie przynoście! 611 02:14:07,837 --> 02:14:09,701 Niech mię wszyscy odstąpią! 612 02:14:11,238 --> 02:14:15,781 Dopóki las Birnam pod Dunzynański nie podstąpi zamek, urągam trwodze. 613 02:14:17,541 --> 02:14:20,222 Czy ten dzieciuch, Malkolm, 614 02:14:22,141 --> 02:14:25,333 nie wyszedł z łona kobiety? Potęgi świadome losów ludzkich 615 02:14:26,276 --> 02:14:28,581 najwyraźniej mi powiedziały: 616 02:14:29,501 --> 02:14:32,853 Nie bój się, Makbecie, nikt z ludzi, których rodziła kobieta, 617 02:14:33,790 --> 02:14:39,493 nie weźmie nigdy przewagi nad tobą. Precz więc, odstępcy, precz! 618 02:14:40,485 --> 02:14:42,821 Łączcie się z tymi niewieściuchami Anglii. 619 02:14:44,014 --> 02:14:47,551 Duch mój i serce, pod wyższą załogą, 620 02:14:48,478 --> 02:14:51,037 nie zwątpi nigdy, ani zadrży trwogą. 621 02:14:54,069 --> 02:14:58,862 Żeby cię szatan poczernił! Nieszczęsny, skąd ci się wzięło to gęsie oblicze? 622 02:14:59,781 --> 02:15:01,293 Skąd ci się wzięło to gęsie oblicze? 623 02:15:02,310 --> 02:15:03,836 O, panie, zbliża się dziesięć tysięcy... 624 02:15:04,662 --> 02:15:07,661 Gęsi, hultaju! hę? Żołnierzy, panie. 625 02:15:08,437 --> 02:15:11,038 Idź, potrzej sobie twarz, pomaluj ćwikłą ten blansz tchórzostwa. 626 02:15:11,844 --> 02:15:14,565 Nędzny tchórzu! Jacy żołnierze? mów. 627 02:15:16,573 --> 02:15:17,654 Żeby ci język skamieniał! 628 02:15:18,574 --> 02:15:21,413 Blejwas lic twoich jest trwogi doradzcą. 629 02:15:23,270 --> 02:15:24,765 Jacy żołnierze? mów. 630 02:15:26,005 --> 02:15:29,614 Angielskie wojsko, do usług Waszej Wielkości. 631 02:15:31,893 --> 02:15:33,261 Uciekaj z przed moich oczu! 632 02:15:42,189 --> 02:15:43,621 Sejtonie! 633 02:15:44,925 --> 02:15:46,325 Słabnę na sercu widząc. 634 02:15:47,150 --> 02:15:48,293 To najście albo dźwignie mię... 635 02:15:49,085 --> 02:15:50,638 Sejtonie! Sejtonie! 636 02:15:55,132 --> 02:15:57,606 albo na zawsze dźwignie mię... 637 02:16:00,052 --> 02:16:00,934 albo... 638 02:16:03,494 --> 02:16:06,197 powali. 639 02:16:11,684 --> 02:16:12,910 Dość już żyłem. 640 02:16:15,438 --> 02:16:19,038 Wiosna życia mojego prędko przeszła, prędko 641 02:16:20,790 --> 02:16:22,462 żółtym, zwarzonym pokryła się liściem. 642 02:16:24,741 --> 02:16:28,429 A to co miało być działem starości: 643 02:16:29,734 --> 02:16:34,141 cześć, posłuszeństwo, miłość... 644 02:16:37,525 --> 02:16:38,853 grono wiernych sług i przyjaciół, 645 02:16:40,726 --> 02:16:45,269 wszystko to nie dla mnie. Raczej przekleństwo, 646 02:16:48,102 --> 02:16:55,197 nienawiść tem głębsza, że cicha, cześć ust... 647 02:16:58,469 --> 02:16:59,596 posługi służalców. 648 02:17:02,614 --> 02:17:03,853 Sejtonie! 649 02:17:06,173 --> 02:17:08,749 Co Wasza Królewska Mość każe? Cóż tam nowego? 650 02:17:09,893 --> 02:17:13,733 To, co doniesiono, sprawdza się, Panie. 651 02:17:14,549 --> 02:17:18,189 Walczyć będę, póki mi nie odrąbią mięsa z wszystkich kości. Podaj mi zbroję. 652 02:17:18,958 --> 02:17:20,430 Jeszcze nie potrzebna. 653 02:17:21,109 --> 02:17:22,190 Wdzieję ją! 654 02:17:22,845 --> 02:17:25,342 Idź, zbierz co najwięcej koni, przebiegnij w okrąg całą okolicę. 655 02:17:26,093 --> 02:17:27,701 Ktobądź da hasło popłochu, niech wisi na pierwszem drzewie. 656 02:17:29,334 --> 02:17:30,861 Podaj mi hełm, pancerz! 657 02:17:33,286 --> 02:17:34,509 Jak się ma Waści pacyentka? 658 02:17:36,005 --> 02:17:37,606 Nie tyle chorą jest, panie, 659 02:17:38,518 --> 02:17:40,389 ile udręczoną osobliwszemi widzeniami, które 660 02:17:41,230 --> 02:17:42,382 nie pozwalają jej użyć spoczynku. 661 02:17:43,181 --> 02:17:44,574 Wylecz ją z tego. 662 02:17:46,198 --> 02:17:47,213 Nie jesteśli zdolnym... 663 02:17:49,893 --> 02:17:51,964 poradzić chorym na duszy? 664 02:17:53,861 --> 02:17:57,326 Głęboko zakorzeniony smutek wyrwać z myśli? 665 02:17:58,717 --> 02:18:02,637 Wygnać zalęgłe w mózgu niepokoje? 666 02:18:03,654 --> 02:18:06,989 I antidotem zapomnienia wyprzeć 667 02:18:11,205 --> 02:18:13,637 z uciśnionego łona ten tłok, który... 668 02:18:16,365 --> 02:18:17,701 który... 669 02:18:18,717 --> 02:18:20,157 przygniata serce? 670 02:18:21,141 --> 02:18:24,629 W takich razach chory musi sam sobie radzić. 671 02:18:30,853 --> 02:18:34,062 Rzuć więc w śmietnik swoje dryakwie, nie chcę wiedzieć o nich! 672 02:18:34,870 --> 02:18:36,254 Jest tam kto? Podać mi zbroję! 673 02:18:38,645 --> 02:18:41,229 Doktorze, tanowie przeszli na stronę najeźdźców! 674 02:18:42,101 --> 02:18:43,349 Sejtonie, spiesz się! 675 02:18:45,182 --> 02:18:50,733 O! doktorze, gdybyś mógł zbadać wodę mego państwa, 676 02:18:51,662 --> 02:18:54,309 poznać z niej jego defekt i przywrócić 677 02:18:55,365 --> 02:18:58,422 jej dawny kolor, zwiastujący zdrowie, 678 02:18:59,254 --> 02:19:01,454 stałbym się echem, któreby rozniosło 679 02:19:02,269 --> 02:19:03,413 po całym świecie poklask dla twej sztuki. 680 02:19:04,365 --> 02:19:05,254 Sejtonie, spiesz się! 681 02:19:06,199 --> 02:19:08,789 Żeby znaleźć jaki senes, jalapę albo rumbarbarum, 682 02:19:09,437 --> 02:19:13,029 coby stąd wyparł tych Anglików! Słyszałeś o ich najściu? 683 02:19:13,749 --> 02:19:16,600 Z mowy Waszej Królewskiej Mości doszło o tem nieco 684 02:19:16,645 --> 02:19:17,965 do mojej wiedzy. 685 02:19:22,300 --> 02:19:25,764 Drwię z klęsk i śmierci, 686 02:19:27,229 --> 02:19:29,902 póki cię, Birnamie, przy Dunzynańskiej nie zobaczę bramie. 687 02:19:33,618 --> 02:19:35,993 Jak się zowie ten las? Las Birnam. 688 02:19:38,833 --> 02:19:42,265 Niech każdy wojownik utnie w nim gałąź 689 02:19:44,193 --> 02:19:45,994 i przed sobą niesie, przez taki fortel ukryjemy 690 02:19:46,777 --> 02:19:47,762 naszą istotną siłę i sprawim, że szpiege 691 02:19:48,594 --> 02:19:49,336 w błąd wprowadzeni będą. 692 02:19:49,890 --> 02:19:50,721 Tak się stanie. 693 02:19:51,545 --> 02:19:53,018 Nie powzięliśmy innego języka, jedno że tyran, 694 02:19:53,681 --> 02:19:55,048 zaufany w sobie, zamknął Dunzynan. 695 02:19:55,961 --> 02:19:56,832 W temci jest ostatnia jego ucieczka. 696 02:19:57,633 --> 02:19:59,296 Naprzód! 697 02:20:01,913 --> 02:20:03,866 Zatknijcie sztandar na wałach zewnętrznych. 698 02:20:04,633 --> 02:20:06,009 Wciąż słychać ten przeraźliwy okrzyk: idą! idą! 699 02:20:06,905 --> 02:20:10,049 Warowny zamek nasz szydzi z ich groźby. 700 02:20:11,345 --> 02:20:12,273 Niech go obiegną, 701 02:20:12,969 --> 02:20:14,329 niechaj leżą pod nim, dopóki ich głód i mór nie wytępi. 702 02:20:15,249 --> 02:20:17,505 Gdyby nie byli wsparci przez tych, którzy tu być powinni, 703 02:20:18,425 --> 02:20:20,737 wyszlibyśmy na nich i dalibyśmy im poczuć na karkach 704 02:20:21,673 --> 02:20:23,545 hart naszych mieczów. 705 02:20:25,313 --> 02:20:26,897 Cóż to znów za wrzawa? 706 02:20:29,361 --> 02:20:31,281 To krzyki kobiet, miłościwy panie. 707 02:20:38,498 --> 02:20:40,604 Dawno już smaku trwogi zapomniałem. 708 02:20:43,355 --> 02:20:46,234 Był czas, gdym drętwiał, słysząc głos puszczyka, 709 02:20:47,266 --> 02:20:48,802 gdy przy słuchaniu powieści o strachach. 710 02:21:01,163 --> 02:21:03,186 Przeładowałem się okropnościami. 711 02:21:05,313 --> 02:21:09,698 Spoufalone z zgrozą zmysły moje 712 02:21:10,610 --> 02:21:11,954 stępiały na wpływ wrażeń. 713 02:21:13,202 --> 02:21:14,490 Co znaczyły te krzyki? 714 02:21:17,674 --> 02:21:19,050 Panie, królowa 715 02:21:20,491 --> 02:21:21,634 umarła! 716 02:21:28,770 --> 02:21:30,723 Powinna była umrzeć nieco później. 717 02:21:32,995 --> 02:21:35,419 Czego się było tak spieszyć z tą wieścią? 718 02:22:01,626 --> 02:22:02,618 Ciągle to jutro, 719 02:22:06,002 --> 02:22:08,851 jutro i znów jutro 720 02:22:10,746 --> 02:22:14,090 wije się w ciasnem kółku 721 02:22:15,066 --> 02:22:18,099 od dnia do dnia 722 02:22:19,610 --> 02:22:22,923 aż do ostatniej głoski czasokresu. 723 02:22:25,474 --> 02:22:30,770 A wszystkie wczora, to były pochodnie, które głupocie naszej przyświecały 724 02:22:31,570 --> 02:22:33,306 w drodze do śmierci. 725 02:22:35,587 --> 02:22:41,602 Zgaśnij, wątłe światło! 726 02:22:42,826 --> 02:22:49,571 Życie jest tylko przechodnim półcieniem, nędznym aktorem, 727 02:22:50,923 --> 02:22:54,931 który swoją rolę przez parę godzin wygrawszy na scenie, 728 02:22:56,675 --> 02:22:58,258 w nicość przepada. 729 02:23:00,202 --> 02:23:01,123 Powieścią idyoty, 730 02:23:03,979 --> 02:23:08,979 głośną, wrzaskliwą, pełną zgiełku i wściekłości, 731 02:23:09,930 --> 02:23:11,290 a nic nie znaczącą. 732 02:23:14,411 --> 02:23:15,458 Nic. 733 02:23:28,427 --> 02:23:30,107 Przyszedłeś zrobić użytek z języka. 734 02:23:31,043 --> 02:23:31,994 Mów prędko. 735 02:23:33,707 --> 02:23:34,675 Panie, 736 02:23:36,322 --> 02:23:38,953 przychodzęć oznajmić coś, co powiedzieć mogę, że widziałem, 737 02:23:40,891 --> 02:23:42,586 ale sam nie wiem, jak powiedzieć. 738 02:23:43,475 --> 02:23:45,298 Powiedz, jak możesz. 739 02:23:46,402 --> 02:23:48,378 Kiedy odbywałem wartę ówdzie na wzgórzu, 740 02:23:50,395 --> 02:23:54,338 spojrzałem ku Birnam i zdawało mi się najwyraźniej, 741 02:23:56,114 --> 02:23:58,802 że las zaczął... 742 02:23:59,635 --> 02:24:00,819 Zaczął się ruszać z miejsca? 743 02:24:08,235 --> 02:24:10,107 Kłamiesz, łotrze! 744 02:24:10,970 --> 02:24:14,498 Wywrzej, o panie, na mnie swój gniew cały, jeśli tak nie jest. 745 02:24:15,474 --> 02:24:18,802 O trzy mile w dali widać go, jak się rusza i posuwa 746 02:24:20,091 --> 02:24:22,603 prosto w tę stronę. 747 02:24:24,675 --> 02:24:25,618 Jeśli fałsz donosisz, 748 02:24:26,914 --> 02:24:29,202 dopóty żywcem wisieć nie przestaniesz, 749 02:24:30,034 --> 02:24:31,210 aż umrzesz z głodu. 750 02:24:33,443 --> 02:24:34,994 Jeśli prawdę mówisz, 751 02:24:35,723 --> 02:24:37,563 wolno ci będzie tak uczynić ze mną. 752 02:24:39,563 --> 02:24:43,308 Teraz poznaję dwuznaczność wyrazów wiecznego mego wroga, 753 02:24:44,227 --> 02:24:46,147 który kłamiąc pozorem prawdy, mówił mi zdradziecko: 754 02:24:46,867 --> 02:24:49,179 mówił zdradziecko! 755 02:24:50,539 --> 02:24:52,171 Nie bój się, póki las Birnam 756 02:24:53,050 --> 02:24:56,786 nie przyjdzie pod mury twego Dunzynanu, a oto zbliża się jakiś las. 757 02:24:57,762 --> 02:24:59,090 Zbliża się ku Dunzynanu. 758 02:25:02,522 --> 02:25:03,323 Do broni! 759 02:25:06,267 --> 02:25:07,963 Do broni, i naprzód! 760 02:25:08,883 --> 02:25:10,442 Jestli to prawda, nie mam czego czekać, 761 02:25:11,251 --> 02:25:15,107 na nic mi zostać, na nic mi uciekać. 762 02:25:18,267 --> 02:25:20,330 Zbrzydło mi słońce, 763 02:25:21,890 --> 02:25:25,266 radbym, żeby cała budowa świata w proch się rozleciała. 764 02:25:28,027 --> 02:25:29,506 Uderzcie w dzwony! 765 02:25:31,067 --> 02:25:34,994 Dmij wichrze! wrzej toni! 766 02:25:38,050 --> 02:25:41,322 Mamli umierać, umrę z mieczem w dłoni. 767 02:26:45,804 --> 02:26:48,987 Jesteśmy już dość blizko, rzućcie teraz precz te zielone zasłony 768 02:26:49,875 --> 02:26:52,618 i w całym blasku okażcie się tem, czem jesteście! Ty, mój szanowny wuju, 769 02:26:52,324 --> 02:26:53,748 wespół z swoim szlachetnym synem, 770 02:26:54,284 --> 02:26:55,499 stoczysz wstępną bitwę. A zacny Makduf i my 771 02:26:56,324 --> 02:26:56,987 baczyć będziem, co pozostanie dalej do zrobienia 772 02:26:57,747 --> 02:26:58,572 zgodnie z przyjętym planem. 773 02:26:59,276 --> 02:27:02,141 Bądźcie zdrowi. Jeśli wróg tylko czekać nam nie każe, 774 02:27:02,908 --> 02:27:04,612 czy walczyć umiem, wnet plac boju wskaże. 775 02:27:05,212 --> 02:27:07,604 Zadmijcie w trąby, zlejcie wszystkie tchnienia 776 02:27:08,324 --> 02:27:12,500 w tych krwi heroldów, śmierci i zniszczenia! 777 02:27:13,532 --> 02:27:15,940 WSZYSCY KRZYCZĄ: Krew i śmierć! 778 02:27:51,804 --> 02:27:52,844 Wnijdź, panie, do zamku! 779 02:28:02,460 --> 02:28:06,052 W ostęp mnie wzięli, nie mogę uciekać, 780 02:28:06,900 --> 02:28:12,107 jak niedźwiedź muszę psiarni stawić czoło. Któż jest ten, 781 02:28:12,916 --> 02:28:16,420 co się nie rodził z kobiety? Tego się tylko 782 02:28:17,340 --> 02:28:18,443 mam bać... 783 02:28:20,372 --> 02:28:21,708 lub nikogo. 784 02:28:29,556 --> 02:28:30,572 Jak się nazywasz? 785 02:28:31,691 --> 02:28:33,627 Zadrżysz, gdy usłyszysz. 786 02:28:34,500 --> 02:28:35,884 Nie, choćbyś gorsze nazwisko wymienił 787 02:28:36,603 --> 02:28:37,452 od wszystkich w piekle znanych. 788 02:28:38,739 --> 02:28:40,372 Makbet jestem. 789 02:28:41,156 --> 02:28:42,676 Sam szatan nie mógł wyrzec nazwy 790 02:28:43,332 --> 02:28:44,180 nienawistniejszej dla mojego ucha. 791 02:28:45,020 --> 02:28:46,188 Straszniejszej chyba. 792 02:28:46,668 --> 02:28:48,900 Kłamiesz, podły zbóju, zaraz ci zadam fałsz 793 02:28:49,652 --> 02:28:50,804 tym mieczem. 794 02:29:01,732 --> 02:29:03,252 Tyś był z kobiety zrodzon. 795 02:29:06,187 --> 02:29:07,244 Zgiełk był w tej stronie! 796 02:29:09,492 --> 02:29:11,756 Ukaż się, zbrodniarzu! 797 02:29:13,531 --> 02:29:15,411 Gdybyś legł z innej dłoni, a nie z mojej, 798 02:29:16,147 --> 02:29:18,468 duch mojej żony i duchy mych dziatek wiecznie by za to mnie prześladowały. 799 02:29:19,628 --> 02:29:21,780 Nie mogę godzić w czerń, co swoje dłonie 800 02:29:22,925 --> 02:29:24,411 w najem oddała. 801 02:29:25,612 --> 02:29:27,059 Albo się na tobie, Makbecie, 802 02:29:28,107 --> 02:29:29,757 albo ostrze mego miecza wróci niezadane 803 02:29:32,140 --> 02:29:33,124 i powróci do pochwy. 804 02:29:34,451 --> 02:29:36,516 Tam on być musi! STRZAŁY W POBLIŻU 805 02:29:37,404 --> 02:29:38,659 Ta donośna wrzawa wskazuje, 806 02:29:40,251 --> 02:29:41,995 że tam rzeź toczy się krwawa pod wodzą kogoś niepospolitego. 807 02:29:42,812 --> 02:29:44,316 O, losie, daj mi go znaleźć! Niczego więcej nie żądam. 808 02:30:02,611 --> 02:30:05,867 Któż jest ten, co się nie rodził z kobiety? 809 02:30:07,308 --> 02:30:09,995 Ten, co się nie rodził z kobiety... 810 02:30:12,172 --> 02:30:18,003 Igraszką dla mnie miecze i sztylety, 811 02:30:19,772 --> 02:30:23,916 póki je dzierży mąż zrodzon z kobiety. 812 02:30:28,436 --> 02:30:30,723 Stój, psie z piekła! 813 02:30:31,755 --> 02:30:32,947 Stój! 814 02:30:49,381 --> 02:30:52,252 Nie unikałem nikogo, prócz ciebie. 815 02:30:56,588 --> 02:30:58,180 Odstąp! 816 02:31:00,308 --> 02:31:01,964 krew twoich i tak mi już 817 02:31:02,915 --> 02:31:04,900 dosyć cięży na duszy. 818 02:31:05,876 --> 02:31:07,260 Nie mam słów. 819 02:31:08,028 --> 02:31:09,564 Mój wszystek głos jest w tym mieczu. 820 02:31:10,412 --> 02:31:13,635 Okrutniku, sroższy nad wszelki wyraz ludzkiego języka! 821 02:31:20,868 --> 02:31:22,211 Próżno się trudzisz. 822 02:31:23,580 --> 02:31:26,044 Równiebyś potrafił przeciąć powietrze mieczem, 823 02:31:27,028 --> 02:31:29,515 jak mnie zranić. 824 02:31:31,347 --> 02:31:34,660 Moje życie zaczarowane, nikt zrodzon z kobiety 825 02:31:35,443 --> 02:31:37,084 nie zdoła mi go odjąć. 826 02:31:38,252 --> 02:31:40,204 Zwątp więc w czary! 827 02:31:41,524 --> 02:31:43,820 Zapytaj tego anioła, któremu sprzedałeś duszę, 828 02:31:44,740 --> 02:31:48,395 toć powie, że Makduf przedwcześnie z łona matki 829 02:31:49,411 --> 02:31:51,036 był wypruty. 830 02:32:03,187 --> 02:32:06,148 Przeklęty język, co mi to powiada! 831 02:32:07,195 --> 02:32:08,603 I niechaj... 832 02:32:10,363 --> 02:32:14,636 przekleństwo owym szalbierskim potęgom, które nas duszą dwuznacznemi słowy! 833 02:32:16,196 --> 02:32:18,372 Przynoszą złote obietnice uszom, 834 02:32:19,196 --> 02:32:21,660 a odbierają je 835 02:32:22,948 --> 02:32:26,307 oczekiwaniom. 836 02:32:28,004 --> 02:32:29,723 Nie walczę z tobą. 837 02:32:32,068 --> 02:32:35,380 Więc poddaj się, tchórzu, 838 02:32:36,756 --> 02:32:39,588 i żyj, by palcem cię pokazywano! 839 02:32:40,412 --> 02:32:42,059 Obraz twój, niby arcyrzadkiej bestyi, jakie nam w budach są pokazywane, 840 02:32:42,980 --> 02:32:47,676 na drągu zatknąć każem i pod spodem położym napis: Tu jest do widzenia krwiożerczy podlec! 841 02:32:51,579 --> 02:32:53,716 całować ziemi u nóg tego żaka Malkolma, 842 02:32:54,611 --> 02:32:56,571 ani motłochowi służyć za przedmiot obelg. 843 02:32:57,819 --> 02:32:59,780 Nie! chociaż las Birnam przyszedł pod mury Dunzynanu, 844 02:33:00,508 --> 02:33:03,612 chociaż ty się z kobiety nie zrodzonym mienisz, 845 02:33:04,924 --> 02:33:06,428 dotrwam do końca. 846 02:33:16,683 --> 02:33:22,275 Pod schroną tej tarczy bezpieczna moja pierś. 847 02:33:31,323 --> 02:33:32,707 Złóż się, Makdufie! 848 02:33:34,572 --> 02:33:37,836 Niech potępiony będzie, kto się znuży i pierwszy krzyknie: Stój! 849 02:33:58,742 --> 02:33:59,901 nie mogę dłużej! 850 02:34:17,698 --> 02:34:19,474 Radbym tu widzieć tych, których nam braknie. 851 02:34:20,266 --> 02:34:22,802 Ktoś musiał ubyć, ale dzień tak piękny, jak widzę, 852 02:34:23,578 --> 02:34:25,050 tanio został okupiony. 853 02:34:26,281 --> 02:34:27,362 Makdufa braknie. 854 02:34:39,650 --> 02:34:41,555 Cześć ci, o królu! 855 02:34:45,593 --> 02:34:46,785 Bo teraz nim jesteś. 856 02:34:50,250 --> 02:34:51,826 Przywłaszczyciela głowa na tej włóczni, 857 02:34:52,786 --> 02:34:55,634 i uciśniony kraj nasz znów jest wolnym. 858 02:35:00,131 --> 02:35:01,666 Czas jest wolny. 859 02:35:05,050 --> 02:35:09,242 Witaj nam, witaj, królu Szkocyi! 860 02:35:10,411 --> 02:35:12,569 WSZYSCY: Witaj nam, witaj, witaj, królu Szkocyi! 861 02:35:31,274 --> 02:35:33,546 Nie potrzebujem długiego namysłu 862 02:35:35,442 --> 02:35:37,066 do porachunku z waszemi zasługami, 863 02:35:39,138 --> 02:35:41,338 i skwitowania się. Zacni tanowie i mili bracia, 864 02:35:43,346 --> 02:35:45,769 bądźcie od tej pory hrabiami, którem to mianem zaszczytnem 865 02:35:46,769 --> 02:35:48,106 nikogo jeszcze nie nazwała Szkocya. 866 02:35:49,051 --> 02:35:50,570 Co pozostaje więcej do zrobienia, 867 02:35:51,442 --> 02:35:53,090 i czego może stan rzeczy wymagać, 868 02:35:53,890 --> 02:35:56,521 jak przywołanie napowrót do kraju wygnanych naszych przyjaciół, 869 02:35:57,233 --> 02:35:58,962 co zbiegli przed zasadzkami czujnego ciemięstwa, 870 02:36:00,218 --> 02:36:01,515 wyśladowanie krwawych pomocników 871 02:36:02,777 --> 02:36:04,970 tego zmarłego oprawcy i jego szatańskiej żony, 872 02:36:05,866 --> 02:36:07,210 która, jak słyszałem, sama gwałtowną 873 02:36:08,211 --> 02:36:10,033 sobie śmierć zadała. To, i co jeszcze prócz tego wypadnie, 874 02:36:10,945 --> 02:36:12,754 przy łasce nieba spełnić tuszym sobie 875 02:36:13,610 --> 02:36:17,874 w właściwym czasie, miejscu i sposobie. 876 02:36:21,595 --> 02:36:23,498 Wam składamy dzięki wszystkim! 877 02:36:25,578 --> 02:36:26,834 I każdemu z osobna, 878 02:36:28,857 --> 02:36:30,090 których zapraszamy 879 02:36:31,393 --> 02:36:32,986 ujrzeć naszą koronacyę... 880 02:36:35,042 --> 02:36:37,026 w Scone!